Blogowanie od kuchni. / KONKURS! Wygraj aparat Sony!

13:59 Kinga B. 63 Comments

Moi Drodzy. Dzisiejszy post będzie troszkę nietypowy ;) Prowadziłam bowiem tydzień temu prelekcję na temat blogowania w ramach festiwalu Mentorzy e-Biznesu odbywającego na mojej uczelni. Z słuchaczami podzieliłam się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi prowadzenia bloga po dość długim czasie blogowania, bo Yummy Lifestyle istnieje już ponad 4 lata! O wyciągniętych z 'wykładu' wnioskach możecie przeczytać na portalu lovekrakow.pl w artykule Kraków bloguje. Pomyślałam, że nie będzie złym pomysłem kontynuowanie opowieści o moim blogowaniu właśnie tu. W związku z tym pokażę Wam dzisiaj jak powstają moje posty, od początku do końca :)


63 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Tartaletki czekoladowe z karmelem i solą.

15:12 Kinga B. 15 Comments


15 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Lasagne bez konserwantów. KONKURS!

20:39 Kinga B. 4 Comments

Dostałam na początku listopada propozycję dołączenia do akcji 'Karton zamiast konserwantów'. Zapoznałam się z ideą i pomyślałam: dlaczego nie? Promocja dotyczy produktów w kartonach Tetra Pak, które są pasteryzowane, dzięki czemu pozbawione są konserwantów, a zachowują swoją świeżość i trwałość przez długi czas. Moim zadaniem, w ramach współpracy, było przygotowanie przepisu, którego składnikiem będzie przynajmniej jeden produkt z paczki 'zgodnej z naturą', czyli wypełnionej różnościami w opakowaniach Tetra Pak. Do wyboru miałam: 3 opakowania przecieru pomidorowego Podravka, przecier pomidorowy Łowicz, groszek i kukurydzę konserwową Kwidzyn (te dwa produkty zaskoczyły mnie najbardziej! Zamiast puszki - kartonik, który ma 'system łatwego otwierania' ;) ), sok 100% Złote Jabłka z Hortexu oraz Karotka Fortuny. Ponadto z przyjemnością informuję, że dodatkowym zadaniem jest przeprowadzenie konkursu dla moich Czytelników, ale o szczegółach za chwilę :)


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Kapuśniak.

16:11 Kinga B. 6 Comments

Do tradycyjnych dań podchodzę z dużą dozą ostrożności. Poprzeczka jest postawiona wysoko, bo kto jak nie babcia zrobi wyborne gołąbki, ugotuje pyszny żurek czy ulepi ogromną ilość ruskich pierogów? Trudno jest dorównać znanym z dzieciństwa smakom, szczególnie jeśli chcemy nie tylko sprostać własnym wymaganiom, ale też zaimponować innym. Dlatego do wielu dań kuchni polskiej przygotowuję się dłużej, niż do innych. Muszę się do tego nastroić i zebrać odwagę ;) Do lepienia pierwszych pierogów nastawiałam się nie wiem jak długo, ale po pierwszej próbie stwierdziłam, że to przecież nic trudnego i gdyby nie fakt, że jest przy tym dość dużo roboty (ulepienie 100 sztuk pierogów przy mojej małej wprawie nie trwa niestety pół godziny ;) ) przygotowywałabym je częściej. Innym z takich dań jest kapuśniak. Pamiętam jak smakował mi ten podawany na stołówce szkolnej (wbrew ogólnemu przekonaniu i różnym wspomnieniom różnych absolwentów szkół wszelakich, stwierdzam, że na mojej stołówce naprawdę można było smacznie zjeść). Był kwaśny i taki... kapuściany ;) Nadszedł w końcu ten dzień, że w mojej lodówce znalazły się wędzone żeberka (musiałam po nie jechać do swojego rodzinnego miasta, bo w Krakowie jakoś na nie nie trafiałam...), kiszona kapusta, boczek i inne dobrodziejstwa. I tak doszło do tego, że ugotowałam po raz pierwszy swój kapuśniak. Był pyszny. Rozgrzewający. Przypominający dzieciństwo. Idealny na jesienną szarugę za oknem. :)


