Ciasteczka na Sylwestra - migawki z Sony.

16:45 Kinga B. 3 Comments

Dziś ostatni post w roku 2012. Jest to swoją drogą zapowiedź tego, czym zacznę blogowanie w nowym, 2013 roku :) Stary i nowy rok połączę ciasteczkami Cranberry Noel, które robią ogromną furorę na forum kulinarnym CinCin. Odkąd jestem tam zarejestrowana, obiecywałam sobie, że upiekę je na Święta Bożego Narodzenia, ale ostatecznie zawsze wypadało mi to z głowy albo różnych różności było już tyle, że na ciasteczka nie było już miejsca. W tym roku czasu na świąteczne wypieki miałam niewiele, bo pracowałam do wigilii włącznie, więc chciałam przygotować coś pysznego i zarazem szybkiego. Kupiłam żurawinę i orzechy laskowe i postanowiłam, że czas najwyższy upiec ciasteczka. Powiem szczerze, że to był najlepszy wybór, ale dlaczego... to już w następnym poście :)

Póki co, życzę Wam szampańskiej zabawy sylwestrowej i wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok. Niech nadchodzący 2013 rok będzie lepszy niż mijający 2012 :) 






A! I chciałabym się podzielić z Wami piękną panoramą widzianą ze stoku i z tegoż Was pozdrowić :) Spalam świąteczne kalorie ucząc się jeździć na desce! :) Muszę się nieskromnie pochwalić, że idzie mi coraz lepiej :) A Wy? Uprawiacie jakieś sporty zimowe? 




3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Cytrynowe cupcakes z makiem.

22:37 Kinga B. 1 Comments

Po świątecznym obżarstwie mało kto ma siłę myśleć o gotowaniu, ale przecież tydzień po Wigilii żegnamy stary rok i wiele osób chcąc nie chcąc szuka przepisów na sylwestrowe smakołyki. Problemu nie mają Ci, którzy wybierają się na 'zabawę' sylwestrową do restauracji czy inne tego typu miejsca - menu na pewno będzie bogate i każdy wybierze coś dla siebie. Nad kulinarnym repertuarem główkują najczęściej Ci, którzy spędzają ten wieczór na domówkach. Nie ważne czy we własnym, czy w czyimś domu - zazwyczaj wkład w szwedzki stół mają wszyscy goście :) Myślę, że podstawowymi daniami ciepłymi są: barszcz z krokietem lub pasztecikami, boeuf stroganow zwany potocznie strogonowem lub uwielbiany przez wielu bigos :) Wśród przekąsek i 'dań' zimnych na pewno królują sałatki, koreczki, półmiski wypełnione wędlinami i serami. Z lat dziecięcych pamiętam też, że na sylwestrowym stole u babci (bo to u niej spędzałam wtedy ten wieczór) pojawiały się drobiowe galaretki (których osobiście nie znoszę :P) i jajka w majonezie. Opcji jest bez liku. Ale poza przekąskami słonymi, na stole muszą się obowiązkowo znaleźć słodkości. W związku z tym dziś przedstawiam ostatni już w tym roku przepis i będzie to wariacja na temat cupcake'ów :) Babeczki cytrynowe chodziły mi po głowie od jakiegoś czasu, a dodatkowo przed świętami widziałam na kilku blogach przepisy na pieguski, czyli ciasta z dodatkiem maku. I tak zrodził się pomysł na przygotowanie cytrynowych cupcake'ów z dodatkiem maku i cytrynowego toppingu. Babeczki udekorowałam cukrowymi gwiazdkami, bo mają być gwiazdami wieczoru sylwestrowego! :)
(Pod przepisem znajdziecie listę polecanych przeze mnie dan, przekąsek i słodkości, które idealnie sprawdzą się w Sylwestra.)


Cytrynowe cupcakes z makiem
Składniki (na ok. 15 sztuk):
  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • 1 szklanka oleju rzepakowego
  • sok z 2 cytryn
  • 1/3 szklanki maku
  • 1/3 szklanka wiórków kokosowych

Topping:
  • 100 g ricotty
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 1 opakowanie śmietan fixu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • opcjonalnie cukrowe gwiazdki do posypania babeczek

Sposób przygotowania:
Suche składniki na babeczki wymieszać w misce. Następnie dodać jajka rozmieszane z mlekiem, olejem i sokiem cytrynowym i wymieszać. Ciasto rozlać do foremek i piec przez ok 35 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Babeczki wyciągnąć z piekarnika i ostudzić. Przygotować krem. Ricottę utrzeć z cukrem pudrem i sokiem cytrynowym. Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać fix do śmietany, a następnie dodać ją do serka i dokładnie wymieszać. Babeczki ozdobić kremem i posypką.

SMACZNEGO!


Sylwestrowe propozycje:


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Wesołych Świąt! :)

17:55 Kinga B. 3 Comments


ps. A Kasi dziękuję za cudnego, własnoręcznie zrobionego aniołka! :)

3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Krem z pieczonych buraków.

