Zielony koktajl z krewetkami.

10:18 Kinga B. 1 Comments


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Tort Piña colada

07:28 Kinga B. 2 Comments


2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

"Rocky road" - zimowy blok czekoladowy

16:25 Kinga B. 6 Comments


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Ciasteczka pomarańczowe z konfiturą

16:12 Kinga B. 4 Comments


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Wigilijny barszcz czerwony na zakwasie.

11:18 Kinga B. 3 Comments


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Zakwas buraczany na barszcz czerwony.

17:10 Kinga B. 3 Comments

Tradycja w każdym domu jest inna i na świątecznym stole pojawiają się różne dania, albo jeśli takie same, to wykonywane według różnych przepisów. To tyczy się grochu z kapustą, pierożków z różnymi nadzieniami, ryby czy wigilijnej zupy. Jak Polska długa i szeroka w świątecznym menu znajdują się zupy wszelakie: od powszechnie znanego barszczu, przez zupę rybną, aż po zupę grzybową. W naszej rodzinie odkąd pamiętam króluje barszcz czerwony. Dodatki do niego są przeróżne, ale o tym w poście na temat samego barszczu. Bo niezależnie od tego jaki przepis na barszcz mamy i co do niego podamy, ważne żeby był on prawdziwy, na dużej ilości buraków i na naturalnym, domowym zakwasie, bez żadnych ulepszaczy czy sztucznych barwników. Dlatego porzućcie myśl o użyciu sproszkowanego 'barszczu' czy sztucznej zaprawy. Kupcie trochę buraków, czosnek i żytni chleb na zakwasie w dobrej piekarni (albo najlepiej upieczcie go sami! :) ). Po kilku dniach będziecie mieli intensywnie buraczany, naturalny, lekko gęsty zakwas o intensywnym, ciemnym kolorze burgundu. Przygotowany z nim barszcz będzie jedyny w swoim rodzaju i przepyszny :))

3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Śledzie z żurawiną i suszonymi wiśniami

17:50 Kinga B. 0 Comments


0 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Świąteczny schab z jabłkami.

22:26 Kinga B. 1 Comments


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Seromakowiec.

21:09 Kinga B. 18 Comments


18 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Śledzie korzenne z olejem rzepakowym.

19:55 Kinga B. 5 Comments

Tegoroczny sezon przepisów świątecznych rozpoczynam z pierwszym dniem grudnia :) Do wigilijnej kolacji pozostały 23 dni. Przez ten czas postaram się zamieścić jak najwięcej przepisów, jakie dla Was przygotowałam na ten wyjątkowo smaczny czas :) Zależy mi na tym, żeby oprócz typowo świątecznych przepisów pojawiły się tu także pomysły na jadalne prezenty dla Waszych bliskich. Mam nadzieję, że wypełnię swój plan przynajmniej w 50 % a receptury okażą się dla Was interesujące i przydatne :)

5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Korzenne muffiny dyniowe z suszonymi wiśniami i żurawiną.

17:56 Kinga B. 8 Comments

Pod koniec października, wiedząc, że sezon dyniowy dobiega końca, kupiłam dwa niewielkie okazy na przechowanie. Trzymane na balkonie, dzięki niskiej temperaturze mają się wyjątkowo dobrze. Jedna najprawdopodobniej będzie zimowała w lodówce jako puree, druga zmieniła się dzisiaj w kilkanaście aromatycznych babeczek. O tym, że dynia z przyprawami korzennymi tworzy niesamowite połączenie, przekonałam się już przy okazji dyniowego sernika czy ciasta z dynią i suszonymi figami. Tym razem do ciasta muffinowego dodałam puree z dyni i doprawiłam je domową przyprawą do piernika. Smaku dopełniają suszone wiśnie i żurawina. W efekcie dostajemy jesienne muffiny, które jednak korzennymi nutami przypominają, że za chwilę będzie czas na szukanie świątecznych przepisów :)

8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Grillowany łosoś z placuszkami z cukinii.

21:23 Kinga B. 1 Comments


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Jego wysokość hummus.

