Śledzie z żurawiną i suszonymi wiśniami

17:50 Kinga B. 0 Comments


Zbliża się powoli połowa grudnia, a zaraz za tą połową Święta. Dla niektórych jest to już czas na spokojne planowanie menu wigilijnego i świątecznego. Inni zrobią to na ostatnią chwilę lub wcale ;) Ja nie należę do tych, którzy planują, ponieważ zasilam raczej grono tych, którzy coś proponują lub wykonują poszczególne dania bez wcześniejszej konsultacji z resztą ;) Jestem przekonana, że w tym roku na wigilijnym stole pojawią się przynajmniej dwa naczynia ze śledziami przygotowane przeze mnie. Na pewno będą to śledzie korzenne, które skradły serce nie tylko moje, ale także Mamy, Babci i Dziadzia. Drugi sposób to śledzie z suszoną żurawiną i wiśniami. Jest to ciekawe połączenie, które na pierwszy rzut oka wydaje się być niejadalne, ale nic bardziej mylnego :) Smaki te zarówno się przełamują, jak i uzupełniają. Tworzą pyszną kompozycję, która zadziwia. Zresztą, nie przekonacie się dopóki nie spróbujecie ;)


Śledzie z suszoną żurawiną i wiśniami
Składniki:
  • 400 g filetów śledziowych (odsączonych z zalewy)
  • 1 duża cebula
  • 1/3 szklanki suszonej żurawiny
  • 1/3 szklanki suszonych wiśni
  • sok z 1 cytryny
  • olej rzepakowy
  • świeżo zmielony pieprz

Sposób przygotowania:
Śledzie układamy w płaskim pojemniku, zalewamy zimną wodą, odstawiamy na noc do lodówki. Filety wyciągamy z wody, kroimy w mniejsze kawałki, układamy w pojemniku, w którym będą się marynować. Cebulę kroimy w pióra, dodajemy do śledzi, zalewamy sokiem z cytryny. Suszone owoce dodajemy do śledzi (można je wcześniej przez chwilę pomoczyć we wrzątku), dodajemy ok. 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu, zalewamy olejem rzepakowym, tak, aby całość była w nim zanurzona. Odstawiamy do lodówki na przynajmniej kilka godzin, aby smaki się 'przegryzły'.

SMACZNEGO!


0 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)