Curry z kurczakiem i kalafiorem.

20:10 Kinga B. 2 Comments


W ostatniej notce wspomniałam, że chciałabym gotować więcej dań kuchni azjatyckiej. Napomknęłam wtedy m.in. o curry, o którym czytałam wiele dobrego. No i przepadłam. Myśl o curry zaczęła mnie prześladować. W mojej głowie pojawiła się wizja kalafiora i kurczaka zatopionego w słonecznym sosie na bazie mleczka kokosowego. Też tak czasem macie, że wpadniecie na jakiś pomysł, który później męczy Was, dopóki go nie zrealizujecie? ;) Śmieszne uczucie. Przestudiowałam więc kilka(dziesiąt) przepisów na curry na różnych stronach internetowych i w książce Jamiego Olivera "Każdy może gotować". Będąc wczoraj na zakupach kupiłam mniej więcej nadające się składniki i postanowiłam pójść na żywioł i stworzyć coś swojego. Dlatego też nie wiem czy moje curry może się nazywać curry czy tylko daniem w stylu curry, jeśli ktoś się na tym zna, puszczam do Was oko, możecie mnie poprawić ;) Tak czy inaczej, danie wyszło pyszne, niezależnie od tego czy może być tym curry, czy tylko je udawać. Dość pikantne, bardzo aromatyczne i przede wszystkim niezwykle sycące! Do tego ma bardzo intensywny, rozweselający żółty kolor. Lepiej być nie może :)


Curry z kurczakiem i kalafiorem
Składniki (na 3-4 duże porcje):
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 piersi z kurczaka (ok. 400 g)
  • 1 mały kalafior lub 1/2 dużego 
  • 1 mała ostra papryczka
  • 2 marchewki
  • 1 pomidor 
  • kawałek imbiru (długości 4-5 cm)
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry
  • 1 puszka mleka kokosowego (lub mleczko wymieszane z jogurtem naturalnym w proporcjach 1:1)
  • 1 łyżeczka pasty curry (u mnie zielona)
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka curry
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki ziaren gorczycy (zmielonych)
  • 1 łyżka przyprawy do dań indyjskich (użyłam takiej)
  • odrobina soli morskiej
  • olej rzepakowy

Sposób przygotowania:
Mięso opłukać, usunąć błony, pokroić w niewielką kostkę, umieścić w misce, zasypać przyprawą do dań indyjskich, wymieszać, odstawić do lodówki. Cebulę obrać, pokroić w cienkie półtalarki. Czosnek obrać, razem z ostrą papryczką drobno posiekać. Kalafior oczyścić i podzielić na różyczki, marchewkę obrać i pokroić cienkie talarki. W dużej patelni z wysokimi ściankami lub w woku rozgrzać sporą ilość oleju, wrzucić cebulę, czosnek i papryczkę, podsmażać, aż cebula będzie szklista. Dodać kalafiora i marchewkę, smażyć ok. 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Dodać mięso i dokładnie obsmażyć. Imbir i kolendrę drobno posiekać (zostawić troszkę do dekoracji), dodać do woka razem z pastą curry, kurkumą, curry, cynamonem i gorczycą. Składniki zalać mleczkiem kokosowym, wymieszać. Pomidora pokroić na ćwiartki, wydrążyć pestki, miąższ pokroić w drobną kostkę, dodać do pozostałych składników. Doprawić do smaku solą morską i dusić, aż kalafior będzie miękki, ale wciąż chrupiący. Podawać np. z ryżem lub kuskusem (wczoraj jadłam z ryżem naturalnym, dziś z kuskusem, bardziej smakowała mi druga wersja ;) ), z kleksem jogurtu i odrobiną posiekanej kolendry. Można także oprószyć odrobiną płatków ostrej papryki.

SMACZNEGO!


2 komentarze :

  1. Oj, całe wieki nie robiłam curry! Ostatni raz chyba zimą. Do nadrobienia :) Twoja propozycja wydaje się bardzo aromatyczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam curry, mogłabym codziennie dodawac do mięsa...Ja dodaje nawet do kotletów mielonych jak mam ochotę..dzieki bogu że rodzina nie wybrzydza, hehe

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)