23:01 Kinga B. 4 Comments


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Dojrzewający piernik staropolski

12:01 Kinga B. 5 Comments

To będzie pierwszy w historii tego bloga przepis bez zdjęć, przynajmniej na razie ;) Dojrzewający piernik staropolski na podstawie przepisu znalezionego u Doroty z Moich Wypieków leży już w mojej lodówce i leżakuje/odpoczywa/'dojrzewa' :) W teorii ciasto powinno odstać jakieś 5-6 tygodni, ja liczę na to, że 4 też wystarczą i ciasto będzie pyszne. Blaty piernikowe planuję przełożyć dwoma konfiturami: z czarnej porzeczki i morelową, a oprócz tego również masą marcepanową, całość okryje polewa czekoladowa. Ślinka mi cieknie na samą myśl o efekcie końcowym, ale zanim ją otrzymam, muszę mocno wierzyć, że ciasto mi w ogóle wyjdzie i będzie zjadliwe :) Piernik przygotowałam z połowy porcji, blaty planuję upiec w kwadratowej foremce i zrobić dwa małe, prostokątne pierniki, a jeśli zostanie mi ciasto - także małe pierniczki. Udało mi się też samodzielnie przygotować do niego przyprawę. Nie jestem w stanie podać Wam dokładnych proporcji, bazowałam głownie na zapachu i własnej intuicji. W efekcie otrzymałam aromatyczną mieszankę, do której sklepowe się nie umywają. Wyczytałam na Moich Wypiekach, że domowej przyprawy daje się 3-4 łyżki na 1 kg mąki (jest dużo bardziej aromatyczna i ma mocniejszy smak). Ja mimo użycia 0,5 kg mąki, dałam prawie 4 łyżki przyprawy, zobaczymy więc co z tego wyjdzie. Póki co zachęcam Was do przygotowania tego ciasta razem ze mną, a przed świętami będzie mi miło jeśli dostanę od Was zdjęcia Waszych pierników do umieszczenia w Facebookowym albumie "Moje przepisy, Wasze zdjęcia" :)


Domowa przyprawa do piernika
Składniki (orientacyjnie):
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 2-3 łyżeczki goździków
  • 2 gwiazdki anyżku
  • 1-2 łyżeczki ziela angielskiego
  • 0,5 łyżeczki ziaren pieprzu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
Sposób przygotowania:
W moździerzu lub elektrycznym młynku do kawy mielimy na pył goździki (w całości), ziele angielskie, pieprz i wyłuskane ziarenka anyżu. Następnie mieszamy z pozostałymi przyprawami. Przyprawę należy przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, chroniąc przed światłem.  Z moich proporcji wyszło mi w sumie ok. 25 g przyprawy i prawie całą zużyłam do piernika (została mi niepełna łyżka)


Piernik staropolski, dojrzewający
Składniki:
  • 0,5 kg mąki pszennej
  • 250 g miodu 
  • 3/4 szklanki cukru (użyłam trzcinowego)
  • 125 g masła
  • 2 małe jajka
  • 1/4 szklanki  mleka
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • spora szczypta soli
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika (lub 2-3 łyżki domowej)
Sposób przygotowania:
W garnuszku podgrzewamy miód z cukrem i masłem, doprowadzamy do całkowitego rozpuszczenia cukru, odstawiamy do przestygnięcia. Mąkę przesiewamy z sodą i solą do miski, dodajemy miodową miksturę, przyprawę do piernika, mleko i jajka. Wyrabiamy starannie ciasto, przekładamy do emaliowanego lub kamionkowego garnka (z komentarzy na blogu Doroty wynika także, że można spokojnie użyć plastikowej miski), przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce na 5-6 tygodni. Pieczemy na 5-7 dni przed świętami.
Pieczenie:
Ciasto wyciągamy z lodówki min. godzinę przed pieczeniem, żebym lekko odtajało i zmiękło. Następnie dzielimy je na trzy części i rozwałkowujemy na grubość ok 5 mm. Pieczemy w temp 170 stopni przez ok. 15-20 minut. Ostudzone blaty przekładamy ulubionymi konfiturami lub powidłem śliwkowym (u mnie stanęło na konfiturze pomarańczowej oraz z czarnej porzeczki i marcepanie), przykrywamy czystą ściereczką, obciążamy (np. ciężką, grubą książką) i odstawiamy w chłodne miejsce na kilka dni, aby 'skruszał'. Wierzch dodatkowo polałam deserową czekoladą rozpuszczoną z odrobiną masła i posypałam płatkami migdałów.

