Wiadomość konkursowa. | Botwinka.

19:59 Kinga B. 3 Comments

Moi Drodzy, mam dla Was wiadomość dotyczącą trwającego na blogu Konkursu :) Ponieważ wygrana książka wciąż do mnie nie dotarła, postanowiłam przedłużyć czas wysyłania zgłoszeń do niedzielnej północy. Oznacza to, że chętni będą mieli jeszcze cały weekend na przygotowanie wiosenno-letniej potrawy i zrobienie im apetycznych zdjęć. Na facebooku zdjęcia pojawią się więc w poniedziałek, 'głosowanie' potrwa do czwartku do północy. I zmieniam też odrobinę wybór zwycięzcy. Postanowiłam, że ostateczną decyzję co do wygranej podejmę osobiście, zwycięzcę zaś wybiorę z 10 najliczniej polubionych zdjęć. :) Zmiana ta wynika z chęci jak najsprawiedliwszego wytypowania zwycięzcy i wyeliminowania ewentualnej wymiany głosów (nie twierdzę, że każdy tak robi, ale w niejednym konkursie brałam już udział i różne rzeczy w konkursach z głosowaniem Internautów się dzieją).

~*~


A z nowości przepisowych, dzisiaj na blogu zupa. Moja ulubiona z kategorii wiosenno-letnich. Pęczków botwinki wypatruję w sklepach wraz z pierwszymi wiosennymi dniami. Bo tak mi się zupa z owej kojarzy. Z ciepłem i słońcem. A ponieważ zupa ta robi się niemalże sama, na gorące dni jest idealna, bo nie trzeba się dodatkowo dogrzewać parą buchającą z garnka ;) Wiem, że botwinka sprawdzi się też dobrze w roli chłodnika, ale ponieważ ja za chłodnikami nie przepadam (delikatnie mówiąc ;) ), u mnie występuje tylko i wyłącznie na ciepło :)


Botwinka
Składniki:
  • 1 pęczek botwinki
  • 1 burak
  • 2 marchewki
  • 1 ziemniak
  • 1,5 l bulionu
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • pół pęczka koperku
  • 1 łyżka masła
  • sól i pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
Botwinkę dokładnie opłukać. Buraczki (jeśli są wystarczająco duże) obrać i pokroić w kostkę, liście i łodyżki pokroić w kawałki (niezbyt drobne). W garnku roztopić masło, wrzucić botwinkę, podsmażać kilka minut. W międzyczasie obrać pozostałe warzywa, pokroić w kostkę, dodać do botwinki, przemieszać i dusić pod przykryciem 10-15 minut. Następnie zalać ciepłym bulionem i gotować na niewielkim ogniu aż warzywa będą miękkie. Koperek opłukać, drobno posiekać, dodać do zupy i zabielić ją śmietaną. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Można podawać z ugotowanym na twardo jajkiem.

SMACZNEGO!


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ciasto jogurtowe z rabarbarem.

14:45 Kinga B. 7 Comments

Rabarbar w mojej kuchni gości od niedawna. Kilka lat temu późnym popołudniem weszłam do piekarni, byłam okrutnie głodna i chciałam zjeść chociaż drożdżówkę. Po całym dniu ostała się jedna. Okrągła, z czerwonym środkiem. - Poproszę tę ostatnią drożdżówkę w truskawką. - Ale ona z rabarbarem. - A. No ale niech będzie. - No i tak się zaczęło. Byłam bardzo zdziwiona, że ten upieczony na drożdżowym cieście rabarbar smakuje podobnie do truskawki. Że ma zabawne niteczki. I że nie taki diabeł straszny :) Od tamtego czasu uśmiechem reaguję na pysznie wyglądające, różowawe łodyżki rabarbaru. W ubiegłym roku sezon rozpoczęłam duszonym rabarbarem, który posłużył jako dodatek do scones. W tym roku pierwszym wyrobem z rabarbarem było przepyszne ciasto jogurtowe. Puszyste, wilgotne, najlepsze zaraz po upieczeniu, kiedy ciepły jeszcze rabarbar daje się łatwo rozsmarować na kromce ciasta, jak dżem. Spróbujcie, z zimnym mlekiem dla ochłody :)


