Korzenne muffiny dyniowe z suszonymi wiśniami i żurawiną.

17:56 Kinga B. 8 Comments

Pod koniec października, wiedząc, że sezon dyniowy dobiega końca, kupiłam dwa niewielkie okazy na przechowanie. Trzymane na balkonie, dzięki niskiej temperaturze mają się wyjątkowo dobrze. Jedna najprawdopodobniej będzie zimowała w lodówce jako puree, druga zmieniła się dzisiaj w kilkanaście aromatycznych babeczek. O tym, że dynia z przyprawami korzennymi tworzy niesamowite połączenie, przekonałam się już przy okazji dyniowego sernika czy ciasta z dynią i suszonymi figami. Tym razem do ciasta muffinowego dodałam puree z dyni i doprawiłam je domową przyprawą do piernika. Smaku dopełniają suszone wiśnie i żurawina. W efekcie dostajemy jesienne muffiny, które jednak korzennymi nutami przypominają, że za chwilę będzie czas na szukanie świątecznych przepisów :)

8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Grillowany łosoś z placuszkami z cukinii.

21:23 Kinga B. 1 Comments


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Jego wysokość hummus.

23:01 Kinga B. 4 Comments


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Dojrzewający piernik staropolski

12:01 Kinga B. 5 Comments

To będzie pierwszy w historii tego bloga przepis bez zdjęć, przynajmniej na razie ;) Dojrzewający piernik staropolski na podstawie przepisu znalezionego u Doroty z Moich Wypieków leży już w mojej lodówce i leżakuje/odpoczywa/'dojrzewa' :) W teorii ciasto powinno odstać jakieś 5-6 tygodni, ja liczę na to, że 4 też wystarczą i ciasto będzie pyszne. Blaty piernikowe planuję przełożyć dwoma konfiturami: z czarnej porzeczki i morelową, a oprócz tego również masą marcepanową, całość okryje polewa czekoladowa. Ślinka mi cieknie na samą myśl o efekcie końcowym, ale zanim ją otrzymam, muszę mocno wierzyć, że ciasto mi w ogóle wyjdzie i będzie zjadliwe :) Piernik przygotowałam z połowy porcji, blaty planuję upiec w kwadratowej foremce i zrobić dwa małe, prostokątne pierniki, a jeśli zostanie mi ciasto - także małe pierniczki. Udało mi się też samodzielnie przygotować do niego przyprawę. Nie jestem w stanie podać Wam dokładnych proporcji, bazowałam głownie na zapachu i własnej intuicji. W efekcie otrzymałam aromatyczną mieszankę, do której sklepowe się nie umywają. Wyczytałam na Moich Wypiekach, że domowej przyprawy daje się 3-4 łyżki na 1 kg mąki (jest dużo bardziej aromatyczna i ma mocniejszy smak). Ja mimo użycia 0,5 kg mąki, dałam prawie 4 łyżki przyprawy, zobaczymy więc co z tego wyjdzie. Póki co zachęcam Was do przygotowania tego ciasta razem ze mną, a przed świętami będzie mi miło jeśli dostanę od Was zdjęcia Waszych pierników do umieszczenia w Facebookowym albumie "Moje przepisy, Wasze zdjęcia" :)


Domowa przyprawa do piernika
Składniki (orientacyjnie):
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 2-3 łyżeczki goździków
  • 2 gwiazdki anyżku
  • 1-2 łyżeczki ziela angielskiego
  • 0,5 łyżeczki ziaren pieprzu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
Sposób przygotowania:
W moździerzu lub elektrycznym młynku do kawy mielimy na pył goździki (w całości), ziele angielskie, pieprz i wyłuskane ziarenka anyżu. Następnie mieszamy z pozostałymi przyprawami. Przyprawę należy przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, chroniąc przed światłem.  Z moich proporcji wyszło mi w sumie ok. 25 g przyprawy i prawie całą zużyłam do piernika (została mi niepełna łyżka)


Piernik staropolski, dojrzewający
Składniki:
  • 0,5 kg mąki pszennej
  • 250 g miodu 
  • 3/4 szklanki cukru (użyłam trzcinowego)
  • 125 g masła
  • 2 małe jajka
  • 1/4 szklanki  mleka
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • spora szczypta soli
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika (lub 2-3 łyżki domowej)
Sposób przygotowania:
W garnuszku podgrzewamy miód z cukrem i masłem, doprowadzamy do całkowitego rozpuszczenia cukru, odstawiamy do przestygnięcia. Mąkę przesiewamy z sodą i solą do miski, dodajemy miodową miksturę, przyprawę do piernika, mleko i jajka. Wyrabiamy starannie ciasto, przekładamy do emaliowanego lub kamionkowego garnka (z komentarzy na blogu Doroty wynika także, że można spokojnie użyć plastikowej miski), przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce na 5-6 tygodni. Pieczemy na 5-7 dni przed świętami.
Pieczenie:
Ciasto wyciągamy z lodówki min. godzinę przed pieczeniem, żebym lekko odtajało i zmiękło. Następnie dzielimy je na trzy części i rozwałkowujemy na grubość ok 5 mm. Pieczemy w temp 170 stopni przez ok. 15-20 minut. Ostudzone blaty przekładamy ulubionymi konfiturami lub powidłem śliwkowym (u mnie stanęło na konfiturze pomarańczowej oraz z czarnej porzeczki i marcepanie), przykrywamy czystą ściereczką, obciążamy (np. ciężką, grubą książką) i odstawiamy w chłodne miejsce na kilka dni, aby 'skruszał'. Wierzch dodatkowo polałam deserową czekoladą rozpuszczoną z odrobiną masła i posypałam płatkami migdałów.