SMACZNEGO! 

5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

And the winner is....

22:36 Kinga B. 2 Comments

Chciałabym wszem i wobec, krótko, zwięźle i na temat ogłosić zwycięzcę konkursu z 'Francuskim Szefem Kuchni' :))))

2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Zupa krem z dyni i batatów

13:23 Kinga B. 4 Comments

W poniedziałek nastał koniec. Ale nie jakiś straszny. Skończyłam I fazę diety. Wczoraj rano ochoczo wkroczyłam na wagę i z coraz większym uśmiechem na twarzy mierzyłam centymetrem krawieckim kolejne części ciała. Brzuch, talia, biodra, uda, biust. Z radością stwierdzam, że jest mnie mniej. ;) Co prawda spodziewałam się nieco lepszego wyniku w kwestii wagi, ale trzeba przyznać, że 3 kg w ciągu dwóch tygodni to jest coś. Najbardziej zaskoczył mnie ubytek centymetrów tu i ówdzie. W biodrach jestem węższa o 4 cm, brzuch jest mniejszy o 3,5 cm a talia pomniejszona o 2,5 cm. Dodając do tego odchudzone o 2,5 cm udo oraz mniejszy o 3 cm biust zrobiła się szokująca liczba zrzuconych w sumie 15,5 cm! Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się aż tak dobrych wyników. Muszę jednak przyznać, że w utrzymaniu diety pomagały widoczne od pierwszych dni efekty. Dzięki temu byłam w stanie zwalczyć pokusę i nie wykupić całych zapasów słodyczy z osiedlowego sklepu ;) Tak jak wspominałam w ostatnim poście, nie chodziłam głodna czy zmęczona, jak zdarzało mi się przy innych dietach. Jadłam do syta i bardzo smacznie. W I fazie nie ćwiczyłam, chciałam sprawdzić ile można stracić lub właściwie zyskać ;) odpowiednio się odżywiając. Ponieważ II faza jest mniej rygorystyczna, można dołączyć produkty zbożowe i niektóre owoce, mam zamiar połączyć ją dodatkowo z ćwiczeniami, żeby wspomóc dietę, ale też ujędrnić ciało i nadać mu ładny kształt ;) O efektach co jakiś czas dam znać na blogu lub facebook'u :)
A póki co zapraszam Was na moją drugą odsłonę zupy dyniowej. Pierwsza była z dodatkiem marchewki i soku pomarańczowego. Druga zawiera bataty, mleko kokosowe i jest na bazie nietypowego bulionu z trawą cytrynową, kardamonem i anyżem. Mocno rozgrzewa, więc idealnie nadaje się na jesienne popołudnie :)


Zupa-krem z dyni i batatów
Składniki:

  • 1/2 niedużej dyni (ok. 1 kg)
  • 3 bataty (ok. 750 g)
  • kawałek imbiru (3-4 cm)
  • 1 czerwona papryka
  • 1/2 łyżeczki wędzonej soli
  • 1 łyżeczka ostrej papryki w płatkach
  • olej rzepakowy

Bulion:

  • 1 ćwiartka z kurczaka
  • kawałek imbiru (1-2 cm)
  • 3 ziarna kardamonu
  • 3-4 kawałki gwiazdki anyżu
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżka suszonej trawy cytrynowej
  • 1 mała cebula, opalona na ogniu
  • 1 duża marchew

Dodatkowo:

  • 1 szklanka mleczka kokosowego
  • sok z 1 pomarańczy
  • sól, pieprz, cynamon, ostra papryka

