Odrobina meksykańskich marzeń a do tego ... Chilli con carne. Ach!

19:49 Kini ^^ 5 Comments


O podróży do Meksyku marzę od gimnazjum, kiedy troszkę mnie zazdrość zżerała, ze względu na moją koleżankę z klasy, która poleciała tam na 3 tygodnie. Po jej powrocie oglądałam z zachwytem zdjęcia z tej wyprawy... Wyznam Wam w tajemnicy, że w miejsce jej twarzy oczami wyobraźni wstawiałam swoją i myślałam jak cudownie byłoby odwiedzić kiedyś México. Do tej pory taka wyprawa pozostaje niespełnionym marzeniem, i pewnie jeszcze wiele lat upłynie, zanim będę miała możliwość takiego wyjazdu... Nie zmienia to jednak faktu, że wierzę, że się uda :)
Dzisiaj odbyłam krótką podróż po meksykańskich smakach. Przeglądałam kilka gazet z przepisami i trafiłam na rewelacyjnie wyglądające danie. Wykonałam szybki telefon do mamy, zamówiłam odpowiednie produkty i niedługo po tym zajadałam się przepysznym daniem . Powtarzam to przy prawie każdym daniu, ale taka o nich prawda: potrawa szybka i bardzo smaczna!



Meksykańskie Chilli Con Carne

Składniki:
  • 500 g mielonej wołowiny
  • 2 czerwone cebule
  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • 1 puszka pomidorów w zalewie
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1 papryczki chilli
  • 1 średnia czerwona papryka
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oleju
  • ostra papryka w proszku, sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Cebule i czosnek obrać, drobno posiekać. Olej rozgrzać. Podsmażyć cebulę, aż będzie lekko szklista. Dodać mięso i smażyć, mieszając. Papryki umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić w małe kawałki. Dodać do mięsa razem z odcedzoną fasolą i kukurydzą oraz pomidorami. Warzywa z mięsem dusić pod przykryciem, aż do odparowania pomidorowego soku. W trakcie duszenia doprawić do smaku solą, pieprzem i mieloną papryką. Podawać z pieczywem lub ryżem.

(śmiem twierdzić, że starty żółty ser na wierzchu doskonale pasowałby do potrawy :) )

SMACZNEGO!


5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Smak kończących się wakacji i... spaghetti a'la carbonara

19:42 Kini ^^ 8 Comments



Zdecydowanie mam duże zaległości tutaj. Mam na to jedno, ale chyba wystarczające usprawiedliwienie - wakacje :) Wrzesień dobiega końca, a to oznacza, że już wkrótce zacznę studia! Wiąże się to z koniecznością przeprowadzki (która swoją drogą niezmiernie mnie cieszy - w końcu zamieszkam w moim ukochanym Krakowie!) a co za tym idzie koniecznością przyrządzania obiadków :) Żebym nie miała nudnego jadłospisu będę musiała szukać nowych przepisów, którymi na pewno będę się chciała z Wami podzielić czyli zaległości nadrobię szybciutko mam nadzieję :)
Odnośnie wakacji... Muszę powiedzieć, że były magiczne. No i co najważniejsze, pewnie najdłuższe w moim życiu ;) W czasie tego odpoczynku w końcu zdecydowałam się na zrobienie spaghetti carbonara. I bynajmniej nie żałuję. Poezja smaku w najprostszej postaci :)



Spaghetti a'la carbonara

Składniki:
  • 400 g spaghetti
  • 300 g chudego boczku wędzonego
  • 2 ząbki czosnku
  • 250 ml śmietanki 18 %
  • 2 jajka
  • 50 g tartego parmezanu
  • 1 łyżka masła
  • oregano, sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Boczek pokroić w kostkę, podsmażyć na maśle, kiedy boczek się zarumieni, wcisnąć czosnek i chwilkę razem smażyć. Śmietankę wymieszać z jajkami, parmezanem, solą, pieprzem i oregano. Makaron ugotować al dente, odcedzić. Spaghetti zalać śmietanką, dodać boczek, wymieszać i zostawić na niewielkim ogniu przez kilka minut (nie można doprowadzić do zbytniego ścięcia jajka). Gotowe danie można dodatkowo posypać odrobiną parmezanu.

SMACZNEGO!


8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Biszkopt + śmietanka = pychotka!

18:51 Kini ^^ 10 Comments


Już jakiś czas temu chciałam spróbować zrobić wyrób przynajmniej torto-podobny. Miałam po drodze jedną ważną okazję - Dzień Matki. Nie odważyłam się jednak, bo czasu było mało i bałam się, że jeżeli nie poradzę sobie z biszkoptem to zaliczę klapę. Będąc jednak kilka tygodni temu z wizytą u prababci w Zamościu, moja ciocia podzieliła się ze mną przepisem na biszkopt, który zawsze jest niezawodny. Wszystko brzmiało tak prosto, że musiałam sprawdzić, czy faktycznie wyjdzie, nawet, a w sumie w szczególności, mnie :) Doszłam do wniosku, że otrzymanie w miarę sensownych wyników z matury jest do tego dobrą okazją... Wzięłam się do roboty i powstało pieszczące podniebienie ciasto z bitą śmietaną i owocami. Poezja smaku... :)



Lekki torcik z bitą śmietaną i owocami.