Ciasto jogurtowe z rabarbarem
Składniki (na dwie małe keksówki):
  • 1 opakowanie małego jogurtu naturalnego
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • 1 szklanka drobnego cukru (użyłam pół na pół zwykłego i z wanilią)
  • 3 jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka łodyg rabarbaru (ok. 3 na jedną foremkę)
  • cukier, cynamon i imbir (do obtoczenia rabarbaru)
Sposób przygotowania:
Keksówki wysmarować tłuszczem. Rabarbar umyć. Pokroić w słupki takiej długości, aby zmieściły się w poprzek dna keksówki. Cukier (ok. 2 łyżek), cynamon i imbir (po pół łyżeczki) wymieszać na talerzyku. W mieszance obtoczyć rabarbar, a  następnie układać na dnie foremki. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Mąkę, cukier i proszek do pieczenia wsypać do miski, wymieszać. Dodać płynne składniki i dokładnie wymieszać mikserem. Ciasto przelać do foremek, piec ok 45 minut (po tym czasie przeprowadzić próbę patyczka, jeśli nadal będzie mokry, piec jeszcze ok. 10 minut).

SMACZNEGO!


I na koniec, Kochani, przypominam jeszcze o KONKURSIE, w którym do wygrania jest książka Jamiego Olivera, 'Każdy może gotować'. Zgłoszenia można wysyłać do czwartku, do północy :)

7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

DIY odc. 2: Esencja i cukier waniliowy. KONKURS!

13:50 Kinga B. 7 Comments

Gdy kilka lat temu po raz pierwszy chciałam kupić wanilię, jej cena przerosła moje oczekiwania. Nie spodziewałam się, że za jedną laskę tej przyprawy można aż tyle zapłacić, tym bardziej, że ta, którą zakupiłam była wyjątkowo sucha i ciężko było wydrapać z niej ziarenka. Jednak gdy moje oczy ujrzały cenę esencji waniliowej, byłam całkowicie zrezygnowana. Nie pomyślcie sobie, że należę do skąpców. Po prostu wydając na coś stosunkowo dużą kwotę pieniędzy oczekuję, że produkt ten będzie miał jakość odpowiednią do ceny. Szukałam więc tańszych ofert. I pojawiła się nadzieja na zwiększenie częstotliwości używania wanilii w mojej kuchni, gdy na Allegro pojawiła się zakładka 'Delikatesy' a tam Przyprawy. W lutym po kilku dniach szperania w serwisie zamówiłam 15 (!!!) lasek i jeszcze jedną dostałam gratis ;) Bałam się co prawda jaka będzie jakość wanilii, ale zdjęcia dawały nadzieję, że nie będę zawiedziona, a cena za jedną sztukę nie przekraczała 1,70 zł. No i, dziękując losowi, byłam bardzo zadowolona. Wanilia były gruba i mięsista, wysłana w woreczkach strunowych, w których trzyma swą świeżość do dziś. Ale przecież nie kupiłam jej tylko po to, żeby mieć z tego zakupu satysfakcję ;) Więc kilka lasek od razu zostało użytych do wyprodukowania domowych dodatków z wanilią. Tak powstała moja esencja i cukier waniliowy, które używam teraz do ciast i kremów. Co prawda esencja zapewne daleka jest od tej sklepowej, ale zapach ma intensywnie waniliowy, więc ja jestem zadowolona :)


Domowa esencja waniliowa
Składniki:
  • 100 ml wódki
  • 1 laska wanilii
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 1 łyżka gorącej wody
Sposób przygotowania:
Cukier rozpuścić we wrzątku, przelać do butelki lub słoika, w którym będzie się 'przegryzać' esencja. Wanilię przekroić na pół, a następnie wzdłuż i zeskrobać nożem ziarenka, po czym laskę i ziarenka wrzucić do naczynia na esencję. Zalać wódką. Naczynie dobrze zamknąć, wstrząsnąć, aby wymieszać składniki. Odstawić w ciemne miejsce (najlepiej do szafki) i wstrząsać co jakiś czas. Im dłużej esencja leżakuje, tym jest lepsza. 
Oczywiście można zrobić większą ilość esencji, proporcjonalnie powiększając ilość każdego składnika. Na zdjęciu jest moja (bodajże) trzytygodniowa mikstura, nabrała już wtedy wyraźnego koloru od wanilii. W chwili obecnej jest dużo starsza i kolor jest jeszcze ciemniejszy :) 


Domowy cukier waniliowy
Składniki:
  • 100 g drobnego cukru
  • 1 laska wanilii
Sposób przygotowania:
Wanilię przeciąć wzdłuż i wyskrobać ziarenka. Dodać je do cukru i dokładnie zblenderować (nożyki blendera rozbiją zbite ziarenka wanilii i rozprowadzą je w cukrze). Cukier przesypać do słoiczka, wsadzić w niego wydrążoną wanilię. 
Gdy cukru waniliowego zacznie ubywać wystarczy tylko dosypać do słoiczka nową partię cukru. Ja po kilku dosypkach dodałam jeszcze pół laski wanilii, żeby ziarenek było więcej, a aromat intensywniejszy.