Sposób przygotowania:
Mięso płukamy, wkładamy do garnka, zalewamy zimną wodą (ok. 1 litr). Zagotowujemy na dużym ogniu, ściągamy szumowiny, zmniejszamy ogień. Dodajemy obraną i pokrojoną w kawałki marchew, cebulę, 1 płaską łyżkę soli oraz przyprawy. Dynię i bataty obieramy ze skóry, razem z papryką kroimy w kostkę, układamy w naczyniu żaroodpornym lub prostokątnej blasze do ciasta. Imbir drobno siekamy, dodajemy do dyni razem z solą i ostrą papryką w płatkach. Skrapiamy olejem i pieczemy przez ok 30 minut w temp. 200 stopni.Z bulionu wyciągamy mięso oraz przyprawy, dodajemy pieczone warzywa oraz sok z pomarańczy, dokładnie miksujemy blenderem. Dodajemy mleko kokosowe i doprawiamy do smaku solą, pieprzem, ostrą papryką i odrobiną cynamonu.

SMACZNEGO!


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Leczo w wersji fit.

18:52 Kinga B. 9 Comments


9 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Dorsz + ratatouille.

18:15 Kinga B. 0 Comments


0 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Konkurs z "Francuskim Szefem Kuchni" Julii Child!

12:17 Kinga B. 61 Comments

61 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Krem brokułowo-koperkowy.

21:33 Kinga B. 3 Comments


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Tarta czekoladowa z kandyzowaną pomarańczą.

21:47 Kinga B. 6 Comments


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Grzybowe pęczotto.

12:38 Kinga B. 2 Comments

Ostatnim rzutem na taśmę  (choć pewnie i tak nie w porę ;) ) podrzucam pomysł na grzyby. Po kolejnych darach losu (albo nawet lasu) od Pana Be. chciałam zrobić coś ciekawego i wykorzystać następną porcję borowików w efektywny sposób. Myślałam o risotto, ale ostatecznie skończyło się na... pęczotto ;) Danie bez wielkiej filozofii, robi się prawie samo, wydziela intensywny leśny zapach i do tego świetnie smakuje. To był dobry pomysł na zakończenie sezonu na świeże grzyby :)


2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

O przyjaźni śliwki i królowej przypraw.

20:08 Kinga B. 1 Comments

1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Curry na jesienną chandrę.

10:43 Kinga B. 1 Comments

Była sobie dynia. Połowa zamieniła się w sernik, połowa pokrojona w kostkę czekała na swoje 5 minut. I muszę Wam powiedzieć, że nie czekała zbyt długo. Chwila wystarczyła, żeby znaleźć dla niej zastosowanie. Jeden telefon pomógł w zrealizowaniu listy zakupów. Pół godziny okazało się wystarczającym czasem na przygotowanie rozgrzewającego, sycącego dania. I ponownie wyszło na to, że "duża porcja na kilka dni" to pojęcie abstrakcyjne. To curry zjecie z ryżem. Pomyślicie, że jesteście już tak nasyceni, że nie dacie rady więcej zjeść. Ale po 10 minutach wstawiając w kuchni wodę na zieloną herbatę stwierdzicie, że jedna łyżka więcej jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Przed pójściem spać sprawdzicie, czy to danie jest rzeczywiście tak pyszne, czy tylko Wam się wydawało. I wyjdzie na to, że wcale się wcześniej nie pomyliliście. Resztkę dania zjecie solo lub z kromką chleba, na śniadanie dnia następnego. I wciąż będzie Wam mało. Kupicie kolejną dynię i powtórzycie opisane poniżej czynności raz jeszcze, a smak niezmiennie będzie Was zachwycał ;)

1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Figa bez maku.

10:20 Kinga B. 0 Comments


0 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sernik "Pumpkin spice"

18:55 Kinga B. 9 Comments

9 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

O kurczę pieczone!

19:50 Kinga B. 8 Comments


8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Łazanki. 2 warianty.

