Zupa-krem z pomidorów.

21:11 Kinga B. 7 Comments


7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sałatka z grillowanym kurczakiem.

18:31 Kinga B. 1 Comments

Wiosenne lato w końcu nastało. Temperatura powietrza jest już zadowalająca, słońce nagrzewa spragnione jego promieni twarze. Posiłki stają się lżejsze. Za niedługo rozpoczną się kolejne owocowe sezony: truskawki, maliny, jagody, brzoskwinie, wiśnie. Nie mogę się doczekać! Nie da się ukryć, że moje ciało  po zimie spragnione jest lekkich dań przepełnionych świeżymi warzywami ;) Dlatego dla mnie rozpoczyna się też sezon lekkich sałatek. Bez ciężkich sosów, za to delikatnie skropionych olejem rzepakowym. Z ogromną ilością ziół i aromatycznych przypraw. A inauguracji dokona lekko zmodyfikowana sałatka cezar ;) Pyszna, ekspresowa i przede wszystkim sycąca i zdrowa. Ktoś się dołączy do sezonu na lekkie sałatki? :)


Sałatka z grillowanym kurczakiem
Składniki (na 2 duże porcje):
  • 1 opakowanie miksu sałat
  • 2 piersi z kurczaka
  • 3 kromki pieczywa pełnoziarnistego
  • ok 10-12 pomidorków koktajlowych
  • parmezan

Marynata do mięsa:
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 2 łyżki naturalnie mętnego soku jabłkowego
  • po 1 łyżeczce suszonej bazylii i oregano
  • 1/3 łyżeczki płatków ostrej papryki
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:
Mięso opłukać i oczyścić z błon, pokroić w grube paski. Wszystkie składniki na marynatę dokładnie wymieszać, doprawić solą i pieprzem. Mięso umieścić w misce, zalać marynatą, dobrze wymieszać, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na min. godzinę. Następnie mięso podpiec z dwóch stron na patelni grillowej. W międzyczasie do dwóch miseczek rozdzielić sałaty, pomidorki opłukać, przekroić na pół, dodać do sałat. Chleb pokroić w niewielką kostkę i podpiec na suchej patelni do uzyskania grzanek. Zgrillowane mięso pokroić na mniejsze kawałki i ułożyć na sałacie, posypać grzankami i płatkami parmezanu. Przed podaniem skropić olejem rzepakowym i ewentualnie delikatnie posolić.

SMACZNEGO!


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Spaghetti alla puttanesca.

21:32 Kinga B. 8 Comments

Zachciało mi się w tym tygodniu czegoś nowego. Czegoś, czego do tej pory nie miałam okazji spróbować, czy osobiście przygotować. No i co ważne - miałam ochotę na makaron ;) Przepiękne słońce, które napełniało energią kusiło, by zrobić słoneczne danie, pełne różnych smaków. Usiadłam więc na balkonie z książką Jamiego i zaczęłam szukać inspiracji. Przerzuciłam kilka kartek i zatrzymałam się na zdjęciu spaghetti. Kusiło. Rzuciłam okiem na składniki, sprawdziłam szybko rozkład autobusów i po chwili pędziłam na autobus, żeby dotrzeć do sklepu na zakupy. Godzinę później głód narastał, ale wracałam do domu z torbą wypchaną różnymi różnościami, a kolejne pół godziny później zajadałam się pysznym spaghetti. I było to kolejne danie pierwszych razów. Po raz pierwszy zrobiłam puttanescę, po raz pierwszy spróbowałam anchois i po raz pierwszy zaczęłam się poważniej zastanawiać, dlaczego ludzie tak bardzo nie lubią tych małych filecików? Nie odpowiedziałam sobie na to pytanie, bo nie wyczułam w nich niczego złego, więc może ktoś z Was mnie oświeci, dlaczego anchois jest takie złe? ;) 