11:04 Kinga B. 5 Comments

Miał być w tym roku dobry barszczyk (na 'mieszkaniową' wigilię). Premiera i te sprawy. Kupiłam chleb żytni, żeby zrobić zakwas. Kupiłam buraki, czosnek, włoszczyznę na bulion. Planowałam nawet zrobić uszka. Skoro pierogi mi wyszły to uszka też się udadzą. No i jak zwykle, barszczyk przesunie się w czasie. Bo zajęcia na uczelni, bo praca, bo kolejne kolokwia z matematyki i pierwszy z mikroekonomii. Bo zmęczenie, bo niechciejstwo, bo zdążę itd. No i nie zdążyłam. Chleb zjedzony z twarożkiem i dżemem malinowym, a buraki... Cóż. Można powiedzieć, że przyrządziłam alternatywną wersję barszczu dla leniwych ;) A swoją drogą... Może się okaże, że komuś z Was przejadł się już barszcz wigilijny czy inne grzybowe i zechce coś zmienić w świątecznym menu? Nie będę gdybać i zapraszam na zupę-krem z pieczonych buraków. 


Zupa-krem z buraków
Składniki:
  • 4-5 buraków (raczej dość dużych)
  • 3-4 ząbki czosnku
  • skórka z 1 pomarańczy
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 1 l gorącego bulionu warzywnego
  • odrobina oleju rzepakowego do skropienia buraków
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania:
Buraki umyć i obrać (nie zapomnijcie o rękawiczkach gumowych, jeżeli nie chcecie mieć czerwonych rąk ;) ), a następnie pokroić w sporą kostkę. Umieścić je w naczyniu żaroodpornym, czosnek obrać i dodać do buraków. Wszystko skropić sokiem pomarańczowym i olejem rzepakowym i wymieszać ze skórką. Piec ok. 30 min w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Po upieczeniu buraki dodać do bulionu i gotować kilka minut. Następnie zmiksować na krem za pomocą blendera i doprawić do smaku Podawać z kawałkami sera typu feta lub kleksem śmietany czy jogurtu naturalnego.

SMACZNEGO!


5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Dobry śledzik nie jest zły. / Wyniki konkursu Sony.

18:04 Kinga B. 7 Comments

Niedawno pisałam na blogu o moim zeszłorocznym debiucie śledziowym. Do tamtego czasu zapierałam się, że nie lubię śledzi. Myślę, że każdy z nas tak ma - twierdzi, że czegoś nie lubi, mimo, że wcześniej nawet nie spróbował ;) Ale chwalił Dziadzio, chwaliły mamine siostry i nawet sama Mama, która śledzi nie jada, skosztowała i powiedziała, że dobre. Nie mogłam być więc gorsza i podreptałam z talerzem do lodówki. Wyszukałam najmniejszy kawałek (szkoda wyrzucić jakby mi miał nie posmakować), dobrałam cebulki, polałam jogurtem i wzięłam do ust pierwszy kęs. Nie powiem, że rozpływałam się nad rybą jak nad paterą z puszystym aromatycznym sernikiem, ale zdziwiłam się, że smakuje mi śledź ;) Wtedy postanowiłam, że za rok przygotuję je samodzielnie i będzie tak samo dobry. Postanowienie wypełniłam i zapraszam na świątecznego śledzika w cebuli i soku cytrynowym - idealnego na wigilijne śniadanie czy kolację :) 


Śledzie w cebuli
Składniki:
  • 400 g filetów śledziowych
  • 3 białe cebule
  • 2-3 cytryny
  • olej rzepakowy
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • świeżo zmielony pieprz

Sposób przygotowania:
Śledzie odcedzić ze słonej zalewy, ułożyć w prostokątnym pojemniku, zalać zimną, przegotowaną wodą i odstawić do lodówki na min. 4 godziny (najlepiej na całą noc, śledź 'oddaje' wtedy swój bardzo słony smak i staje się łagodniejszy). Śledzie ponownie odcedzić, pokroić na mniejsze kawałki. Cebulę drobno posiekać. Przygotować pojemnik, w którym będą przechowywane śledzie. Na dnie ułożyć warstwę cebuli, na niej kawałki śledzia, wszystko skropić obficie sokiem z cytryny. Czynności powtarzać do wykorzystania wszystkich składników (ostatnia powinna być warstwa cebuli). Wszystko zalać olejem rzepakowym. Pojemnik zamknąć i odstawić do lodówki na co najmniej kilkanaście godzin. Śledzie podawać z majonezem wymieszanym z jogurtem naturalnym i oprószone świeżo zmielonym pieprzem oraz świeżym pieczywem.

SMACZNEGO!


~*~

I na koniec informacja, na którą czeka na pewno nie jedna osoba. W niedzielę zakończył się konkurs na historię z akcentem kulinarnym w tle. Zgłoszeń było wiele, a ja od wczoraj je czytam i czytam i czytam i muszę przyznać, że czytało się je bardzo przyjemnie :))) Wasze historie były bardzo różnorodne: były zdjęcia, filmy, wierszyki, opowieści o miłości i radości, a wszystkie pełne smaków. Serce mi się łamie, że mogę wybrać tylko jedną osobę na Zwycięzcę, bo najchętniej nagrodziłabym Was wszystkich... Jednakże reguły są nieugięte, a nagroda jedna i powędruje ona do Francuskiego Pieska za przezabawną historię o pieczeniu chleba, atakującym mikserze i żądnej czułości Kici :) Gratuluję i proszę o kontakt ze mną na maila yummy.lifestyle@gmail.com w sprawie danych do wysyłki :) Wszystkim Uczestnikom konkursu dziękuję za udział i ciekawe historie i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła i Was obdarować nagrodami.