Składniki
biszkopt:
  • jajka
  • mąka
  • cukier
  • proszek do pieczenia

poncz:
  • 1/2 szklanki soku z cytryny
  • 1/4 szklanki wódki

'nadzienie':
  • 1/2 l śmietany kremówki
  • cukier puder
  • 2 opakowania śmietan-fixu
  • owoce
Sposób przygotowania:
Przepis na biszkopt jest niezwykle prosty. Najpierw decydujemy z ilu jajek ma być nasz biszkopt. Ja swój przygotowałam z 4 jaj. Ważymy jajka, oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na puszystą pianę z odrobinką soli. Odważamy cukier tak, aby było go 30-40 g mniej niż wynosiła waga jajek. Wsypujemy do piany i dalej ubijamy. Następnie do piany dodajemy żółtka i mieszamy dokładnie, ale delikatnie. Odważamy mąkę tak, aby było jej 30-40 g mniej niż wynosiła waga cukru. Dosypujemy do piany, wraz z proszkiem do pieczenia (ja dodałam ok. 1,5 łyżeczki) i delikatnie mieszamy przy pomocy trzepaczki. Ciasto wlewamy do wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą tortownicy. Piec w temp. 180 stopni do czasu, gdy biszkopt zacznie się rumienić (piekłam ok. 20 min). Po ostygnięciu przekroić ciasto na pół, naponczować. Dobrze schłodzoną śmietankę ubić na sztywno z cukrem pudrem (ilość wg uznania). Wsypać fixy i dobrze zmiksować. Połową przełożyć biszkopt, dodając między dwa 'placki' owoce (u mnie był to ananas z puszki :)) Pozostałą częścią śmietany pokryć wierzch biszkoptu, przystroić owocami.



SMACZNEGO!

ps. Wiem, że przez kilka ostatnich postów nieustannie prosiłam o kciuki. I teraz zrobię to jeszcze raz. Maturę mam za sobą, wyniki już poznałam. Teraz wszystkich proszę o zaciśnięcie kciuków czy skrzyżowanie palców za moje studia. Żebym się dostała. :) Z góry wszystkim dziękuję. :)

10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sezon truskawkowy.

21:36 Kini ^^ 6 Comments


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Bar sałatkowy.

20:45 Kini ^^ 3 Comments

W tym tygodniu pole do popisu daje nam idealna jak dla mnie akcja kulinarna. Sałatki z różnych składników mogłabym jeść non-stop, eliminując w ten sposób ze swej codziennej diety wszelkie inne dania. Oczywiście każda z nich musi być prosta, szybka i smaczna - jestem w końcu niepoprawnym, niecierpliwym, małym leniuszkiem ;) Przy okazji im bardziej kolorowa i urozmaicona tym lepsza. Przy okazji warto wspomnieć, że wiosna to najlepsza pora roku na eksperymentowanie na polu sałatkowym - wszystkie składniki są młode, świeże i bardzo smaczne.
Nasza akcja nazywa się "Bar sałatkowy", więc potraktowałam ją dosyć dosłownie. ;)



Sałata obiadowa (najlepszy dodatek do wiosennego obiadu ;) ) :

Składniki:
  • pół główki sałaty
  • 1 pomidor
  • 1 mały ogórek
  • 6-8 rzodkiewek
  • pół zielonej i czerwonej papryki
  • pół pęczka zielonej cebulki
  • śmietana, jogurt naturalny, suszone zioła (w zależności od gustu), sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Wszystkie warzywa opłukać. Sałatę porwać na niezbyt duże kawałki, pomidora pokroić w niewielkie cząstki, ogórki w ćwierć-talarki, papryki w kostkę a rzodkiewki na ósemki (ćwiartki rzodkiewek pokroić na pół). Zieloną cebulkę drobno posiekać. Wszystko razem wymieszać. 1 łyżkę śmietany wymieszać z 2 łyżkami jogurtu, dodać zioła, doprawić solą i pieprzem. Dip wymieszać z warzywami. I gotowe! :)

SMACZNEGO!


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Zielono mi czyli zupa-krem z brokułów.

23:05 Kini ^^ 4 Comments


Maturalny stres już za mną. Dziękuję wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki, mam nadzieję, że bardzo mi pomogły na pisemnych egzaminach, bo na ustnych niewątpliwie tak było :) Teraz nie pozostaje mi tylko nic innego jak oczekiwanie na wyniki. W tym czasie będę mogła się w końcu nieco 'poświęcić' pieczeniu i gotowaniu :) co mnie niezmiernie cieszy, bo kuchnia została przeze mnie w ostatnim czasie na prawdę zaniedbana... Powrót do gotowania jest dość delikatny :) Zaczynamy kremową zupą z brokułów. Oczywiście jak każdy mój przepis rządzi się tą samą zasadą: danie szybkie i smaczne. Oprócz tego ma jeszcze jedną zaletę - swój kolor. :) Intensywnie zielona barwa pozytywnie nastraja do działania :)



Zupa-krem z brokułów.