Kapuśniak
Składniki:
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 250 g wędzonych żeberek
  • 150 g wędzonego boczku
  • 1 duża cebula
  • 2 średnie ziemniaki
  • 2 marchewki
  • 1/4 selera
  • 1/2 małego pora
  • 4-5 liści laurowych
  • 5-6 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka kminku
  • oregano, majeranek i tymianek (po 1/2 łyżeczki)
  • sól i pieprz
  • olej rzepakowy do podsmażenia cebuli i boczku

Sposób przygotowania:
Cebulę obrać i drobno posiekać, boczek pokroić w kostkę. Na gorącej patelni rozgrzać ok. 2 łyżki oleju rzepakowego, zeszklić na nim cebulę a następnie dodać boczek i smażyć ok. 5 minut na średnim ogniu. Kapustę przelać odrobiną zimnej wody, a następnie wrzucić na patelnię, wymieszać z cebulą i boczkiem, dodać połowę kminku i smażyć kilka minut. Do garnka wlać ok. 1,5 litra wody. Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę, wrzucić do wody i postawić na średnim ogniu. Gdy woda się zagotuje dodać wędzone żeberka, kapustę z boczkiem i cebulą, obranego selera, pora oraz obraną marchewkę startą na grubych oczkach tarki. Doprawić solą i pieprzem, dodać liście laurowe i ziele angielskie oraz resztę kminku i gotować ok. pół godziny. Następnie zupę doprawić ziołami. Podawać ze świeżym pieczywem.

Ja swój kapuśniak gotowałam późnym wieczorem i najlepiej smakował mi na następny dzień, po 'odstaniu swojego'. Zupa przeszła wtedy dobrze wszystkimi smakami i była naprawdę pyszna.

SMACZNEGO!


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ciasto dyniowe z kardamonem i suszonymi figami./ Wyniki konkursu!

18:40 Kinga B. 12 Comments


O cieście dyniowym krążyły pogłoski. Że dobre. Że zaskakujące, jak to z dodatkiem marchewki. Że to jedno z tych ciast, które chce się powtórzyć drugi i trzeci raz. Że proste w przygotowaniu. Itp itd. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Ale po co, skoro tyle z Was już pewnie ma jakieś doświadczenie z tym ciastem i już to wszystko wie :) Ja jednak dostałam pstryczka od jednej z Czytelniczek, zachęcającego do eksperymentowania. I mogłabym zrobić ciasto dyniowe w najprostszej postaci... Tyle tylko, że Paulina napisała "Poproszę o Twój przepis na ciasto dyniowe, Kinia!:) Na pewno jakiś składnik mnie w nim zaskoczy." Więc jak mogłam nie podjąć takiego wyzwania? :) Poszłam do kuchni i wymyśliłam takie oto ciasto. Z dodatkiem kardamonu, z figami macerowanymi w whisky. No i z dynią, pieczoną z miodem. Było pysznie! Spróbujcie, a na pewno nie pożałujecie ;)


Ciasto dyniowe z kardamonem i suszonymi figami
Składniki:
  • 1 szklanka puree z dyni*
  • 1 szklanka dyni startej dyni
  • 3 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1 szklanka oleju rzepakowego
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 1/2 łyżki mielonego kardamonu
  • po 1 łyżeczce cynamonu i imbiru

+ dodatkowo
  • 150 g suszonych fig
  • 50 ml whisky
  • 100 ml soku jabłkowego
  • sok z 1/2 cytryny

Sposób przygotowania:
Figi pokroić na ćwiartki, umieścić w miseczce. Zalać whisky, sokiem jabłkowym i sokiem z cytryny. Odstawić do lodówki na co najmniej godzinę. Mąkę przesiać do dużej miski, dodać cukier, proszek do pieczenia, kardamon, cynamon i imbir. Następnie wbić jajka, wlać olej i esencję waniliową oraz dodać pure dyniowe i startą dynię, wymieszać do otrzymania jednolitej masy. Figi odsączyć, dodać do ciasta (ja dodatkowo dolałam 3 łyżki 'zalewy') i wymieszać. Masę wlać do kwadratowej foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. godzinę w temp 180 stopni. Po 45 minutach możecie przeprowadzić próbę patyczka - jeżeli wbijecie go w ciasto i po wyciągnięciu nie będzie nim oblepiony, to znaczy, że ciasto jest upieczone. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

SMACZNEGO!