13:24 Kinga B. 3 Comments

Jakiś czas temu siedząc w pracy koleżanka stwierdziła, że ma ochotę na łazanki. Dzień później z satysfakcją opowiadała jakie to pyszne jej nie wyszły. No i wpadłam. Zachciało mi się łazanek. Jednak tak jak już kiedyś Wam wspominałam, kuchnia polska nie jest tą, która gości na moim talerzu często. Albo inaczej. Gości często, ale nie jest mojego autorstwa. Boję się, że moim daniom będzie czegoś brakowało, że nie będą smakowały tak jak powinny. Ale przełamuję swoje dziwne lęki i próbuję. Spróbowałam też z łazankami i niczego im nie brakowało. Były pyszne i sycące. I obiad miałam z głowy na 3 dni, bo, jak zwykle, zrobiłam porcję jak dla wojska ;) A Wy, lubicie polską kuchnię? :)

3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Pappardelle z sosem borowikowym

20:47 Kinga B. 1 Comments


1 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Pasztet z soczewicy

18:30 Kinga B. 11 Comments


11 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sernik cytrynowy z zieloną herbatą.

15:46 Kinga B. 6 Comments


6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Makaron z grillowanymi warzywami.

13:18 Kinga B. 4 Comments


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Muffiny z suszonymi wiśniami i niespodzianką.

19:58 Kinga B. 3 Comments


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Pulled pork sandwich.

21:02 Kinga B. 7 Comments


7 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sałatka z grillowanym serem camembert.

21:41 Kinga B. 5 Comments


5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Sernikobrownie z malinami i jagodami.

20:40 Kinga B. 9 Comments


9 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

O herbacie. | Sałatka brokułowa.

13:52 Kinga B. 4 Comments


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Curry z kurczakiem i kalafiorem.

20:10 Kinga B. 2 Comments


2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Chow mein z wołowiną i warzywami.

22:05 Kinga B. 5 Comments

Kuchnia azjatycka jest niezwykle fascynująca, ale dla mnie niestety bardzo obca. Ze względu na kompletny brak szczegółowej wiedzy na jej temat, na moim stole gości sporadycznie, wręcz wcale. Gdyby nie fakt, że jestem biedną studentką, a moja praca nie jest wybitnie dochodowa, pewnie stołowałabym się w azjatyckich restauracjach i dalekowschodnie smaki byłyby mi, nomen omen, bliższe ;) Jednak póki moje dochody są jakie są, nie pozostaje mi nic innego jak od czasu do czasu poszaleć na własną rękę w domowym zaciszu. W planach od dawna mam przygotowanie kilku rodzajów curry, azjatyckich zup czy sajgonek, bo póki co z kuchni azjatyckiej doskonale znam tylko... herbatę. I w sumie nie wiem dlaczego tak się z tym ociągam, bo wydaje mi się, że mogłabym się z kuchnią Dalekiego Wschodu bardzo polubić. Jeśli więc macie jakieś sprawdzone przepisy, podeślijcie mi je proszę, chętnie wypróbuję czegoś nowego :) A póki co zapraszam na moją wariację na temat kuchni azjatyckiej. Trochę pokombinowałam, połączyłam kilka wątków z różnych przepisów i powstał taki oto makaron. Nieskromnie powiem, że eksperyment wyszedł pyszny ;)



5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Lody choco&chili.

11:31 Kinga B. 2 Comments


2 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Krem z kalafiora.

21:29 Kinga B. 3 Comments

Zaskakujące. Zupa kalafiorowa prześladowała mnie w moich myślach od bardzo dawna. Tyle tylko, że cena głównego składnika wciąż odstraszała. Kalafior mieszczący się w jednej dłoni za 4 czy 5 zł to nie to co lubię. Dlatego poczekałam, ochota zrobiła się jeszcze większa, apetyt się zaostrzył, aż w końcu za 3 zł kupiłam ogromnego kalafiora, który utonął najpierw w klasycznej zupie, żeby zaspokoić pierwsze 'kalafiorowe pragnienie'. Zupa 'wyszła' a raczej 'wypłynęła' w ciągu dwóch dni (jadłam ją sama, ale gar był naprawdę spory!), a mnie było mało. Kupiłam więc w moim ulubionym warzywniaku kolejne pękate, białe warzywo. Ale tym razem zachciało mi się eksperymentować. Wiecie, bardzo lubię te nagłe zrywy pt. "A może by tu tak dodać coś co sprawi, że to danie nie będzie takie znów oczywiste". Cieszą mnie jeszcze bardziej, gdy mam takie zastoje w nawiedzaniu przez wenę twórczą jak ostatnimi czasy. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że najczęściej te eksperymenty wychodzą, smakują, wyglądają. To podnosi na duchu (w momentach załamania 'kucharskiego') i pozwala myśleć, że kryzys był chwilowy, gotować dalej kocham, będę to robić do końca życia i o jeden dzień dłużej i nigdy nie zacznie mnie to męczyć/nużyć/nudzić. Tak, Kochani. Bo gotowanie i jedzenie to dla mnie magia. Coś co daje mi ogromną radość. To jest jak powietrze, ponieważ nie potrafię bez tego żyć. A może jak narkotyk, bo ta mocno uzależnia. I ciągle chcę więcej i więcej... Co więcej, jeszcze więcej przyjemności daje tworzenie kolejnych przepisów, gdy od Was dostaję sygnały, że ugotowaliście, zjedliście i wszyscy byli zachwyceni. To ogromna motywacja, za którą szczerze pięknie dziękuję! (I przypominam też, że czekam na Wasze zdjęcia dań wg moich przepisów :) więcej informacji w zakładce 'Moje przepisy, Wasze zdjęcia' a zdjęcia do oglądnięcia TU)