7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

"Trufle" ciasteczkowe. / Wyniki konkursu Tetra Pak.

10:52 Kinga B. 8 Comments

Będąc w czekoladowym amoku postanowiłam przedstawić Wam jeszcze jeden sposób na domowe czekoladki, choć tym razem nazwa 'trufle' jest mocno naciągnięta :) Powstały z wymieszania ciasteczek korzennych z ricottą. Mają kremowe wnętrze i chrupką czekoladową skorupkę. Prezentują się pięknie. To kolejny pomysł na smakowite prezenty dla bliskich :) Może się okazać, że przed Świętami będę miała dla Was liczbę propozycji odpowiednią do przygotowania całej bombonierki, bo w planach mam zrobienie jeszcze co najmniej dwóch rodzajów czekoladek ;) Póki co zapraszam jednak na ciasteczkowe trufelki. 


"Trufle" ciasteczkowe
Składniki:
  • 200 g ciasteczek korzennych (użyłam takich)
  • 150 g ricotty
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
Sposób przygotowania:
Ciasteczka zmielić na pył, odłożyć odrobinę do posypania 'czekoladek'. Dodać cukier i esencję waniliową, wymieszać. Dodać ricottę i zmiksować na jednolitą masę. Formową jednakowej wielkości kulki i układać na talerzu wyłożonym papierem do pieczenia. Wstawić do lodówki przynajmniej 1/2 godziny. W tym czasie utemperować czekoladę. W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, ogrzać ją do 45 stopni, następnie ochłodzić do 25 stopni i ponownie ogrzać do 45 stopni. Kulki ciasteczkowe obtaczać w płynnej czekoladzie, układać na papierze do pieczenia, a wierzch posypać odrobiną zmielonych ciasteczek. Odstawić do zastygnięcia czekolady. Przechowywać w chłodnym miejscu.

SMACZNEGO!


~*~

Na koniec chciałabym się z Wami podzielić przepisami, które wybrałam jako zwycięskie zgłoszenia do konkursu "Karton zamiast konserwantów" :) Zwycięzcom gratuluję, a Czytelników zapraszam do udziału w trwającym do niedzieli konkursie Sony.

1. Pierś z kurczaka w curry i sosie pomidorowym
Składniki:
- 2 duże piersi kurze
- oliwa
-  cebula
- czosnek (2-3 ząbki)
- przecier pomidorowy w kartonie (PRIMO GUSTO Tomatera 500gr)
- pomidor świeży 2 szt.
- jabłko - 1 szt.
- 150 ml wody
- łyżka vegety
- cytryna
- świeża pietruszka
- przyprawa curry (wg uznania)
- tymianek,majeranek
- sól, pieprz
- 1/2 łyżeczki cukru
Sposób przygotowania:
Pierś obsypać curry i zostawić na 15-20 min po czym na niewielkiej ilości oliwy obsmażyć. Czosnek i cebulę drobno pokroić i podsmażyć na tej samej oliwie co piersi. Potem dodać przecier pomidorowy i pokrojone pomidory bez skórki. Doprawić tymiankiem, majerankiem i dusić ok 10min. Dodać jabłko pokrojone w ćwiartki (bez środków). Zrobić wywar: 150 ml wody, łyżka vegety i dolać do pomidorów. Dusić ok. 15min. Na koniec doprawić solą, pieprzem, 1/2 łyżeczki cukru i startą skórką z cytryny. Podawać z ryżem i posypane świeżą pietruszką.

2. Makaron chiński z polędwiczką wieprzową
Składniki:
polędwiczka wieprzowa
makaron ryżowy typu spaghetti lub chiński chow Man
mały brokuł
cebula
marchewka
pęczek szczypiorku
3 ząbki czosnku
opakowanie groszku konserwowego 
opakowanie kukurydzy konserwowej 
Olej –około szklanki do smażenia
Składniki na marynatę do mięsa
1 łyżka oleju sezamowego
1 łyżeczka sosu ostrygowego
1 łyżka sosu sojowego jasnego 
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka wody
Składniki na sos do zasmażenia makaronu :
1 łyżeczka sosu ostrygowego
1 łyżka oleju sezamowego
1 łyżka sosu sojowego jasnego
1 łyżeczka sosu sojowego ciemnego
3 łyżki bulionu drobiowego
łyżeczka mączki ziemniaczanej
pieprzu i sol do smaku
Składniki na sos do warzyw
1 łyżka ciemnego sosu sojowego,
1 łyżka jasnego sosu sojowego,
1 łyżka sosu ostrygowego,
1 łyżeczka sosu chili (wg upodobań można dać więcej)
Sposób przygotowania:
Polędwicę kroimy na cienkie plasterki w poprzek włókien. Mieszamy składniki marynaty do mięsa zalewamy nią mięso i odstawiamy na min. pół godziny. 
Brokuł tniemy na mniejsze różyczki, marchewkę tniemy na cienkie „zapałki” i gotujemy na parze lub tradycyjnie- gotujemy wodę z odrobiną soli i na wrzątek wrzucamy pokrojone warzywa. 
Kroimy resztę składników: cebulę na księżyce, dymkę na 2 cm odcinki, siekamy czosnek w plasterki 
Na rozgrzany wok wlewamy olej i grzejemy go do temperatury mniej więcej 150°C wrzucamy mięso i przez pierwsze 30-40 sekund nie ruszamy go, pozwalamy aby kawałki swobodnie pływamy w woku. Po tym czasie mieszamy mięso oddzielając poszczególne kawałki od siebie. Kiedy tylko mięso zmieni kolor  wyławiamy je i odsączamy je z tłuszczu na ręczniku papierowym. 
Czyścimy wok i ponownie go rozgrzewamy wlewając na niego 2 łyżki oleju sezamowego. Na olej wrzucamy cebulę, po chwili szczypiorek, po chwili na środek wrzucamy czosnek, smażymy jeszcze przez 15 sekund po czym dodajemy zblanszowane wcześniej warzywa. Chwilę smażymy, możemy lekko posolić. Jeśli warzywa złapią temperaturę dodajemy kukurydzę i groszek- ilość wg upodobania, wcześniej podsmażoną polędwiczkę i ciągle smażymy cały czas wszystko mieszając, ok 1 minuty, tak by całość mocna się zagrzała. Przygotowane wcześniej składniki sosu do warzyw mieszamy i wlewamy do wok'a, chwilę smażymy tak by sos zgęstniał i wypełnił danie. Dodajemy przygotowany wg zaleceń na opakowaniu makaron. Mieszamy aż makaron cały się pokryje sosem i wymiesza z warzywami i mięsem. 