Składniki:
  • 2 opakowania mrożonych brokułów (ok 900 g)
  • 1 - 1,5 litr wody
  • 2 skrzydełka z kurczaka
  • 3 kostki rosołowe
  • sól, pieprz
  • ewentualnie odrobina śmietany 18 % i mąki

Sposób przygotowania:
Na skrzydełkach należy przygotować wywar - mięso wymyć i zagotować w wodzie. W wywarze rozpuścić kostki rosołowe. Wrzucić brokuły, gotować kilka minut. Kiedy brokuły nieco zmiękną, zdjąć z ognia, zmiksować zupę przy pomocy blendera. Garnek z powrotem postawić na ogniu, doprawić odrobiną pieprzem i odrobiną soli. Zupa powinna wyjść gęsta. Jeżeli użyto zbyt dużo wody, można ją zagęścić odrobiną mąki wymieszaną ze śmietaną i kilkoma łyżkami zupy. Zupę podawać z groszkiem ptysiowym i kleksem ze śmietany.

SMACZNEGO!

Pe es. Na zakończenie chciałabym jeszcze raz wszystkich serdecznie zaprosić na swojego foto-bloga. :)

4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Świderki z łososiem w śmietanie.

16:14 Kini ^^ 6 Comments


Wiele razy będąc na 'wycieczce' w Galerii Krakowskiej miałam ochotę posilić się w Bilakis. Różne sosy do kilku rodzajów makaronów - coś w sam raz dla mnie! W marcu odwiedziłam krakowski Uniwersytet Ekonomiczny (na który swoją drogą mam zamiar się dostać ;) ). Poznając możliwe kierunki zgłodniałam, więc udałam się na obiad do galerii. W końcu zdecydowałam się spróbować kuchni Bilakis. Kolega bardzo zachwalał łososia w śmietanie. Złożyłam więc zamówienie na fusilli z tymże sosem. Moje rozczarowanie smakiem było niewyobrażalne. Sos był praktycznie w ogóle nie doprawiony a 'śmietana' jak dla mnie koło rzeczywistej śmietany nawet nie stała. Wtedy pomyślałam, że sama spróbuję takie danie przyrządzić. Przypomniałam sobie o tym kilka dni temu i wcieliłam plan w życie. Bardzo nieskromnie przyznam, że sos wyszedł przepyszny. Śmietanka nieco 'zabarwiła' się smakiem łososia, co dało nadzwyczaj przyjemny dla podniebienia efekt. W taki oto sposób, w moim menu znalazło się kolejne ekspresowe i bardzo smaczne danie.


Świderki z łososiem w śmietanie.

Składniki:
  • 200 g łososia
  • 200 ml śmietanki 18 %
  • pół pęczka koperku
  • ok 250 g świderków
  • sól, pieprz
  • oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:
Łososia rozdrobnić na małe kawałki. Na dużą patelnię wlać kilka łyżek oliwy i wrzucić na nią łososia. Smażyć na niewielkim ogniu przez kilka minut. Następnie posolić i dodać pieprz (ilość wg uznania), zalać śmietanką i dusić. Koperek umyć, lekko osuszyć, posiekać i wrzucić do sosu, dokładnie wymieszać. Pozostawić na małym ogniu jeszcze przez kilka minut, w razie potrzeby doprawić. Do sosu wrzucić ugotowany al-dente makaron (dolać do wody kilka łyżek oliwy, żeby się nie później nie sklejał), dokładnie wymieszać i gotowe.

SMACZNEGO!

Korzystając z okazji nowej notki chciałabym wszystkich zainteresowanych zaprosić na jeszcze jednego mojego bloga. Tym razem będę prezentować efekty największej mojej pasji - fotografii.
Mam nadzieję, że moje zdjęcia spodobają się niejednej osobie. :)
Jednocześnie chciałam z góry podziękować wszystkim, którzy trzymają kciuki za moje maturalne zmagania :) Dzisiaj jestem na półmetku egzaminów, jutro czeka mnie jeden z dwóch dla mnie ważniejszych, więc w dalszym ciągu proszę o wsparcie :)

6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Martini dobre na wszystko. :)

17:43 Kini ^^ 7 Comments


2 dni przed maturą siedzenie z nosem w książkach już mi nic nie pomoże. Robię ostatnie powtórki do poniedziałkowego egzaminu z polskiego i wtorkowego angielskiego. Ale żeby się nie zamęczyć ( ;) ) idę dzisiaj na 18tkę ;) W końcu trzeba się też troszkę oderwać od myśli krążących wokół tych czarnych maturalnych myśli :) A skoro dzisiaj taka okazja to warto to uczcić dobrym drinkiem. Martini jest jednym z pierwszych alkoholi, które spróbowałam. Od pierwszej degustacji wiedziałam, że nie przestanę go lubić :) Samo czy z dodatkami - powala na kolana! Zazwyczaj pijam ten wermut ze Spritem, dziś postanowiłam dzisiaj poeksperymentować. W taki sposób powstała orzeźwiająca i przepyszna mieszanka.



