Bananowe pancakes.

23:43 Kinga B. 10 Comments

Czy jest na świecie ktoś, kto nie lubi pancake'ów? Wątpię ;) Ich się nie da nie lubić. Są szybkie, łatwe i są idealne na śniadanie ;) Wariacji pancake'owych jest tyle, że nie sposób ich pewnie zliczyć. A ja dopisuję do już mi znanych kolejny - z dodatkiem bananów. Wyszły pyszne, puszyste i lekkie. Dziś już nie przeciągam, zachęcam do zapoznania się z przepisem i rozpoczęcia soboty tymi właśnie placuszkami ;)


Pancakes bananowe
Składniki:

  • 2 dojrzałe banany (im bardziej są 'dojrzałe' tym słodsze)
  • 1 mały jogurt naturalny
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • olej rzepakowy do smażenia
Sposób przygotowania:
Banany obrać, pokroić na kawałki, zmiksować z jogurtem i mlekiem. Do naczynia przesiać mąkę, dodać proszek do pieczenia, wbić jajko i wlać bananowy koktajl, wymieszać do uzyskania gładkiej konsystencji. Na gorącej patelni rozgrzać odrobinę oleju, ciasto nakładać łyżką i smażyć z obu stron, aż się nieco zezłocą. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem lub polać miodem czy syropem klonowym.

SMACZNEGO!


10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Pierogi z botwinką i kurczakiem.

14:05 Kinga B. 10 Comments

Każdy ma jakieś marzenia, mniejsze lub większe. Jedni marzą o podróży dookoła świata, inni o szybkim samochodzie. Marzenia dotyczą spraw zarówno przyziemnych, jak i tych mało realnych do spełnienia. Bez względu na to, czego dotyczą, takie fantazjowanie jest niezwykle przyjemne (choć późniejsze zderzenie z rzeczywistością już niekoniecznie ;) ). Ja, przyznam się bez bicia, jestem okropnie niepoprawną marzycielką. Wymyślam w głowie, co by było gdyby... Co dzień w mojej głowie pojawiają się nowe marzenia. Niektóre kompletnie się ze sobą wykluczają, ale i tak chciałabym, żeby spełniły się wszystkie ;) Jednym z nich jest bycie szczęśliwą posiadaczką magicznej maszyny o nazwie KitchenAid. Praca z 'kiciusiem' wiele be ułatwiała i przyspieszała... I oto nagle kilka dni temu pojawiła się szansa na jego zdobycie - konkurs na Durszlaku. Chętnych jak widzę jest mnóstwo, wychodzi więc na to, że KA nie jest tylko moim marzeniem :) Postanowiłam wymyślić jakiś przepis, który choć trochę nawiązuje to klasycznej kuchni polskiej, ale ma nutę nowoczesności i połączenie smaków, z jakim do tej pory się nie spotkałam. Padło na pierogi. Chciałam użyć produktu sezonowego, więc padło na botwinkę. Do tego kurczak. I Maggi. Pierogi wyszły obłędnie pyszne, co potwierdziła przyjaciółka mojej kuzynki, nielubiąca buraków. Zachęcam więc do wypróbowania pierogów i proszę o kciuki, żeby to właśnie one pomogły spełnić marzenie o KA ;)


Pierogi z botwinką i kurczakiem
Składniki (na ok 40 dużych pierogów):
  • 2 szklanki mąki
  • ok 3/4 szklanki ciepłej wody
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 pęczki botwinki (razem z buraczkami)
  • 1/2 średniego buraka
  • ok. 200 g pieczarek
  • ok. 300 g piersi z kurczaka
  • 50 g parmezanu
  • 1 i 1/2 łyżki masła
  • 3-4 łyżki Maggi
  • pieprz