3. Torcik jabłkowy
Ciasto kruche:
25 dkg mąki
10 dkg masła
10 dkg cukru
1 jako
Płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Masa jabłkowa:
½ litra soku z jabłek w kartonie
1 i ½ kg jabłek winnych
2 i ½ paczki budyniu waniliowego
20 dkg cukru
Cukier waniliowy
Dodatkowo:
Śmietanka 30% w kartonie
Płatki migdałowe
Sposób przygotowania:
Ciasto zagnieść i wyłożyć w tortownicy. Jabłka obrać pokroić w duże ćwiartki. Wlać 1 szklankę soku do garnka, dodać cukier, jabłka i gotować cały czas mieszając aby jabłka się nie rozwaliły a zeszkliły. W drugim naczyniu w reszcie soku rozpuścić budyń. Rozpuszczony budyń wlać do gotujących jabłek  i zagotować.  Wlać masę na ciasto. Piec ok. godziny w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni Celsjusza.Na ostygnięte ciasto wlać bitą śmietanę i posypać wcześniej uprażonymi płatkami migdałowymi.

8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Trufle ''Piña colada".

22:18 Kinga B. 10 Comments


Chęć samodzielnego przygotowania czekoladek nawiedza mnie od czasu do czasu, ale bardzo intensywnie... W takich momentach kompletuję sprzęt. I tak oto w kuchennej szafce mam już termometr (do temperowania czekolady), foremkę silikonową do pralinek, papilotki itd. Półki pękają od czekolady, bo kupuję ją w celu dalszej obróbki. A później zapominam o zakupach i czekoladek dalej nie ma.... W tym roku jednak się zmotywowałam i przygotowałam trufle. Własnymi rękoma formowane, obtoczone w wiórkach kokosowych/cukrze pudrze. Diabelnie słodkie. Mocno alkoholowe. Pysznie Piña coladowe. Urocze, śnieżne kule. Idealne na słodki prezent dla bliskich, z okazji Świąt, urodzin czy bez okazji. Spodobają się wszystkim a łasuchy będą niezwykle zadowolone :)



Trufle Piña colada
Składniki:


  • 3 tabliczki białej czekolady dobrej jakości
  • 100 g masła
  • 100 ml śmietanki 30 %
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 3 łyżki likieru Piña colada
  • wiórki kokosowe/cukier puder do obtoczenia

Sposób przygotowania:
Śmietankę zagotować w niewielkim garnuszku z wiórkami kokosowymi. Czekoladę posiekać, dodać do śmietanki razem z masłem i rozpuścić. Naczynie zdjąć z ognia, wlać likier, ostudzić i wstawić do lodówki na kilka godzin. Ze schłodzonej masy formować kulki i obtoczyć w wiórkach kokosowych lub cukrze pudrze. Trufle należy przechowywać w chłodnym miejscu.


SMACZNEGO!


10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Przedświąteczne muffiny z żurawiną.

17:16 Kinga B. 13 Comments


Wszyscy o tym piszą, więc napiszę i ja. Spadł śnieg ;) I w sumie nie ma w tym nic dziwnego. Jest grudzień i czas na to najwyższy. Za dwa dni mikołajki, a za 3 tygodnie Święta. To najwyższy czas na przybycie zimy ;) W związku z tym zaczynają w mojej głowie lawirować myśli dotyczące świątecznego i sylwestrowego menu. Czym mam w tym roku zaskoczyć rodzinę? Jakim smakiem zaskoczyć siebie? Wiem, że na pewno przygotuję śledzie. To będzie mój pierwszy raz ;) Do ubiegłego roku omijałam tę rybę szerokim łukiem, ale w zeszłe święta udało mi się spróbować naprawdę smacznego śledzia i mam zamiar odtworzyć to 'danie' w swojej kuchni :) Będę też robić małe słodkości, które chcę podarować bliskim. Wymyślę jakieś szczególne ciasto i nowy przepis na smaczne danie mięsne. Jestem przekonana, że to będą pyszne Święta :)
A na rozgrzewkę zapraszam na muffiny ze świeżą żurawiną, które miały być cupcake'ami z kremem cynamonowym. Urosły jednak takie piękne, że szkoda mi je było zakrywać. Żeby były bardziej świąteczne można dodać do ciasta przyprawy do piernika. Takie babeczki niewątpliwie będą udanym pomysłem na słodki drobiazg z okazji czwartkowych mikołajek :)