Składniki:
40 ml Martini Bianco
pół limonki
kilka kostek lodu
miętowy syrop do drinków
Sprite lub 7Up

Sposób przygotowania:
Do niskiej szklanki wlać wermut. Wrzucić pokrojoną na ósemki limonkę; skropić odrobiną syropu miętowego. Lód drobno pokruszyć, wsypać do szklanki. Całość dopełnić Spritem lub 7Up'em.

Tak oto powstał pobudzający drink, którego smakiem się rozkoszuję, przygotowując się do nocnego szaleństwa ze znajomymi. :)

SMACZNEGO!


Drinki majowe

7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Brownies na przedmaturalną chandrę.

19:50 Kini ^^ 7 Comments


Matura się zbliża wielkimi, siedmiomilowymi krokami... Ja jestem w strachu, moja głowa jest przepełniona wiedzą geograficzną, przy czym mam wrażenie, że im więcej się uczę tym mniej wiem... Nie mam czasu za bardzo na przyjemności, ale dzisiaj sobie pozwoliłam na chwilę bez nauki :) Naszła mnie ochota na coś bardzo słodkiego i bardzo czekoladowego. Od razu pomyślałam o brownies, które do tej pory znałam tylko jako spód do pysznego sernika... Trzy tabliczki czekolady przetopione w niesamowicie pyszny blok roznosiły po całym mieszkaniu woń smakowitego ciasta... :)



Brownies z ananasem.

Składniki:
  • 4 jajka
  • 1 1/2 szklanka cukru
  • 1 kostka masła
  • 3 tabliczki czekolady (najlepiej gorzkiej)
  • 1 1/3 szklanka mąki
  • 1 szczypta soli
  • 4 plasterki ananasa z puszki

Sposób przygotowania:
Dwie tabliczki czekolady rozpuścić z masłem w garnku, często mieszając, ostudzić. W tym czasie trzecią tabliczkę posiekać na spore kawałki. Następnie jajka ubić z cukrem, wlać letnią czekoladę z masłem i wsypać mąkę przesianą ze szczyptą soli. Delikatnie wymieszać z czekoladą w kawałkach. Wylać na dużą blaszkę. Plastry ananasa pokroić w niewielką kostkę i delikatnie powciskać w ciasto. Piec ok. 20-30 min (ciasto powinno być lekko niedopieczone i wilgotne) w temp. 175 st.

Uwagi:
*do ciasta można dodać czekoladę ze skórką pomarańczową, która nada mu przyjemny pomarańczowy aromat.
*zamiast blaszki można użyć dużego naczynia żaroodpornego, wtedy brownies będzie wyższe.

SMACZNEGO!


Korzystając z okazji pisania notki chciałabym prosić wszystkich odwiedzających o moc pozytywnych fluidów i mocno zaciśnięte kciuki, żebym jak najlepiej zdała maturę :)

I zapraszam jeszcze do licytacji biżuterii tu i tu


Przepis podpatrzony na CinCinie, autorstwa Paulinki. :)

7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Pierś z kurczaka z ananasem zapiekana pod serową pierzynką.

22:25 Kini ^^ 8 Comments

Aloha! Dawno już nie miałam czasu żeby cokolwiek ugotować. Niestety matura zobowiązuje do nauki, której się całkowicie oddaję ;) Jednak ze względu na zapisanie się do hawajskiej akcji Monsai dzisiaj znów się rządziłam w kuchni. Daniem głównym był dzisiaj kurczak z ananasem zapieczony z żółtym serem. Przepis nieskomplikowany, ale bardzo smaczny. Czyli taki jak lubię :)



Pierś z kurczaka z ananasem zapiekana pod serową pierzynką.

Składniki (dla 2 osób):
  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka
  • 2 plastry ananasa
  • 2 plastry żółtego sera
  • szklanka kaszy kuskus
  • 1 kostka rosołowa
  • 2/3 czerwonej papryki
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • sól, pieprz

Sposób przygotowania.
Mięso umyć, usunąć błony. Natrzeć je solą. Oliwę wymieszać z ziołami i odrobiną pieprzu i posmarować nią mięso. Na każdym kawałku mięsa położyć plaster ananasa i przykryć plastrem sera. Zapiec w piekarniku. W międzyczasie w małym garnku zagotować 1,5 szklanki wody, rozpuścić w niej kostkę rosołową, wsypać kuskus i zostawić na kilka minut. Paprykę umyć i pokroić w małą kostkę, wymieszać z kuskusem, dolać pozostałą oliwę z ziołami. Mięso podawać z kuskusem z papryką. I gotowe! :)

SMACZNEGO!