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Królewskie tartaletki z kremem cytrynowo-bazyliowym.

22:11 Kinga B. 10 Comments


10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Mac&Kurki.

22:03 Kinga B. 3 Comments

Zobaczyłam je dziś w sklepie i nie mogłam się powstrzymać! Wołały do mnie spomiędzy pęczków młodej marchwi i młodej kapusty. Pudełko z kurkami, bo o nich mowa, przywędrowało więc ze mną do domu, wraz z natką pietruszki, śmietaną, serem Grana Padano i makaronem pappardelle. Pomysł na obiad spadł mi jakby z nieba ;) I jeśli to faktycznie niebiosa mi go spuściły, to po stokroć im dziękuję! Szybko, klasycznie, pysznie... Czy ktoś przejdzie obok talerza z takim makaronem obojętnie?


3 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Polędwiczki wikingów ;) Finał konkursu Electrolux SuperChef.

17:28 Kinga B. 4 Comments

Nasze stanowiska pracy.
fot. Electrolux

4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Słoneczny placek z morelami.

20:47 Kinga B. 5 Comments

W końcu zaczęło się lato! I to porządne. Żar lejący się z nieba, sandałki, ubrania zakrywające jak najmniej i te sprawy. Apetytu oczywiście brak w takie dni, choć, nie powiem, czereśnie i truskawki mogę wsuwać bez umiaru ;) I jest jeszcze coś co jem bez opamiętania (bez względu na pogodę). Ciasta, ciasteczka, słodycze. Cóż... Łasuch ze mnie ogromny, ale nic na to nie poradzę. Żeby więc zaspokoić kolejną swoją zachciankę przygotowałam słoneczny placek z morelami. Szybki, prosty, smaczny. Jednak w upalne dni polecam piec go późnym wieczorem lub w nocy, żeby nie piekarnikiem nie robić konkurencji i tak już gorącemu powietrzu ;)


5 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Lody rabarbarowe.

21:57 Kinga B. 4 Comments

W moim kulinarnym życiu rabarbar nie od zawsze miał swoje miejsce. Nie wspominam zagryzania jego różowych łodyg maczanych w cukrze. Nie dlatego, że go nie lubiłam, a dlatego, że tego nie robiłam ;) Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek w domu przygotowywał cokolwiek z rabarbarem. W czasach podstawówki drożdżówki z rabarbarem sprzedawane w szkolnym sklepiku omijałam szerokim łukiem. Tylko dlatego, że nie znałam smaku tej rośliny. Pamiętam za to moje zdziwienie, gdy ktoś mi powiedział, że rabarbar smakuje podobnie do truskawki. Co za bzdura! - pomyślałam. Nic nie może smakować podobnie do truskawek, truskawki są najlepsze i niepowtarzalne. A później nastał ten dzień, gdy pewnego majowego popołudnia, będąc już w liceum, weszłam do najlepszej w mojej miejscowości piekarni, a na półce z drożdżówkami leżały już tylko te z rabarbarem. Zaryzykowałam. I zamurowało mnie! ;) Osoba twierdząca o podobieństwie smaku rabarbaru do truskawek miała rację! Cóż za odkrycie! Od tamtego czasu z pierwszymi wiosennymi promieniami słońca wypatruję już nie tylko truskawek, ale także rabarbaru własnie. A od tego roku będę na niego czekać jeszcze bardziej niecierpliwie, bo popełniłam te lody. 


