I kto tu jest winny?

18:28 Kinga B. 1 Comments

źródło: http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/1/0/Winogrona_najlepiej_jesc_3778168.jpg
Wbrew pozorom dzisiejszy post nie będzie o wymierzaniu kary i ponoszeniu konsekwencji ;) Będzie to post przyjemny i pewnie informacje zawarte w tekście dla niejednej osoby będą pozytywnie zaskakujące. Mogę się bowiem założyć, że wśród czytelników blogów kulinarnych znajdzie się niejeden amator wina. I zdziwiłoby mnie, gdyby przynajmniej połowie z nich nie przytrafiła się sytuacja, w której tak bardzo chciałby się napić choć lampkę tegoż trunku, ale z powodów wszelakich musiał zrezygnować z tej przyjemności. Motywy rezygnacji mogą być różne. Ktoś może być kierowcą na przyjęciu u znajomych, kobieta może być ciężarna, lub np. czyjaś dieta wyklucza spożycie alkoholu. Ale uwaga, uwaga! Jest na to rada :)


Niedawno na polskim rynku win pojawił się produkt przełomowy. Wino bezalkoholowe. Ktoś może pomyśleć: 'Jak to? Skoro wino, to nie może być bezalkoholowe!'. Sama również tak zareagowałam na wiadomość o takim winie. Ale cóż, jak widać, można się pomylić :) Na stronie internetowej WinaBezalkoholowe.pl dostępnych jest kilka różnych rodzajów tegoż napoju. Na czym w ogóle polega jego bezalkoholowość? Otóż wino zostaje poddane procesowi dealkoholizacji. W temperaturze poniżej 30 stopni wino przechodzi przez proces ekstrakcji próżniowej, co pozwala w kilka minut zredukować alkohol niemal całkowicie, bez zmiany smaku i aromatu napoju. Więcej informacji znajdziecie na stronie dystrybutora podanej powyżej :)

Sama miałam przyjemność degustacji (choć właściwie jak na moje możliwości jest to za duże słowo ;) ) czerwonego wina półwytrawnego Carl Jung Merlot. Sommelier ze mnie żaden, na winach się niestety nie znam, więc opinia moja może opierać się jedynie na amatorskich kubkach smakowych ;) Kiedyś już wspominałam, że nie lubię win wytrawnych i półwytrawnych. Jakiś czas temu powoli zaczęłam przekonywać się do tych 'połówek' (wytrawne mają dla mnie wciąż zbyt cierpki smak), jednak kiedy otrzymałam butelkę Carl Jung nieco się przestraszyłam, nie wiedząc czego się spodziewać. Wszelkie obawy były jednak zbędne :) Na stronie internetowej można przeczytać: 
Carl Jung Merlot to bezalkoholowe wino w 100% wyprodukowane z wysokogatunkowego szczepu Merlot pochodzącego z południa Francji. Posiada intensywną barwę oraz typowy dla tego gatunku harmonijny bukiet owoców, suszonych ziół i korzeni. Skórki winogron Merlot są cienkie, zatem wino ma niską zawartość tanin, w efekcie czego niską kwasowość i aksamitny smak. Doskonale pasuje do potraw z dziczyzny oraz półtłustych serów. Najlepiej podawać w temperaturze 15-17 °C. 
I całkowicie się zgadzam z tym co tam napisane :) Nie znam się na bukietach smakowych, więc nie będę zgrywać profesjonalistki w zakresie degustacji win, ale smak był faktycznie aksamitny i delikatny. Z czystym sumieniem mogę polecić ten napój. :)


UWAGA! PRZEZ NAJBLIŻSZY MIESIĄC NA HASŁO YUMMY LIFESTYLE OTRZYMACIE RABAT W WYSOKOŚCI 10% NA ASORTYMENT SKLEPU WINABEZALKOHOLOWE.PL

1 komentarz :

  1. A ja na takie sytuacje mam inne rozwiązanie - może mało popularne ale smaczne:) Dobieram do dania oryginalną, podkreślającą smak dania herbatę:) Przy okazji i Panią zapraszam do takiego wyzwania na stronie dniherbaty.pl w zakładce Herbata do Smaku jest właśnie tego rodzaju konkurs .

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)