8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Kurczak w śmietanie z suszonymi pomidorami.

13:57 Kini ^^ 10 Comments


Nadchodzi wiosna. To widać, słychać i czuć też. :) Ptaki ćwierkają tak pięknie, że aż miło jest siąść z kubkiem herbaty przy oknie i wsłuchiwać się w pełne życia trele. Jednak ja, mimo przybywającej Pani W. mam jakiś posępny humor. A w moim przypadku nic nie jest tak skutecznym poprawiaczem złego humoru jak gotowanie. W związku z tym dzisiaj po powrocie ze szkoły zrobiłam szybką rewizję lodówki gdzie zauważyłam stojący w głębi słoiczek suszonych pomidorów w oleju. Pomyślałam o przepisie przyniesionym do domu przez mamę na danie, którego nie jadłam całymi miesiącami. Nie musiałam się długo zastanawiać co dzisiaj będziemy zajadać na obiad. :) Pobiegłam szybko do sklepu, kupiłam wszystkie brakujące składniki, otworzyłam kuchenne okno, żeby wpuścić do niej odrobinę wiosennego powietrza i śpiewu ptaków i zabrałam się za gotowanie. W chwili obecnej, po zjedzeniu pysznego obiadu,na mojej twarzy gości lekki uśmiech.... :)



Kurczak w śmietanie z suszonymi pomidorami.

Składniki:
  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • suszone pomidory w oleju(ilość wedle uznania)
  • 250 ml śmietanki 18%
  • olej
  • słodka papryka, chilli, sól, pieprz
  • makaron(penne lub farfalle)
  • odrobina startego sera(najlepiej parmezan)

Sposób przygotowania:
Cebulę i czosnek obrać. Mięso umyć, usunąć błony, pokroić w kostkę. Rozgrzać dużą patelnię, wlać kilka łyżek oleju. Na patelnię wrzucić przeciśnięty przez praskę czosnek, po kilkunastu sekundach dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Smażyć na małym ogniu kilka minut. Następnie dodać pokrojone w paseczki suszone pomidory. Wymieszać. Smażyć kilka minut. Wsypać dwie łyżeczki słodkiej papryki i łyżeczkę chilli. Wrzucić pokrojonego kurczaka i smażyć ok. 8 minut. Wlać śmietankę wymieszać, przykryć i dusić na małym ogniu ok 10 min. W międzyczasie ugotować makaron. Sos doprawić do smaku solą i pieprzem; polać nim makaron. Posypać serem i gotowe!


SMACZNEGO!


10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Marmurkowa babka piaskowa

16:56 Kini ^^ 11 Comments

Dzisiaj dodatkowo oprócz pysznego ciasta występuje mała istotka :) Chudzinka straszna, ale żarłok przeogromny :) Przedstawiam państwu Natalkę, moją małą kuzynkę, która ze smakiem poskubywała świeżą babkę i paluszkami zeskrobywała cukier puder z wierzchu ciasta :) Przychodząc dzisiaj do mnie prawiła mi komplementy od samego wejścia. Najpierw usłyszałam, że coś pięknie pachnie, później na widok ciasta lekko ją zatkało, a na koniec powiedziała, że bardzo jej smakuje. To ostatnie, ze względu na dość wybredne podniebienie małej, znaczy dla mnie najwięcej. :)
Co do dzisiejszego wypieku... 'Małe' co-nieco chodziło za mną od początku tygodnia. Szukałam inspiracji na moim ukochanym forum, w książkach kucharskich... Znalazłam mnóstwo pyszności, ale jakoś żadne z nich zdawało się nie odpowiadać mojej zachciance. Olśniło mnie wczoraj, późnym wieczorem :) Do głowy wpadła mi myśl o bardzo prostym cieście, które zrobiłam po raz pierwszy kilka lat temu. Dzisiaj zaraz po przebudzeniu wpadłam do kuchni i wzięłam się do roboty...



Marmurkowa babka piaskowa.

Składniki:
1 kostka margaryny
2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru waniliowego
1 łyżka gorzkiego kakao
4-5 jajek

Sposób przygotowania:
Masło utrzeć na gładka masę. Wbić jedno jajko i dobrze zmiksować z margaryną. Tak samo postępować z pozostałymi jajkami. Mąkę wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Dodawać stopniowo z do margaryny z jajkami ciągle mieszając. Połowę ciasta przełożyć do wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą keksówki. Resztę ciasta wymieszać z kakaem i przełożyć do keksówki. Piec ok 45 minut w temp. 190 stopni. Po wyłączeniu piekarnika pozostawić ciasto w środku do przestygnięcia. Po wyjęciu z formy posypać cukrem pudrem.

SMACZNEGO!