SMACZNEGO! 

5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

And the winner is....

22:36 Kinga B. 2 Comments

Chciałabym wszem i wobec, krótko, zwięźle i na temat ogłosić zwycięzcę konkursu z 'Francuskim Szefem Kuchni' :))))

2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Zupa krem z dyni i batatów

13:23 Kinga B. 4 Comments

W poniedziałek nastał koniec. Ale nie jakiś straszny. Skończyłam I fazę diety. Wczoraj rano ochoczo wkroczyłam na wagę i z coraz większym uśmiechem na twarzy mierzyłam centymetrem krawieckim kolejne części ciała. Brzuch, talia, biodra, uda, biust. Z radością stwierdzam, że jest mnie mniej. ;) Co prawda spodziewałam się nieco lepszego wyniku w kwestii wagi, ale trzeba przyznać, że 3 kg w ciągu dwóch tygodni to jest coś. Najbardziej zaskoczył mnie ubytek centymetrów tu i ówdzie. W biodrach jestem węższa o 4 cm, brzuch jest mniejszy o 3,5 cm a talia pomniejszona o 2,5 cm. Dodając do tego odchudzone o 2,5 cm udo oraz mniejszy o 3 cm biust zrobiła się szokująca liczba zrzuconych w sumie 15,5 cm! Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się aż tak dobrych wyników. Muszę jednak przyznać, że w utrzymaniu diety pomagały widoczne od pierwszych dni efekty. Dzięki temu byłam w stanie zwalczyć pokusę i nie wykupić całych zapasów słodyczy z osiedlowego sklepu ;) Tak jak wspominałam w ostatnim poście, nie chodziłam głodna czy zmęczona, jak zdarzało mi się przy innych dietach. Jadłam do syta i bardzo smacznie. W I fazie nie ćwiczyłam, chciałam sprawdzić ile można stracić lub właściwie zyskać ;) odpowiednio się odżywiając. Ponieważ II faza jest mniej rygorystyczna, można dołączyć produkty zbożowe i niektóre owoce, mam zamiar połączyć ją dodatkowo z ćwiczeniami, żeby wspomóc dietę, ale też ujędrnić ciało i nadać mu ładny kształt ;) O efektach co jakiś czas dam znać na blogu lub facebook'u :)
A póki co zapraszam Was na moją drugą odsłonę zupy dyniowej. Pierwsza była z dodatkiem marchewki i soku pomarańczowego. Druga zawiera bataty, mleko kokosowe i jest na bazie nietypowego bulionu z trawą cytrynową, kardamonem i anyżem. Mocno rozgrzewa, więc idealnie nadaje się na jesienne popołudnie :)


Zupa-krem z dyni i batatów
Składniki:

  • 1/2 niedużej dyni (ok. 1 kg)
  • 3 bataty (ok. 750 g)
  • kawałek imbiru (3-4 cm)
  • 1 czerwona papryka
  • 1/2 łyżeczki wędzonej soli
  • 1 łyżeczka ostrej papryki w płatkach
  • olej rzepakowy

Bulion:

  • 1 ćwiartka z kurczaka
  • kawałek imbiru (1-2 cm)
  • 3 ziarna kardamonu
  • 3-4 kawałki gwiazdki anyżu
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżka suszonej trawy cytrynowej
  • 1 mała cebula, opalona na ogniu
  • 1 duża marchew

Dodatkowo:

  • 1 szklanka mleczka kokosowego
  • sok z 1 pomarańczy
  • sól, pieprz, cynamon, ostra papryka

Sposób przygotowania:
Mięso płukamy, wkładamy do garnka, zalewamy zimną wodą (ok. 1 litr). Zagotowujemy na dużym ogniu, ściągamy szumowiny, zmniejszamy ogień. Dodajemy obraną i pokrojoną w kawałki marchew, cebulę, 1 płaską łyżkę soli oraz przyprawy. Dynię i bataty obieramy ze skóry, razem z papryką kroimy w kostkę, układamy w naczyniu żaroodpornym lub prostokątnej blasze do ciasta. Imbir drobno siekamy, dodajemy do dyni razem z solą i ostrą papryką w płatkach. Skrapiamy olejem i pieczemy przez ok 30 minut w temp. 200 stopni.Z bulionu wyciągamy mięso oraz przyprawy, dodajemy pieczone warzywa oraz sok z pomarańczy, dokładnie miksujemy blenderem. Dodajemy mleko kokosowe i doprawiamy do smaku solą, pieprzem, ostrą papryką i odrobiną cynamonu.

SMACZNEGO!


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Leczo w wersji fit.

18:52 Kinga B. 9 Comments


9 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)