Sposób przygotowania:
Botwinkę dokładnie opłukać. Młode buraczki i buraka obrać, pokroić w kostkę. Na patelni roztopić masło i wrzucić na nią buraki, podsmażać przez chwilę. Liście i łodygi botwinki pokroić na mniejsze kawałki, dodać do buraków. Pieczarki obrać lub opłukać, pokroić w plastry, dodać do botwinki, dusić kilka minut. Dodać maggi, starty parmezan i doprawić pieprzem. Kurczaka opłukać i oczyścić z błon. Zmielić razem z duszoną botwinką w maszynce do mięsa, nadmiar soku buraczanego można wylać. Przygotować ciasto na pierogi. Do miski lub na stolnicę przesiać mąkę, w ciepłej wodzie rozpuścić sól. W mące zrobić wgłębienie, wbić w nie jajko i zacząć mieszać składniki ręką. Wlewać stopniowo ciepłą wodę i olej, mieszając wszystkie składniki i wyrabiając jednocześnie ciasto. Jeśli ciasto wyjdzie za wilgotne lub za suche należy dosypać odrobinę mąki lub dolać nieco wody. Ciasto powinno być gładkie miękkie i elastyczne. Ciasto pierogowe cienko rozwałkować, wykrawać z niego krążki za pomocą szklanki. Na każdy krążek kłaść po 1 łyżce farszu (najlepiej na spodnią część - tę od blatu; jest wilgotniejsza i będzie się lepiej kleić) i zlepiać pierożki. Gotowe, przed gotowaniem, układać na czystej i świeżej ściereczce bawełnianej. Pierogi wrzucać partiami (po ok. 10 sztuk) do osolonej, gotującej się wody. Przez pierwszą minutę mieszać delikatnie drewnianą łyżką, aby nie przywarły do dna. Po wypłynięciu pierogów na powierzchnię gotować ok. 1 minutę. Przed podaniem oprósz odrobiną świeżo startego parmezanu i tłuczonym lub zmielonym pieprzem.

SMACZNEGO!


10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Zupa-krem ze szparagów. I coś więcej.

15:36 Kinga B. 6 Comments


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ciasto na kefirze, z rabarbarem.

15:08 Kinga B. 10 Comments

Zaczęło się! Okres na lekkie ciasta i placki z owocami. Gdybym tylko potrafiła zrobić porządnego 'drożdżowca', piekłabym go blaszka po blaszce. A mnie brakuje cierpliwości do wyrabiania ciasta, więc nie łapię się za to cudo, by nie zepsuć sobie obrazu idealnej drożdżówki z wiśniami i kruszonką jakie kiedyś piekła moja ciocia. Znalazłam jednak ciasto, które wspaniale imituje to na drożdżach. Jest co prawda bardziej wilgotne i przez to nieco cięższe, ale tak samo puszyste i smaczne. To, co łączy te dwa ciasta, to możliwość dodawania wszelakich owoców. Jest tak samo pyszne z truskawkami, jak i ze śliwkami, czy wiśniami. Do tego na wierzchu chrupiąca kruszonka i obowiązkowo szklanka zimnego mleka. Na jego przygotowanie potrzebujecie mniej niż 10 minut, czas pieczenia zależy od wielkości. Jeśli jednak upieczecie je w dużej prostokątnej blaszce, po 30-40 minutach będziecie mogli cieszyć się smakiem ciepłego, pysznego ciasta. Nie ma na co czekać, czas wziąć się za przygotowania! :)


Ciasto na kefirze z rabarbarem
Składniki (kubek - opakowanie po kefirze):
  • 1 mały kubeczek kefiru (180 ml)
  • 3/4 kubka oleju rzepakowego
  • 2,5 kubka mąki
  • 1 kubek cukru
  • 3 jajka
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia

Dodatkowo:
  • 6-7 łodyg rabarbaru
  • 1 łyżka cukru
  • 1 zmielony owoc (ziarno?) kardamonu 
  • mąka, cukier, masło (na kruszonkę)