11 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Spaghetti Wiosenna Burza

19:09 Kini ^^ 10 Comments


W środku mroźnej zimy przydałoby się coś co chociaż z nazwy przypomina o ciepłej wiośnie :) Dlatego też dzisiaj na obiad przyrządziłam Wiosenną Burzę. Pierwszy raz przyrządziła ją moja chrzestna spory kawałek czasu temu. Wtedy zaczęłam się przekonywać do porów. W połączeniu z groszkiem, śmietanką i serem stanowią idealny zestaw. Jeżeli dołączyć do tego makaron powstaje mieszanka, która połechta podniebienie nawet tych, którzy za tego typu daniami nie przepadają. :)



Spaghetti Wiosenna Burza

Składniki:
  • 2-3 pory
  • pęczek szczypiorku
  • 250 ml śmietanki 18%
  • puszka kukurydzy
  • puszka groszku
  • 60 g serka topionego
  • masło (bądź olej)
  • sól, pieprz
  • makaron pełnoziarnisty

Sposób przygotowania:
Na dużej patelni (najlepiej woku) na maśle poddusić pokrojone w cienkie talarki pory i posiekany szczypiorek. Dosypać groszek i kukurydzę, wymieszać. W małym garnku rozpuścić serek topiony w rozgrzanej śmietance, dolać do warzyw. Dobrze wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Do przygotowanego sosu wrzucić ugotowany makaron, dokładnie wymieszać.

Sos powinien wyjść bardzo gęsty. Jeżeli jednak taki nie będzie, należy dodać do niego kilka plasterków sera żółtego pokrojonego w kostkę i doprowadzić do jego rozpuszczenia.

SMACZNEGO!


10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ciasteczka walentynkowe.

00:16 Kini ^^ 10 Comments


Powszechnie znanym świętem są Walentynki. Do Polski zapożyczone zostało z kultury francuskiej i krajów anglosaskich w latach 90. XX wieku. 14 lutego, bo tego dnia obchodzi się Walentynki, świętują głównie zakochani. Ja, wbrew przekonaniu, że dzień ten należy do par, obchodzę je od kilku lat na swój sposób. W jaki? Obdarowuję niewielkimi prezentami przyjaciół, bo w moim mniemaniu Walentynki to także święto przyjaciół :) W tym roku postanowiłam moim najbliższym wręczyć małe paczuszki z ciasteczkami zrobionymi własnoręcznie. Mam nadzieję, że podarunki te przypadną Im do gustu. :)



Ciasteczka walentynkowe.

Składniki:
  • 250 g miękkiego masła
  • 230 g serka kremowego
  • 2 szklanki cukru
  • 2 duże jajka
  • 1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 szklanek mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej

Sposób przygotowania:
Masło utrzeć z serkiem. Wsypać cukier i utrzeć na gładką masę. Wbić jajka, dolać ekstrakt waniliowy. Wymieszać. Suche składniki(mąka, proszek do pieczenia, sól, gałka muszkatołowa) wymieszać i dodać do ciasta. Wyrobić jednolite ciasto(będzie się je ciężko wyrabiało mikserem, ja w pewnym momencie ciasto przełożyłam na stolnicę i wyrobiłam ciasto ręcznie). Podzielić na 3 części, każdą część zawinąć w folię, nieco spłaszczyć, wsadzić do lodówki na min. 1 godzinę. Ciasto rozwałkować, wyciąć ciasteczka. Układać na blaszce wyłożonej pergaminem. Piec w temp. 220 stopni. Nie jestem w stanie podać dokładnego czasu pieczenia, wyjmowałam ciasteczka, gdy zaczynały się rumienić. Ostudzone ciasteczka należy polukrować i posypać posypką.

SMACZNEGO!


Przepis zaczerpnięty stąd.

10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ekspresowa zupa pomidorowa.

23:47 Kini ^^ 5 Comments

Niejednokrotnie po powrocie ze szkoły jestem tak głodna, że mam wrażenie, że zjadłabym konia z kopytami :) Nie ma wtedy za bardzo czasu na gotowanie skomplikowanych potraw. Na zaspokojenie potworka odzywającego się w żołądku trzeba przygotować coś błyskawicznie. Idealnie nadaje się do tego ekspresowa zupa pomidorowa. Nie potrzeba do niej wielu składników, a jest naprawdę sycąca. Mimo jej prostoty nie raz przygotowywałam ją dla niedzielnych gości, jakimi byli babcia z dziadziem. Za każdym razem bardzo im smakowała i zapychała na tyle, że (niestety) mało miejsca zostawało im w żołądkach na drugie danie :)


Ekspresowa zupa pomidorowa.

Składniki:
  • 750 ml wody
  • 1 litr soku pomidorowego
  • 2 kostki rosołowe
  • 1 małe opakowanie przecieru pomidorowego
  • 1,5 łyżki mąki
  • pieprz cytrynowego
  • kilka liści laurowych

Sposób przygotowania:
Kostki rosołowe rozpuścić w gorącej wodzie. Do bulionu wlać sok pomidorowy. Zagotować. Mąkę rozprowadzić w 100 ml nieco ochłodzonej zupy, dolać do reszty zupy. Dodać przecier. Dosypać pieprz (ilość wg uznania) i wrzucić liście laurowe. Gotować kilka minut. Podawać z makaronem. Każdą porcję przyozdobić kleksem ze śmietany i posypać posiekanym koperkiem.