ps. Poniższe muffinki są babeczkami rekordowymi! Dlaczego? Bo żadne inne, które do tej pory upiekłam, nie znikały w tak zawrotnym tempie :) Myślę, że to wystarczający dowód na ich obłędny smak :)


Muffiny z żurawiną
Składniki (na 12 sztuk):
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru (użyłam pół na pół waniliowego i brązowego)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka oleju rzepakowego
  • 1 mały jogurt (użyłam takiego, nadał babeczkom ciekawego smaku :) )
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 2 jajka
  • świeża żurawina
  • + opcjonalnie 1 łyżeczka przyprawy do piernika

Sposób przygotowania:
Mąkę przesiać do miski, dodać cukier i proszek do pieczenia (+ ewentualnie przyprawę do piernika). Wlać olej rzepakowy, jogurt i esencję waniliową oraz wbić jajka. Za pomocą trzepaczki wymieszać składniki. Ciasto rozdzielić do foremki do muffinek. Żurawinę opłukać, wetknąć po kilka owoców w każdą porcję ciasta (ja dałam ok 5-6 sztuk na babeczkę). Piec przez ok. 35 min. w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.

SMACZNEGO!


Czy wiesz, że.... Regularne spożywanie oleju rzepakowego poprawia humor!  Badania nad właściwościami oleju rzepakowego tłoczonego na zimno dowiodły, że pomaga on w leczeniu depresji i zapobiega stanom lękowym. Polecany jest w szczególności osobom z nawracającym poczuciem smutku i przygnębienia. :)))

13 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Blogowanie od kuchni. / KONKURS! Wygraj aparat Sony!

13:59 Kinga B. 63 Comments

Moi Drodzy. Dzisiejszy post będzie troszkę nietypowy ;) Prowadziłam bowiem tydzień temu prelekcję na temat blogowania w ramach festiwalu Mentorzy e-Biznesu odbywającego na mojej uczelni. Z słuchaczami podzieliłam się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi prowadzenia bloga po dość długim czasie blogowania, bo Yummy Lifestyle istnieje już ponad 4 lata! O wyciągniętych z 'wykładu' wnioskach możecie przeczytać na portalu lovekrakow.pl w artykule Kraków bloguje. Pomyślałam, że nie będzie złym pomysłem kontynuowanie opowieści o moim blogowaniu właśnie tu. W związku z tym pokażę Wam dzisiaj jak powstają moje posty, od początku do końca :)


63 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Tartaletki czekoladowe z karmelem i solą.

15:12 Kinga B. 15 Comments


15 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Lasagne bez konserwantów. KONKURS!

20:39 Kinga B. 4 Comments

Dostałam na początku listopada propozycję dołączenia do akcji 'Karton zamiast konserwantów'. Zapoznałam się z ideą i pomyślałam: dlaczego nie? Promocja dotyczy produktów w kartonach Tetra Pak, które są pasteryzowane, dzięki czemu pozbawione są konserwantów, a zachowują swoją świeżość i trwałość przez długi czas. Moim zadaniem, w ramach współpracy, było przygotowanie przepisu, którego składnikiem będzie przynajmniej jeden produkt z paczki 'zgodnej z naturą', czyli wypełnionej różnościami w opakowaniach Tetra Pak. Do wyboru miałam: 3 opakowania przecieru pomidorowego Podravka, przecier pomidorowy Łowicz, groszek i kukurydzę konserwową Kwidzyn (te dwa produkty zaskoczyły mnie najbardziej! Zamiast puszki - kartonik, który ma 'system łatwego otwierania' ;) ), sok 100% Złote Jabłka z Hortexu oraz Karotka Fortuny. Ponadto z przyjemnością informuję, że dodatkowym zadaniem jest przeprowadzenie konkursu dla moich Czytelników, ale o szczegółach za chwilę :)


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Kapuśniak.