Spaghetti alla puttanesca
Składniki (na 3-4 porcje):
  • 500 g pełnoziarnistego spaghetti
  • 1 cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 1 łyżka odsączonych kaparów
  • 30 g anchois
  • 8-10 czarnych oliwek
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
  • pęczek natki pietruszki
  • 2 puszki krojonych pomidorów 
  • sok z 1/2 cytryny
  • cynamon, sól do smaku
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego (użyłam takiego)

Sposób przygotowania:
Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. W międzyczasie przygotować sos. Cebulę i czosnek obrać, drobno posiekać, podsmażyć na rozgrzanym na patelni oleju. Następnie dodać pokrojone kapary i anchois. Chilli drobno posiekać i dodać do reszty składników na patelni, razem z połową pęczka pietruszki (również drobno posiekanej). Smażyć kilka minut. Tuńczyka odcedzić z zalewy, rozdzielić na kawałki i dodać na patelnię razem z pokrojonymi oliwkami (w plasterki lub na połówki) i gotować kilka minut. Na patelnię wlać pomidory i wszystko doprawić sporą szczyptą cynamonu i odrobiną soli. Makaron odcedzić, zostawiając nieco wody, a następnie wrzucić go do sosu na patelnię i dodać sok z cytryny oraz posiekaną natkę. Jeśli trzeba, rozrzedzić sos wodą z gotowania makaronu. Przed podaniem posypać odrobiną natki pietruszki.

SMACZNEGO!

8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Risotto z curry, kurczakiem i suszonymi pomidorami.

11:38 Kinga B. 6 Comments

Ostatnio zauważyłam, że najbardziej cieszą mnie spontanicznie wymyślone dania, stworzone z tego, co akurat znajduje się w lodówce czy kuchennych szafkach. Inna sprawa, że zazwyczaj mam zachomikowane całe mnóstwo różnych dobrych rzeczy, więc pole do popisu mam spore ;) Tym razem miałam ochotę na risotto. Wracając do domu przeanalizowałam zawartość kuchni: w zamrażarce jest kurczak, w lodówce jeszcze trochę pomidorów, w całym morzu słoiczków z przyprawami jest jeszcze trochę curry. I ryż do risotto też jeszcze na pewno jest. Ale jednak nie było. Wskoczyłam więc szybko w buty i pobiegłam do osiedlowego sklepu sprawdzić, czy może uda mi się taki rarytas dostać. Nie sprawdziłam, w sklepiku remont. Chęć na risotto była jednak za duża. Zrobię ze zwykłego ryżu. Nie otruję się przecież ;) Zrobiłam. I było pysznie. I szybko. Z resztą, sprawdźcie sami ;)


Risotto z curry, kurczakiem i suszonymi pomidorami
Składniki (na 2-3 porcje):
  • 1 szklanka ryżu Arborio *
  • 2-3 szalotki 
  • 2 piersi z kurczaka (nie za duże)
  • 6-8 suszonych pomidorów w oleju
  • 2-3 szklanki bulionu
  • 2 łyżki oleju rzepakowego (użyłam takiego)
  • 1,5 - 2 łyżeczki curry
  • sól, pieprz, płatki ostrej papryki
Sposób przygotowania:
Na gorącej patelni rozgrzać olej. Szalotki obrać i drobno posiekać, podsmażyć na oleju. Kurczaka opłukać, oczyścić, pokroić w drobną kostkę, wrzucić na patelnię o obsmażyć. Następnie dodać ryż i podsmażać do czasu, aż stanie się szklisty. Stopniowo, małymi porcjami, dodawać bulion wymieszany z curry (kolejną porcję płynu wlewać po wchłonięciu poprzedniej przez ryż. Gdy ryż będzie prawie gotowy, dodać pokrojone w cienkie paski suszone pomidory. Doprawić do smaku solą i pieprzem oraz płatkami ostrej papryki. 

SMACZNEGO!

6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sernik czekoladowo-waniliowy.