SMACZNEGO!


5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Köttbullar - kuleczki z mięsa mielonego

13:13 Kini ^^ 4 Comments

Zapowiedź Tygodnia Skandynawskiego pojawiła się na CinCinie już na początku stycznia. Stety bądź niestety początkowo niezbyt dokładnie przeczytałam, że Tydzień ten będzie miał miejsce na początku lutego, i odebrałam błędną wiadomość, że odbędzie się on jeszcze w styczniu. Ze względu na nieznajomość kuchni skandynawskiej uruchomiłam Google, jak zazwyczaj w takiej sytuacji, aby znaleźć dobry przepis nadający się na tę okazję. Popularna przeglądarka skierowała mnie na stronę ugotuj.to gdzie znalazłam recepturę na klopsiki znane mi jak dotąd z obiadów w Ikei. Postanowiłam spróbować swoich sił i przygotować je własnoręcznie. Wydaje mi się, że tę próbę mogę zaliczyć do udanych :) Nie pozostaje mi więc nic innego, jak rozprzestrzenienie tego przepisu.




Köttbullar - kuleczki z mięsa mielonego

Składniki:
klopsiki
  • 500 g mieszanego mięsa mielonego (ja użyłam drobiowego)
  • 1 bułka
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
  • 200 ml mleka
  • 1 cebula
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • sól
  • pieprz olej
sos
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • 200 ml wytrawnego wina białego
  • 600 ml bulionu wołowego
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 3 łyżki obranych i zmiksowanych pomidorów
  • 2 łyżki ciemnej zasmażki błyskawicznej

Sposób przygotowania:
Cebulę posiekać, bułkę namoczyć w mleku. Mięso zagnieść z przyprawami i cebulą. Połowę masy przełożyć do malaksera, dodać bułkę (nie odciśniętą), śmietanę i jajko. Zmiksować na gładki krem, dodać do odłożonej masy mięsnej. Wymieszać, ulepić małe kuleczki. Zagotować wodę, włożyć klopsiki, gotować na małym ogniu 30 minut. Wyjąć łyżką cedzakową, przełożyć do miski, pozostawić na 15 minut. Następnie włożyć na gorący olej i usmażyć na złoty kolor (gotowanie i smażenie sprawiają, że klopsiki stają się jędrne. Kto lubi, może je jednak tylko ugotować lub tylko usmażyć. Ja przygotowane przeze mnie kuleczki tylko ugotowałam). Zrobić sos: cebulę pokroić w półplasterki, zeszklić na maśle. Wlać wino, zagotować, dodać bulion. Gotować 10 minut bez pokrywki, aby sos nieco odparował. Dodać zasmażkę błyskawiczną, ponownie zagotować, ciągle mieszając. Dodać musztardę i pomidory, przyprawić. Klopsiki podawać z sosem i żurawinami.

SMACZNEGO!


pe es: Tydzień dopiero się zaczął i mam nadzieję, że oprócz powyższego falstartu uda mi się coś jeszcze przygotować :)

4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Schab z morelą i z nutką późnego dzieciństwa :)

23:25 Kini ^^ 2 Comments



Schab z morelą lub z suszoną śliwką to smak mojej wczesnej nastoletniości. Pamiętam jak z zachwytem patrzyłam na tę jasną bądź ciemną kropkę z owoców w upieczonym przez mamę schabie. Zastanawiałam się wtedy, jak to się dzieje, że w bryłę jednolitego mięsa tak idealnie można wpasować suszony owoc. Pytałam wtedy mamy jak to robi, ale mówiła, że to jej tajemnica. Jakiś czas temu zatęskniło mi się za smakiem mięsa z nutką słodkiej moreli i postanowiłam samodzielnie upiec schab. Z robotą trochę zwlekałam, bo bałam się porażki, ale kilka dni temu mama zaprosiła na niedzielny obiad babcię i dziadzia, więc uznałam to za idealną okazję to wypróbowania swoich sił. I, jak się okazało, nie ma nic prostszego. Pierwszy w życiu schab spokojnie mogę zaliczyć do kuchennych sukcesów. :)


Pieczony schab z morelami.
Składniki:
  • 1 kg schabu bez kości
  • 100 g suszonych moreli
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 1/4 litra śmietany
  • szczypta cukru
  • 1 łyżka mąki

Sposób przygotowania:
Schab umyć i osuszyć. Z jednej strony wyciąć głęboki otwór, przewiercić mięso wzdłuż, posługując się trzonkiem drewnianej łyżki, otwór poszerzyć. Otwór w mięsie ciasno wypełnić morelami. Mięso natrzeć solą i pieprzem, włożyć do brytfanny. Piec około 1,5 godziny w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Co 20 minut mięso polewać niewielką ilością gorącej wody oraz sosem spod pieczeni. Upieczone mięso trzymać w cieple. Sos spod pieczeni rozprowadzić gorącą wodą, wymieszać ze śmietaną i cukrem, zagęścić mąką rozprowadzoną w zimnej wodzie. Mięso podawać pokrojone w plastry i polane sosem.