16:11 Kinga B. 6 Comments

Do tradycyjnych dań podchodzę z dużą dozą ostrożności. Poprzeczka jest postawiona wysoko, bo kto jak nie babcia zrobi wyborne gołąbki, ugotuje pyszny żurek czy ulepi ogromną ilość ruskich pierogów? Trudno jest dorównać znanym z dzieciństwa smakom, szczególnie jeśli chcemy nie tylko sprostać własnym wymaganiom, ale też zaimponować innym. Dlatego do wielu dań kuchni polskiej przygotowuję się dłużej, niż do innych. Muszę się do tego nastroić i zebrać odwagę ;) Do lepienia pierwszych pierogów nastawiałam się nie wiem jak długo, ale po pierwszej próbie stwierdziłam, że to przecież nic trudnego i gdyby nie fakt, że jest przy tym dość dużo roboty (ulepienie 100 sztuk pierogów przy mojej małej wprawie nie trwa niestety pół godziny ;) ) przygotowywałabym je częściej. Innym z takich dań jest kapuśniak. Pamiętam jak smakował mi ten podawany na stołówce szkolnej (wbrew ogólnemu przekonaniu i różnym wspomnieniom różnych absolwentów szkół wszelakich, stwierdzam, że na mojej stołówce naprawdę można było smacznie zjeść). Był kwaśny i taki... kapuściany ;) Nadszedł w końcu ten dzień, że w mojej lodówce znalazły się wędzone żeberka (musiałam po nie jechać do swojego rodzinnego miasta, bo w Krakowie jakoś na nie nie trafiałam...), kiszona kapusta, boczek i inne dobrodziejstwa. I tak doszło do tego, że ugotowałam po raz pierwszy swój kapuśniak. Był pyszny. Rozgrzewający. Przypominający dzieciństwo. Idealny na jesienną szarugę za oknem. :)


Kapuśniak
Składniki:
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 250 g wędzonych żeberek
  • 150 g wędzonego boczku
  • 1 duża cebula
  • 2 średnie ziemniaki
  • 2 marchewki
  • 1/4 selera
  • 1/2 małego pora
  • 4-5 liści laurowych
  • 5-6 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka kminku
  • oregano, majeranek i tymianek (po 1/2 łyżeczki)
  • sól i pieprz
  • olej rzepakowy do podsmażenia cebuli i boczku

Sposób przygotowania:
Cebulę obrać i drobno posiekać, boczek pokroić w kostkę. Na gorącej patelni rozgrzać ok. 2 łyżki oleju rzepakowego, zeszklić na nim cebulę a następnie dodać boczek i smażyć ok. 5 minut na średnim ogniu. Kapustę przelać odrobiną zimnej wody, a następnie wrzucić na patelnię, wymieszać z cebulą i boczkiem, dodać połowę kminku i smażyć kilka minut. Do garnka wlać ok. 1,5 litra wody. Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę, wrzucić do wody i postawić na średnim ogniu. Gdy woda się zagotuje dodać wędzone żeberka, kapustę z boczkiem i cebulą, obranego selera, pora oraz obraną marchewkę startą na grubych oczkach tarki. Doprawić solą i pieprzem, dodać liście laurowe i ziele angielskie oraz resztę kminku i gotować ok. pół godziny. Następnie zupę doprawić ziołami. Podawać ze świeżym pieczywem.

Ja swój kapuśniak gotowałam późnym wieczorem i najlepiej smakował mi na następny dzień, po 'odstaniu swojego'. Zupa przeszła wtedy dobrze wszystkimi smakami i była naprawdę pyszna.

SMACZNEGO!


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ciasto dyniowe z kardamonem i suszonymi figami./ Wyniki konkursu!

18:40 Kinga B. 12 Comments


O cieście dyniowym krążyły pogłoski. Że dobre. Że zaskakujące, jak to z dodatkiem marchewki. Że to jedno z tych ciast, które chce się powtórzyć drugi i trzeci raz. Że proste w przygotowaniu. Itp itd. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Ale po co, skoro tyle z Was już pewnie ma jakieś doświadczenie z tym ciastem i już to wszystko wie :) Ja jednak dostałam pstryczka od jednej z Czytelniczek, zachęcającego do eksperymentowania. I mogłabym zrobić ciasto dyniowe w najprostszej postaci... Tyle tylko, że Paulina napisała "Poproszę o Twój przepis na ciasto dyniowe, Kinia!:) Na pewno jakiś składnik mnie w nim zaskoczy." Więc jak mogłam nie podjąć takiego wyzwania? :) Poszłam do kuchni i wymyśliłam takie oto ciasto. Z dodatkiem kardamonu, z figami macerowanymi w whisky. No i z dynią, pieczoną z miodem. Było pysznie! Spróbujcie, a na pewno nie pożałujecie ;)


Ciasto dyniowe z kardamonem i suszonymi figami
Składniki:
  • 1 szklanka puree z dyni*
  • 1 szklanka dyni startej dyni
  • 3 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1 szklanka oleju rzepakowego
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 1/2 łyżki mielonego kardamonu
  • po 1 łyżeczce cynamonu i imbiru

+ dodatkowo
  • 150 g suszonych fig
  • 50 ml whisky
  • 100 ml soku jabłkowego
  • sok z 1/2 cytryny

Sposób przygotowania:
Figi pokroić na ćwiartki, umieścić w miseczce. Zalać whisky, sokiem jabłkowym i sokiem z cytryny. Odstawić do lodówki na co najmniej godzinę. Mąkę przesiać do dużej miski, dodać cukier, proszek do pieczenia, kardamon, cynamon i imbir. Następnie wbić jajka, wlać olej i esencję waniliową oraz dodać pure dyniowe i startą dynię, wymieszać do otrzymania jednolitej masy. Figi odsączyć, dodać do ciasta (ja dodatkowo dolałam 3 łyżki 'zalewy') i wymieszać. Masę wlać do kwadratowej foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. godzinę w temp 180 stopni. Po 45 minutach możecie przeprowadzić próbę patyczka - jeżeli wbijecie go w ciasto i po wyciągnięciu nie będzie nim oblepiony, to znaczy, że ciasto jest upieczone. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

SMACZNEGO!