*Jak zrobić puree z dyni? To proste. Dynię obkroić ze skórki, ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Posypać odrobiną cukru waniliowego, oprószyć mielonym cynamonem, imbirem i kardamonem i polać dwiema łyżkami miodu. Piec w 180 stopniach ok. 30 minut. Zmiksować na jednolitą masę za pomocą blendera.)

*****

OGŁOSZENIE KONKURSOWE!
Z małym poślizgiem, ale za to bardzo radośnie ;) ogłaszam, że książki "Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła" zdobywają: Veronica i Justyna. Zwycięskie zdjęcia prezentuję poniżej.
Dziewczyny, gratuluję i ślę do Was maila z prośbą o dane do wysyłki :) A już wkrótce na blogu pojawi się konkurs, w którym będziecie mogli wygrać aparat fotograficzny, więc śledźcie uważnie wpisy! :)


Czy wiesz, że... Olej rzepakowy jest bezsprzecznie najdłużej utrzymującym świeżość tłuszczem kuchennym. Jeśli przechowywany będzie po otwarciu w chłodnym i zacienionym miejscu, posłuży bardzo długo, nie tracąc swoich właściwości zdrowotnych (kwasy tłuszczowe korzystne dla organizmu) i kulinarnych. 

12 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Halloweenowe red velvet cupcakes.

19:46 Kinga B. 5 Comments


Już jakiś czas temu na blogu Doroty, czyli na Moich Wypiekach, zobaczyłam pomysł na babeczki 'Pocałunek Drakuli'. Pomyślałam wtedy,  że będą idealne na Halloween. W międzyczasie przygotowałam na naszą rocznicę bycia z Panem Be. Red Velvet Cake, które absolutnie zdobyło moje uznanie. Postanowiłam więc duże ciasto przemienić na małe babeczki, przyozdobić je sposobem Doroty i podać 31 października. Muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę, bo babeczki nie dość, że są pyszne, to jeszcze atrakcyjnie się prezentują :) Szczególnie, jeśli po rozgryzieniu cupcake usiłuje Cię wystraszyć swoim 'krzyczącym' wnętrzem ;)


Red velvet cupcakes
(zainspirowane tymi babeczkami)
Składniki (na 12 sztuk):
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru (użyłam pół na pół zwykłego białego i waniliowego)
  • 1 łyżeczka gorzkiego kakao
  • 2 jajka
  • 1 szklanka maślanki
  • 1 i 1/2 szklanki oleju rzepakowego 
  • 1 łyżka esencji waniliowej  
  • spora szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka octu
  • czerwony barwnik spożywczy (sztuczny, nie naturalny)
Do dekoracji:
  • 250 ml śmietanki kremówki
  • 1 śmietan-fix
  • 1 opakowanie serka kremowego (użyłam jogurtowej Ostrowii, bo nie ma słonego smaku jak Philadelphia)
  • 1-2 łyżeczki cukru waniliowego
  • czerwony dżem (użyłam malinowego)
  • ziarenka granatu
Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. W misce wymieszać przesianą mąkę, cukier, kakao i sól. W innym naczyniu dokładnie zmiksować jajka, maślankę, olej i esencję waniliową tak, aby tworzyły jednolitą masę. Płynne składniki dodać do suchych, zmiksować. Następnie dodać niewielką ilość barwnika, najlepiej za pomocą wykałaczki, wymieszać. Ocet wlać do małego naczynia, dodać proszek do pieczenia, powstałą w wyniku ich połączenia pianę dodać do ciasta i szybko wymieszać. Masę rozłożyć do foremek do muffinów i piec ok. 30-40 minut, a następnie ostudzić. Mocno schłodzoną śmietanę ubić z cukrem waniliowym i śmietan-fixem. Dodać serek i wymieszać. Masę nakładać na babeczki. Wierzch polać dżemem i posypać ziarenkami granatu (lub z dżemu stworzyć dwie strużki imitujące krew i wetknąć ziarenka granatu, jak na zdjęciach).

SMACZNEGO!



ps. Nie, nie zapomniałam! Wszystkiego najlepszego Nam!

5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)