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki na ciasto połączyć za pomocą miksera lub rózgi. Rabarbar opłukać, jeśli trzeba 'obrać', pokroić w niezbyt grube plastry, wymieszać z cukrem i kardamonem (ja utarłam go w moździerzu). Z mąki, cukru i masła przygotować kruszonkę. Piekarnik rozgrzać do 170 stopni. Blaszkę lub tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wyłożyć na blachę, posypać rabarbarem i kruszonką. Piec ok 30-35 minut. (jeśli pieczesz ciasto w tortownicy, czas pieczenia może się wydłużyć do ok 45-50 minut; najlepiej po 35 minutach przeprowadzić próbę ciasta patyczkiem). Ciasto ostudzić, oprószyć cukrem pudrem. Najlepiej smakuje w towarzystwie zimnego mleka :)

SMACZNEGO!


Czy wiesz, że... Olej rzepakowy wspomaga funkcjonowanie i rozwój mózgu. Jego obecność w codziennej diecie poprawia naszą zdolność zapamiętywania i uczenia się.

10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Lody bananowe z czekoladą i domowym karmelem.

09:30 Kinga B. 13 Comments

W grudniu sprawiłam sobie na urodziny maszynkę do lodów. Od tego czasu planowałam lodowe szaleństwo z całą feerią smaków. Jednak zima nam się w tym roku wydłużyła i kręcenie zimnych słodkości zeszło na daleki plan (jestem strasznym zmarzluchem i rzadko kiedy jem lody zimą, bo wtedy już całkowicie zamarzam ;) ). Kiedy jednak kwiecień (o zgrozo! dlaczego dopiero kwiecień?!) zaczął przynosić pierwsze ciepłe dni , przeprosiłam się z maszynką i zaczęłam się zastanawiać jakie lody zrobić jako pierwsze. Pomyślałam, że nie mogą być zbyt proste w smaku. Premierowe wykonanie musi być spektakularne :) Kombinowałam, wymyślałam, aż w końcu na odpowiedni szlak sprowadziła mnie... promocyjna cena bananów w supermarkecie ;) I takim sposobem powstały one: lody bananowe. Z dodatkiem gorzkiej czekolady. Taka bananowa wersja stracciatelli. A do tego karmel najpyszniejszy z możliwych. Najpyszniejszy, bo domowy :) 

**W kwestii samej maszynki. Ja swoją kupiłam w Lidlu. Według gazetki promocyjnej obowiązującej od przyszłego poniedziałku, będzie do nabycia w cenie 89.90 (nie, nie jest to wpis sponsorowany ;) ). Myślę, że to dobra okazja, żeby zaopatrzyć się w maszynkę przed letnim sezonem lodowym :) 


Lody bananowe z gorzką czekoladą i domowym karmelem.
Składniki:
  • 2 nieduże banany (ok. 200 g)
  • 1/2 szklanki mleka
  • 400 ml śmietanki 30%
  • 2-3 łyżki cukru pudru
  • 50 g gorzkiej czekolady

Karmel:
  • 1 (mała) szklanka cukru (150 g)
  • 1/4 szklanki wody
  • 1 szklanka śmietanki 30%

Sposób przygotowania:
Banany zmiksować z połową cukru pudru i mlekiem. Śmietankę lekko ubić z pozostałym cukrem pudrem, połączyć z bananami, wstawić do lodówki w celu schłodzenia. Następnie postępować zgodnie z instrukcją obsługi maszyny do lodów. Pod koniec kręcenia dodać posiekaną czekoladę.
Cukier na karmel wsypać do garnuszka, zalać wodą, gotować na średnim ogniu do czasu karmelizacji syropu (ma mieć jasno brązową barwę; trzeba uważać, żeby się nie przybrał brunatnej barwy - wtedy jest już spalony, gorzki i po prostu niesmaczny). Następnie zdjąć z ognia i energicznie mieszając dodać śmietankę. Po otrzymaniu jednolitej konsystencji wstawić na chwilę na niewielki ogień i gotować chwilkę, aby masa nieco zgęstniała, a następnie odstawić do ostygnięcia. Karmelem polać lody przed podaniem. 
(Wyczytałam gdzieś, że taki karmel dobrze się przechowuje. Nadmiar przelałam więc do słoiczka, po ostygnięciu zamknęłam i przechowuję w szafce. Czuję jednak, że długo nie postoi w spokoju ;) ).