*Jak zrobić puree z dyni? To proste. Dynię obkroić ze skórki, ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Posypać odrobiną cukru waniliowego, oprószyć mielonym cynamonem, imbirem i kardamonem i polać dwiema łyżkami miodu. Piec w 180 stopniach ok. 30 minut. Zmiksować na jednolitą masę za pomocą blendera.)

*****

OGŁOSZENIE KONKURSOWE!
Z małym poślizgiem, ale za to bardzo radośnie ;) ogłaszam, że książki "Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła" zdobywają: Veronica i Justyna. Zwycięskie zdjęcia prezentuję poniżej.
Dziewczyny, gratuluję i ślę do Was maila z prośbą o dane do wysyłki :) A już wkrótce na blogu pojawi się konkurs, w którym będziecie mogli wygrać aparat fotograficzny, więc śledźcie uważnie wpisy! :)


Czy wiesz, że... Olej rzepakowy jest bezsprzecznie najdłużej utrzymującym świeżość tłuszczem kuchennym. Jeśli przechowywany będzie po otwarciu w chłodnym i zacienionym miejscu, posłuży bardzo długo, nie tracąc swoich właściwości zdrowotnych (kwasy tłuszczowe korzystne dla organizmu) i kulinarnych. 

12 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Halloweenowe red velvet cupcakes.

19:46 Kinga B. 5 Comments


Już jakiś czas temu na blogu Doroty, czyli na Moich Wypiekach, zobaczyłam pomysł na babeczki 'Pocałunek Drakuli'. Pomyślałam wtedy,  że będą idealne na Halloween. W międzyczasie przygotowałam na naszą rocznicę bycia z Panem Be. Red Velvet Cake, które absolutnie zdobyło moje uznanie. Postanowiłam więc duże ciasto przemienić na małe babeczki, przyozdobić je sposobem Doroty i podać 31 października. Muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę, bo babeczki nie dość, że są pyszne, to jeszcze atrakcyjnie się prezentują :) Szczególnie, jeśli po rozgryzieniu cupcake usiłuje Cię wystraszyć swoim 'krzyczącym' wnętrzem ;)


Red velvet cupcakes
(zainspirowane tymi babeczkami)
Składniki (na 12 sztuk):
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru (użyłam pół na pół zwykłego białego i waniliowego)
  • 1 łyżeczka gorzkiego kakao
  • 2 jajka
  • 1 szklanka maślanki
  • 1 i 1/2 szklanki oleju rzepakowego 
  • 1 łyżka esencji waniliowej  
  • spora szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka octu
  • czerwony barwnik spożywczy (sztuczny, nie naturalny)
Do dekoracji:
  • 250 ml śmietanki kremówki
  • 1 śmietan-fix
  • 1 opakowanie serka kremowego (użyłam jogurtowej Ostrowii, bo nie ma słonego smaku jak Philadelphia)
  • 1-2 łyżeczki cukru waniliowego
  • czerwony dżem (użyłam malinowego)
  • ziarenka granatu
Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. W misce wymieszać przesianą mąkę, cukier, kakao i sól. W innym naczyniu dokładnie zmiksować jajka, maślankę, olej i esencję waniliową tak, aby tworzyły jednolitą masę. Płynne składniki dodać do suchych, zmiksować. Następnie dodać niewielką ilość barwnika, najlepiej za pomocą wykałaczki, wymieszać. Ocet wlać do małego naczynia, dodać proszek do pieczenia, powstałą w wyniku ich połączenia pianę dodać do ciasta i szybko wymieszać. Masę rozłożyć do foremek do muffinów i piec ok. 30-40 minut, a następnie ostudzić. Mocno schłodzoną śmietanę ubić z cukrem waniliowym i śmietan-fixem. Dodać serek i wymieszać. Masę nakładać na babeczki. Wierzch polać dżemem i posypać ziarenkami granatu (lub z dżemu stworzyć dwie strużki imitujące krew i wetknąć ziarenka granatu, jak na zdjęciach).

SMACZNEGO!



ps. Nie, nie zapomniałam! Wszystkiego najlepszego Nam!

5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Dynie. Halloween. Nowa zabawka.

10:30 Kinga B. 13 Comments


Ostatnio wspominałam Wam o wizycie na Starym Kleparzu. Poszłam tam w konkretnym celu. Chciałam upolować ładną dynię. Oczywiście, jak to ja, na jednej dyni się nie skończyło. Wróciłam do domu z bakłażanem, siatką szpinaku, dorodnym granatem i woreczkiem świeżej żurawiny. Wszystko to za sprawą sprzedawczyni, na którą trafiłam. Zatrzymałam się przy jej stoisku i zapatrzyłam na kolorowe warzywa. 'Coś ci podać serduszko?' zapytała. Jak mogłabym odejść z pustymi rękoma? :) Powiedziałam, że mam dwie sprawy: szukam dobrej dyni na ciasto i chciałabym zrobić kilka zdjęć, czy nie będzie miała nic przeciwko. 'Nie ma problemu, Kochanieńka! Coś Ci przestawić do tych zdjęć? Odwrócić?'. Złota kobieta! Zacisnęłam dłoń na maleństwie, które spoczywało w kieszeni i zaczęłam robić zdjęcia. Co mnie zaskoczyło - kompakt robi tak ładne zdjęcia! Z takim kontrastem i jakością! Nie wiem czy ktoś z Was pamięta post o aparacie Sony. Dla przypomnienia odsyłam do notki. Od października mam tego malucha w domu i muszę powiedzieć, że jest świetny :) I mam dla Was bardzo dobrą wiadomość. W listopadzie na blogu pojawi się konkurs, w którym do wygrania będzie ten właśnie aparat! :))