15:13 Kinga B. 15 Comments

Było o wielkanocnym serniku w wersji mini. Dziś o tym maxi. Był gwiazdorem na naszym stole. Ale raczej głównie przedświątecznym, bo do niedzieli wielkanocnej niewiele z niego zostało ;) Na początku były różne głosy: 'nie za dużo tych snickersów?', 'pewnie jest okrutnie słodki!' (wspominałam już kiedyś, że w mojej rodzinie niewielu jest łasuchów ;) ), 'a dlaczego on ma dwie warstwy?', 'matko boska, jeszcze mlekiem skondensowanym polany?! ileż to ma kalorii! a jakie musi być słodkie!'... A słodyczy w nim było tyle ile trzeba. Równoważył ją 'dodatek' gorzkiej czekolady. Sernik był tak aksamitny, tak pyszny... 
W sobotnie popołudnie na potrzeby zdjęć odkroiłam jeden kawałek, popstrykałam i krzyknęłam w kierunku niższego piętra "Chce ktoś spróbować sernika?!'. W odpowiedzi usłyszałam 'No przynieś...', ale bez większego przekonania w głosie. Wzięłam więc talerzyk z kawałkiem ciasta i poczłapałam po schodach do kuchni. Przy stole siedziała mama i jej dwie siostry. Kroiły warzywa to sałatki jarzynowej. Popatrzyły na sernik dość podejrzliwie. Za widelczyk pierwsza chwyciła M. Patrzyłam niecierpliwie jak odkrawa fragmencik i czekałam na reakcję. Po chwili usłyszałam 'O matko! Rewelacja....' Zachęcona tymi słowami, następny kawałeczek odkroiła A. "Niebo w gębie, naprawdę!". Ostatnia była mama, dla której słodycze mogłyby nie istnieć w ogóle ;) "No, dziecko, jest przepyszny!". Ochy i achy rozeszły się po domu szybko, bo do wieczora ze sporego sernika została może 1/3, a następnego dnia nie było po nim śladu. Czy potrzebujecie większej rekomendacji, żeby upiec go u siebie? :)


Sernik czekoladowo-waniliowy z czekoladowym mlekiem skondensowanym
i snickersami.
Składniki (tortownica o śr. 26 cm):
  • ok 150 g ciasteczek korzennych
  • garść orzechów laskowych
  • 750 g tłustego twarogu
  • 250 g serka mascarpone
  • 5 jajek
  • 1 szklanka drobnego cukru
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/2 laski wanilii
  • 200 g gorzkiej czekolady + kilka kostek do polewy
  • mała puszka mleka skondensowanego
  • batoniki typu snickers (u mnie 6 sztuk)

Sposób przygotowania:
Twaróg zmielić trzykrotnie lub zblendować na gładką masę blenderem (opcja dla leniwych, z której sama skorzystałam ;) ). Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę, dodając pod koniec ubijania połowę cukru. Żółtka utrzeć mikserem z resztą cukru na gładką masę, następnie dodać mascarpone i dokładnie połączyć składniki. Do masy stopniowo dodawać twaróg i zmieszane mąki wciąż miksując. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać pianę z białek. Masę podzielić na pół. Do jednej części dodać ziarenka wydrążone z połowy laski wanilii, do drugiej - roztopioną w kąpieli wodnej gorzką czekoladę. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasteczka zmielić z orzechami, wyłożyć nimi tortownicę i ugnieść. Na ciasteczkowy spód wylać najpierw czekoladową, a następnie waniliową masę. Piec w piekarniku nagrzanym do 130 stopni w kąpieli wodnej (o 'piętro' niżej w piekarniku wystarczy ustawić naczynie żaroodporne z gorącą wodą) przez minimum 1,5 godziny (u mnie blisko dwie, po upływie podstawowego czasu należy sprawdzić powierzchnię sernika patyczkiem, ma być sprężysta). Następnie ostudzić przy otworzonych drzwiczkach piekarnika. Mleko skondensowane przelać do małego garnuszka i podgrzewać, aż zgęstnieje. Dodać czekoladę i dokładnie wymieszać. Polewą ozdobić ostudzony sernik i posypać pokrojonymi w kawałki snickersami. Sernik przed podaniem przechowywać w lodówce przez minimum kilka godzin. 

SMACZNEGO!


15 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)