~*~


Kochani, dopiero niedawno zakończył się jeden Konkurs, a już mogę z radością poinformować Was o następnym. Szczęśliwie dla mnie w jednym z facebookowych konkursów udało mi się wygrać książkę Jamiego Olivera 'Każdy może gotować'. Szczęśliwie dla Was jednak, jestem już posiadaczką tejże publikacji. Stąd też pomysł na Konkurs. I pomyślałam, żeby tym razem przenieść po części jego trwanie na facebooka, ponieważ dzięki niemu mam książkę Jamiego do oddania :) A co będzie do zrobienia?
Do czwartku, 24 maja, do północy należy na maila konkurs.yummylifestyle@gmail.com wysłać zdjęcie Waszej ulubionej wiosenno-letniej potrawy. Zdjęcie oczywiście musi być Waszego autorstwa. W piątek, 25 maja, zamieszczę wszystkie nadesłane zdjęcia na fanpage Yummy Lifestyle i tam też odbędzie się głosowanie, które potrwa do niedzielnej północy czyli do 27 maja. Autor zdjęcia, które zdobędzie największą liczbę tzw. lajków, otrzyma ode mnie książkę 'Każdy może gotować'. Proszę aby w treści maila napisać co jest na zdjęciu i podać imię lub nick, którym będę mogła podpisać zdjęcie na facebooku :) Oczywiście będę bardzo zadowolona jeśli, razem ze zdjęciem, podeślecie mi przepis na potrawę ze zdjęcia :)
Życzę powodzenia! :)

ps. Bardzo mi będzie miło, jeśli przy okazji polubicie fanpejdż Yummy Lifestyle :)

/edycja z dnia: 24 maja

Moi Drodzy, mam dla Was wiadomość dotyczącą Konkursu :) Ponieważ wygrana książka wciąż do mnie nie dotarła, postanowiłam przedłużyć czas wysyłania zgłoszeń do niedzielnej północy. Oznacza to, że chętni będą mieli jeszcze cały weekend na przygotowanie wiosenno-letniej potrawy i zrobienie im apetycznych zdjęć. Na facebooku zdjęcia pojawią się więc w poniedziałek, 'głosowanie' potrwa do czwartku do północy. I zmieniam też odrobinę wybór zwycięzcy. Postanowiłam, że ostateczną decyzję co do wygranej podejmę osobiście, zwycięzcę zaś wybiorę z 10 najliczniej polubionych zdjęć. :) Zmiana ta wynika z chęci jak najsprawiedliwszego wytypowania zwycięzcy i wyeliminowania ewentualnej wymiany głosów (nie twierdzę, że każdy tak robi, ale w niejednym konkursie brałam już udział i różne rzeczy w konkursach z głosowaniem Internautów się dzieją).

7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Mini quiche z porami.

14:37 Kinga B. 8 Comments


8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Tartaletki herbaciane. (konkurs Irving)

17:58 Kinga B. 12 Comments


12 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Szpinak, szpinak, wystaw rogi...

21:38 Kinga B. 8 Comments


8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Majówkowe grillowanie i wyniki konkursu :)

17:07 Kinga B. 2 Comments

Witajcie po dłuuugim majowym weekendzie. Ponad tygodniowa przerwa od codziennych obowiązków była z pewnością potrzebna nie tylko mnie :) Muszę przyznać, że naładowałam akumulatory, spędziłam ten czas w wyjątkowo miłym towarzystwie, w pełnym słońcu powtarzałam gramatykę i słownictwo angielskie, aby godnie przystąpić do poprawy matury (3 lata po pierwszym maturalnym stresie teraz podchodzę do tego egzaminu dużo spokojniej ;) ), co w chwili obecnej skutkuje schodzącą skórą z ramion, wymoczyłam się w basenach i śmiałam się jak dziecko, ślizgając się w pontonie na zjeżdżalniach w Tatralandii u naszych południowych sąsiadów. 