SMACZNEGO!


13 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Zupa ziemniaczana z wędzonym łososiem.

19:19 Kinga B. 3 Comments

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam przepis na tę zupę nie spodziewałam się jakichś wielkich rewelacji. Ot zupa ziemniaczana, pewnie jak każda inna. Jedyne co ją mogło wyróżniać to łosoś na liście składników. Przestudiowałam recepturę, zakupiłam wędzoną rybę i jak to mam w zwyczaju, zapomniałam o niej. Łosoś przeleżakował w lodówce majówkę i o zupie przypomniał mi wczoraj, gdy zajrzałam do niej po pięciodniowej nieobecności w domu. Leniwie popełzałam więc dzisiaj do osiedlowego warzywniaka i kupiłam ziemniaki oraz koperek. Zazwyczaj obieranie 'kartofli' nie idzie mi zbyt szybko, bo nie znoszę tego zajęcia i zazwyczaj udaje mi się kogoś innego wpakować w tę brudną robotę ;) Tym razem jednak ciekawość smaku przyśpieszyła skrobanie i po kilku minutach podsmażałam na patelni niewielką ziemniaczaną kostkę. Nie sugerowałam się za bardzo znalezionym przepisem. Proporcje jak zwykle bardziej 'na oko' niż co do grama, ale chyba dzięki temu wszystko zawsze lepiej smakuje. Zupa przybrana koperkiem, kawałkiem łososia i smażonymi ziemniakami wyglądała obłędnie i równie dobrze smakowała, co totalnie mnie zaskoczyło. Jest bardzo gęsta przez skrobię ziemniaczaną, kremowa, z delikatnym łososiowym posmakiem. Zapiszcie więc na swojej liście zakupów wędzonego łososia i ziemniaki i przygotujcie ją jak najszybciej, nie pożałujecie :)


Zupa ziemniaczana z wędzonym łososiem
Składniki (na 4 porcje)
  • 1 kg ziemniaków 
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • ok. 800 ml bulionu z jarzyn (sam płyn)
  • ok. 100 ml śmietanki 30 %
  • 100 g wędzonego łososia w plastrach
  • pół pęczka koperku
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego 
  • sól morska, świeżo zmielony pieprz, oregano, tymianek

Sposób przygotowania:
Ziemniaki obrać i opłukać. Cebulę i czosnek obrać z łupin, drobno posiekać. Na patelni gorącej patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę z czosnkiem, podsmażać kilka minut. W międzyczasie ziemniaki pokroić w niewielką kostkę, dodać do cebuli, przemieszać, smażyć ok 10-15 minut, co jakiś czas mieszając. Do garnka przełożyć ziemniaki, (zostawiając na patelni ok 3 łyżki, te dalej podsmażać do zrumienienia i podpieczenia doprawiając oregano, tymiankiem, solą i pieprzem) zalać gorącym bulionem i gotować przez ok. 10 minut. Następnie zmiksować zupę na krem za pomocą blendera, dodać 3/4 łososia rozdrobnionego na małe kawałki, drobno posiekany koperek i śmietankę kremówkę. Zupę doprawić do smaku solą morską i pieprzem, przemieszać i postawić na kilka minut na niewielkim ogniu. Krem rozlać do miseczek, przybrać koperkiem, kawałkami łososia i pozostałymi zrumienionymi ziemniakami.

SMACZNEGO!


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)