Leczo w wersji fit.

18:52 Kinga B. 9 Comments


I Faza mojej diety chyli się ku końcowi i muszę przyznać, że ani raz przez te prawie dwa tygodnie nie chodziłam głodna (pomijając te momenty, gdy gdzie przekalkulowałam nieobecność w domu i nie zabrałam ze sobą wystarczająco dużo jedzenia ;) ). Efekty są naprawdę widoczne i odczuwalne. Po pierwszym tygodniu waga pokazywała 2 kg mniej, mimo, że nie stosowałam się nad wyraz rygorystycznie do zaleceń I Fazy. Owszem, nie spożywałam produktów zbożowych, mimo, że aromat z piekarni, którą mijam wracając z uczelni przyprawiał mnie o skręt żołądka i tęskny wzrok w kierunku lady z obłędnie słodko pachnącymi drożdżówkami, ale np nabiału jadłam na pewno więcej niż dieta nakazuje ;) Nie zjadłam ani pół ziemniaka, ale piłam czerwoną i zieloną herbatę w ilościach niemalże hurtowych (ponoć nie powinno się pić ani kawy ani herbaty w I fazie diety, choć zdania są podzielone). W ciągu drugiego tygodnia tęsknota za owocami wygrała i widząc moje ulubione zielone grejfruty zjadłam z ogromną satysfakcją dwie sztuki (ale w końcu owoc to nie ciastko, na pewno dużej 'krzywdy' diecie nie zrobiły ;) ). Kilka dni temu mamie udało się mnie sprowadzić mnie na złą drogę (choć wcale nie musiała mnie długo namawiać :P) proponując kieliszek czerwonego wina. Przez całe dwa tygodnie zdarzyło mi się także zjeść kilka słodkich jogurtów czy waniliowy serek homogenizowany. Głównie jednak wcinałam sałatkę z tuńczykiem, bo była najszybsza do przyrządzenia i modyfikowałam tylko dodatki, żeby nie było nudno. Zjadłam cały ogrom jajek, które o dziwo mi się nie znudziły. Pochłonęłam masę chudej wędliny i upieczonego przez mamę schabu w ziołach, a także mozzarelli i serka wiejskiego z rzodkiewką/papryką/pomidorami/szczypiorkiem/łososiem wędzonym. W pierwszym tygodniu przygotowałam też poniższe leczo 'light', które, dzięki znikomemu dodatku tłuszczu, znacznie różniło się w smaku od mojego tradycyjnego leczo z kiełbasą i naprawdę dało się wyczuć, że to danie fit :))


Leczo fit, z kurczakiem (zgodne z I fazą diety South Beach)
Składniki:

  • 2 czerwone papryki
  • po 1 papryce żółtej i zielonej
  • 2-3 nieduże cukinie
  • 250-300 g pieczarek
  • po 1 czerwonej i zwykłej cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 kartonik pokrojonych pomirodów bez skóry lub przecieru pomidorowego
  • 2 piersi z kurczaka lub ok 350-400 g fileta z indyka
  • 1-2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2-3 liście laurowe
  • 4-5 ziaren ziela angielskiego
  • sól, pieprz, oregano, mielona słodka papryka

Sposób przygotowania:
Papryki i cukinię płukamy pod bieżącą wodą, z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę, cukinię kroimy w talarki lub półtalarki. Warzywa wrzucamy do dużego garnka, zalewamy 1/4 szklanki wody, dodajemy pół łyżeczki soli i dusimy pod przykryciem. Cebule obieramy, czerwoną kroimy w półtalarki i dodajemy bezpośrednio do duszących się warzyw, białą kroimy w kostkę i szklimy na rozgrzanym na patelni oleju razem z drobno posiekanym czosnkiem. Warzywa w garnku zalewamy pomidorami, dodajemy ziele angielskie i liście laurowe, mieszamy. Mięso opłukujemy, oczyszczamy z błon, kroimy w kostkę, podsmażamy na patelni z cebulą. Pieczarki obieramy, kroimy w talarki, wrzucamy na patelnię, przykrywamy. Gdy pieczarki się podduszą, a mięso będzie miękkie, dodajemy składniki do warzyw w garnku. Mieszamy, doprawiamy do smaku solą, pieprzem oregano i słodką papryką. 

SMACZNEGO!



PS. Przypominam o trwającym na blogu konkursie, w którym do wygrania jest książka z przepisami Julii Child "Francuski Szef Kuchni".

9 komentarzy :

  1. super na pewno smaczne uwielbiam takie dania

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosto, smacznie i zdrowo, czyli tak właśnie lubię najbardziej :D Dzięki wielkie za inspiracje i zapraszam do mnie na bloga, gdzie też od niedawna stawiam pierwsze kroki kulinarne ;) http://leczo.net.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dwa razy robiłam leczo opierając się na tym przepisie i na tych paru razach się nie skończy :D wiecznie jest mało :D super :D i nie mam wyrzutów o zdrowo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki przepisowi czuję, że będzie pyszny obiad. Nigdy wcześniej do leczo nie dodawałam czosnku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie czosnek ląduje prawie w każdym daniu na słono ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Właśnie się tym zajadam, pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że smakuje! :)

      Usuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)