4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Indyk z morelowym chutney.

13:32 Kinga B. 4 Comments


Każdy z nas ma dni szczególne w swoim kalendarzu, dni, które chce się świętować. Urodziny swoje lub kogoś bliskiego, narodziny nowego członka rodziny, zaręczyny, obrona dyplomu na studiach, awans w pracy. To może być cokolwiek. Ja i Pan Be. w minioną niedzielę też świętowaliśmy. Nasze wspólnie spędzone 2 lata. Nie było wyjścia do restauracji, czy innych niecodziennych atrakcji. Spędziliśmy ten dzień razem, mieszając drewnianą łyżką chutney morelowe, a później montując wiklinowy koszyk na kierownicy mojego roweru. Było mnóstwo uśmiechów i odrobina słońca. A później ogrom nauki i przygotowań do zaliczeń na uczelniach. Niestandardowa rocznica :)
Na obiad zjedliśmy indyka. Z chutney morelowym zgapionym z warsztatów, w których miałam przyjemność uczestniczyć weekend wcześniej. I z młodymi ziemniaczkami, z masłem i koperkiem. Było pysznie! Może i Wy zechcecie wykorzystać to danie na jakąś szczególną okazję :)


Grillowana pierś z indyka z morelowym chutney
Składniki (na 2-3 porcje):
  • ok 500 g piersi z indyka
  • 1 łyżka płynnego miodu
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego
  • 2-3 łyżki octu balsamicznego
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 granata
  • 1/3 szklanki naturalnie mętnego soku jabłkowego
  • świeżo mielony pieprz i sól morska

Chutney morelowe:
  • ok 500 g moreli 
  • 1/2 papryczki chilli
  • 3-4 łyżki cukru
  • 1-2 łyżki masła
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • garść suszonej żurawiny
  • 4-5 goździków
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Sposób przygotowania:
Indyka opłukać, oczyścić w błon, pokroić w grube plastry, a następnie oprószyć z obu stron solą morską i pieprzem. Czosnek obrać i drobno posiekać. Granata podzielić na ćwiartki, z jednej wydłubać nasiona, z drugiej wycisnąć sok do szklanki. Do soku z granata dodać sok jabłkowy, olej, ocet, czosnek i miód, a następnie dokładnie wymieszać. Mięso ułożyć w naczyniu, zalać marynatą, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki. 
Przygotować chutney. Morele opłukać, wydrylować. Na patelni skarmelizować cukier z masłem, a następnie dodać pozostałe składniki. Podsmażać na niewielkim ogniu, co jakiś czas mieszając, do czasu, aż chutney osiągnie konsystencję gęstego dżemu/konfitury.
Indyka zgrillować na patelni grillowej, w piekarniku lub na tradycyjnym grillu. Podawać z chutney i ulubionym dodatkiem (u nas młode ziemniaki z koperkiem, ale idealne będzie również np. puree).

SMACZNEGO!


Czy wiesz, że... Kwasy omega-3 mają pozytywny wpływ na zdrowie. Nie są one wytwarzane przez organizm samoczynnie, powinny więc być mu dostarczane od zewnątrz, najlepiej w postaci pokarmów czy dodatku do nich. Dodatek oleju rzepakowego do posiłków wpływa na poziom kwasów tłuszczowych we krwi, te zaś – jak mówią naukowcy z Dortmundu – działają pozytywnie na rozwój mózgu oraz układu odpornościowego organizmu. Odpowiednia ilość omega-3 w diecie niemowląt jest niezwykle ważna, ponieważ właśnie w pierwszych miesiącach życia organizm rozwija się najszybciej, a ich odpowiednia podaż wspomaga również prawidłowe kształtowanie się układu nerwowego oraz wzroku.

4 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)