Puszek zdawał się być bardzo zainteresowany tym co się dzieje. Szczególnie w trakcie naszego jedzenia ;)

Przede wszystkim jednak po raz pierwszy prawie całkowicie samodzielnie zajmowałam się spożywczą stroną grillowania i kiedy Pan Be. dzielnie dążył do uzyskania idealnego do grillowania żaru w asyście małego, puchatego pomocnika, ja nabijałam na patyczki naprzemiennie zamarynowanego kurczaka, paprykę i pieczarki. Jednak nie na szaszłyki czekałam z takim utęsknieniem. W lodówce na swoją kolej czekała zamarynowana karkówka. Muszę się przyznać, że jeśli grillowanie obejmuje karczek, wszelkie kiełbaski, szaszłyki, boczek czy grillowane warzywa mogą być spokojnie spałaszowane przez moich towarzyszy. Karkówkę uwielbiam od dawna i jeśli jest dobrze zamarynowana i odpowiednio wygrillowana, wszystkie inne potrawy z rusztu mogą dla mnie nie istnieć. :) Dzisiaj pomysł na marynatę, nie tylko do karkówki. Zamarynowane w taki sposób mięso jest soczyste i pełne smaków i aromatów. A ponieważ sezon grillowy już się zaczął, mam nadzieję, że wypróbujecie ten przepis i przypadnie Wam on do gustu.


Karkówka w miodowo-balsamicznej marynacie(1)
Składniki (ilości orientacyjne):
  • 1 kg karkówki bez kości
  • 4 łyżki płynnego miodu
  • 1-2 łyżki gorącej wody
  • 4-5 łyżek octu balsamicznego
  • 2/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 2-3 łyżki przyprawy do grillowanych potraw (użyłam mieszanki przypraw do karkówki z grilla firmy Kamis)
  • po 1 łyżeczce curry, słodkiej papryki, oregano, majeranku i bazylii
  • sól, świeżo zmielony pieprz
Sposób przygotowania:
Karkówkę pokroić na plastry grubości ok. 1 cm i ubić tłuczkiem do mięsa na cieniutkie 'kotlety', a następnie natrzeć je odrobiną soli i świeżo zmielonego pieprzu. Do miseczki wlać miód, rozprowadzić go gorącą wodą. Dodać ocet balsamiczny i dobrze wymieszać. Następnie wlać olej, dodać przyprawy i wszystko dokładnie wymieszać, doprawić odrobiną soli i pieprzu.. Na dno dużej miski lub plastikowego pojemnika wlać kilka łyżek marynaty, ułożyć kilka plastrów karkówki, wysmarować marynatą, wyłożyć kolejną warstwę mięsa i postępować tak do wyłożenia całego mięsa. Miskę przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin(2). Karkówkę grillować nad żarem, z obu stron ok. 20 minut, aż będzie odpowiednio wypieczona. (3) 

SMACZNEGO!


Uwagi!
(1) Tej marynaty użyłam także do pokrojonej w kostkę piersi kurczaka na szaszłyki, pominęłam tylko ocet balsamiczny, aby mięso było delikatniejsze w smaku.
(2) Karkówkę najlepiej przygotować dzień przed planowanym grillem i zostawić w lodówce na noc. Wtedy lepiej przenikają się smaki marynaty i mięsa, a co za tym idzie mięso lepiej smakuje :)
(3) Ponieważ karkówka potrzebuje swojego czasu, aby być odpowiednio wypieczoną, najlepiej kłaść ją na ruszt jako ostatnią (wcześniej można wypiec kiełbaski, boczek, szaszłyki, warzywa czy pieczywo), kiedy żar węgli jest idealny do jej grillowania. Najlepiej smakuje w towarzystwie ciemnego pieczywa i sosu czosnkowego :)

~*~

Cierpliwym i wytrwałym, którzy dotarli do tego momentu notki gratuluję :) Niezmiernie miło jest mi więc przekazać Wam informację, że książka 'Najlepsze przepisy polskich blogerów' powędruje do Asiejki, która przez stronę Random.org została wybrana na zwyciężczynię konkursu :) Asiu gratuluję i proszę o kontakt mailowy do końca tygodnia i wysłanie danych do przesyłki :) Dziękuję także za tak pokaźną liczbę zgłoszeń, po raz pierwszy chętnych do zgarnięcia wygranej było aż 63! :) To cieszy. :]



2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)