SMACZNEGO!

2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Muffiny na poprawę humoru

22:45 Kini ^^ 6 Comments


Czasami, kiedy negatywne emocje biorą górę nad tymi dobrymi, człowiekowi potrzeba czegoś co sprawi mu radość i przywróci uśmiech na usta. Kiedy pragnie się poprawy humoru nie ważna jest pora dnia. Wczoraj o godzinie 23:30 musiałam coś upichcić. Coś, co sprawiłoby, że przestanę myśleć o złych rzeczach. A co jest najlepsze na przygnębienie? Nic innego jak słodkości. Muffiny są do tego idealne: bardzo szybkie i proste w przyrządzeniu, zaś w smaku nieziemskie. A chcąc sobie jak najbardziej urozmaicić życie powstaje właśnie coś takiego...



Muffiny z jogurtem i kruszonką czekoladowo-orzechową.

Składniki:
  • 300 g mąki
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 g cukru
  • 200 g margaryny
  • 2 jajka
  • 1 opakowanie jogurtu owocowego (np. Fructis)
  • 120 ml mleka
  • 2 łyżki płatków migdałowych
  • 6 kostek czekolady z orzechami
  • filiżanka mrożonych lub świeżych borówek amerykańskich

Sposób przygotowania:
Margarynę roztopić. 3 łyżki mąki wymieszać z 3 łyżkami cukru, pokruszonymi migdałami i posiekaną drobno czekoladą. Mieszankę zalać odrobiną roztopionej margaryny i połączyć składniki, aby otrzymać kruszonkę. Resztę mąki i cukru wymieszać z cukrem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Wbić jajka, wlać mleko, jogurt i roztopioną margarynę. Wymieszać. Ciasto rozdzielić do foremek, ułożyć na nim po kilka borówek, posypać kruszonką. Piec w temperaturze 190 stopni przez ok. 25-30 minut.

SMACZNEGO!

6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Kremowa zupa pieczarkowa

20:48 Kini ^^ 19 Comments

Moja Mama była dla mnie mistrzynią kuchni od zawsze. Zresztą jest nią do tej pory :) Pamiętam jak przyrządziła po raz pierwszy tę zupę. To było istne 'niebo w gębie' :) A teraz ja przejęłam przepis na tę niebiańską zupę i staram się dorównać mojej Mistrzyni :) Jakoś sobie z tym radzę, ale i tak mi jeszcze do Niej daleko. :)


Kremowa zupa pieczarkowa

Składniki:
  • 30 dag pieczarek
  • 1 cebula
  • pęczek natki pietruszki
  • 4 łyżki masła
  • 4 łyżki mąki
  • 1/2 szklanki śmietany 18 %
  • litr wywaru warzywnego
  • sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:
Pieczarki umyć, oczyścić, pokroić w plasterki. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. Pietruszkę posiekać. Na patelni roztopić dwie łyżki masła, podsmażyć cebulę i pieczarki, dodać połowę posiekanej pietruszki, wymieszać. W garnku roztopić pozostałe masło, wsypać mąkę, podsmażyć na jasnozłoty kolor i rozprowadzić gorącym wywarem. Kilkakrotnie zagotować zupę, mieszając. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Następnie dodać pieczarki z cebulą i natką oraz śmietanę. Zupę przelac do talerzy. Każdą porcję przystroić kleksem ze śmietany i kawałkiem gałązki pietruszki.

SMACZNEGO!

19 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Margarita Ice Cream

21:51 Kini ^^ 7 Comments

Nigella Lawson to prawdziwa skarbnica wiedzy kulinarnej.
Oglądając nie tak dawno jej program olśniły mnie te lody. Szybkie, proste i niesamowicie smaczne. Czekałam kilka miesięcy na moment, w którym uległam pokusie i przygotowałam je. Na osiemnaste urodziny dostała
m od znajomych butelkę srebrnej tequili. Gdy ją zobaczyłam w torebce, od razu wiedziałam co z nią zrobię. Kilka dni po imprezie zerwałam akcyzę z zakrętki i dwie łyżki płynu zmieszały się ze śmietanką, w wyniku czego powstał wyśmienity i delikatny deser.



Składniki:
  • 150 g cukru pudru
  • 125 ml soku z limonek
  • 2 łyżki tequili
  • 3 łyżki likieru pomarańczowego
  • 500 ml śmietanki 30-36%

Sposób przygotowania:
Cukier puder, alkohole i sok z limonek dobrze wymieszać. Ciągle mieszając wlać śmietankę. Ubić na gładką i kremową masę, ale nie na sztywno. Masę przelać do zamykanego pojemnika, zamknąć go i wstawić na kilka godzin do zamrażalnika. Lody podawać udekorowane startą skórką z limonki.

SMACZNEGO!

7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)