Mając już dynię, mogłam przystąpić do robienia pierwszego w swoim życiu lampionu dyniowego. Nie uwierzycie, jaką frajdę sprawiło mi wycinanie własnego Jack O' Lantern. ;) Bawiłam się przy tym jak dziecko i byłam niesamowicie dumna z efektu końcowego (choć mój lampion nie jest nie wiadomo jakim arcydziełem ;) ). Dziś świecąca dynia będzie ozdobą mieszkania ;) 

A na koniec halloweenowy stół. Dziś będzie co prawda bez przepisów, ale obiecuję, że jeszcze w tym tygodniu pojawią się oba :) Na dzisiejszy dzień przygotowałam red velvet cupcakes (inspirowane tymi z bloga Moje Wypieki) oraz ciasto dyniowe, na które przepis powstał spontanicznie :) Przyszykujcie więc suszone figi, trochę whisky i dynię oczywiście, jeśli chcecie go wypróbować :) A co do zdjęć... Musiałam wypróbować wszystkie opcje w aparacie, bo należę do ciekawskich osób. Jak każdy kompakt, również i ten ma różne tryby fotografowania. Rozbawiła mnie opcja robienia ze zdjęć ilustracji, bezpośrednio w aparacie. Wychodzą tak urocze, że nie mogłam się powstrzymać, żeby Wam ich nie pokazać ;) Dlatego też na koniec 'zilustrowany' stół halloweenowy ;) A Wy? Jakie macie plany na dziś? :)



13 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Nieziemsko pyszne pierogi ze szpinakiem.

19:39 Kinga B. 11 Comments


11 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Szarlotka sypana. I konkursowe ogłoszenia.

12:16 Kinga B. 17 Comments


Z sypaną szarlotką na polskich blogach jest jak z dynią. Na tak wielu blogach już się pojawiła, a ja jeszcze jej nie próbowałam. Do czasu ;) Podczas ostatniej wizyty u Pana Be. Jeszczenieteściowa przypomniała mi o tym przepisie i postanowiłam wykorzystać sezon na jabłka i w końcu popełnić ciasto, które zebrało tyle ochów i achów. W końcu skoro wszystkim smakuje, to ja też chcę go spróbować! ;) No i spróbowałam. Niesamowite, że przy braku jakichkolwiek nakładów pracy można stworzyć coś tak dobrego! Oczywiście, jak każda szarlotka, najlepiej smakuje na ciepło, z lodami waniliowymi. Jeśli jeszcze jej nie robiliście, nie zastanawiajcie się długo. Gwarantuję Wam, że będziecie więcej niż zadowoleni ze smaku tego ciasta :) Miłej niedzieli, Moi Drodzy! :)


Szarlotka sypana
Składniki (na tortownicę o śr. 20 cm):
  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka kaszy manny
  • 1 szklanka cukru waniliowego
  • 4 łyżki cynamonu 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ok. 1 kg obranych i wydrążonych jabłek (użyłam Szarej Renety)
  • 3/4 kostki zmrożonego masła

Sposób przygotowania:
Mąkę, kaszę mannę, cukier, 2 łyżki cynamonu i proszek do pieczenia wymieszać w misce. Jabłka zetrzeć na dużych oczkach tarki, wymieszać z pozostałym cynamonem. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować obficie masłem. Na dno wysypać równomiernie 1 szklankę suchej mieszanki. Następnie wyłożyć na nią połowę startych jabłek. Posypać drugą szklanką mieszanki suchej, wyłożyć drugą połowę jabłek, a następnie posypać je pozostałą suchą mieszanką. Na wierzch zetrzeć na grubych oczkach tarki zmrożone w zamrażarce masło (rozłożyć je równomiernie na całej powierzchni ciasta). Piec ok. godzinę w temp. 180 stopni. Po upieczeniu ostudzić, oprószyć cukrem pudrem i podawać z gałką lodów waniliowych.
Jak to się dzieje, że ciasto wychodzi? :) Podczas pieczenia topiące się masło i sok z jabłek przenikają przez kolejne warstwy suchych składników i zespala je. Na kilku blogach czytałam, że chrupiąca skorupka na wierzchu znika na następny dzień. U mnie na szczęście utrzymała się przez cały (choć krótki ;) ) czas jej istnienia, co dodawało jej dodatkowo ciekawego smaku.

SMACZNEGO!


I na koniec ogłoszenie konkursowe. Ponieważ jak dotąd na moją konkursową skrzynkę napłynęło zaskakująco mało zgłoszeń zdecydowałam się wydłużyć czas nadsyłania zdjęć o tydzień, czyli do 28 października. Szczegóły dotyczące konkursu znajdziecie TUTAJ. Zachęcam jeszcze raz do wzięcia w nim udziału. 

17 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)