Hot cross buns

12:41 Kinga B. 2 Comments

Nie jestem fanką Świąt Wielkanocnych. Jakoś mnie nie ruszają i nic na to nie mogę poradzić. Nie zmienia to faktu, że każda okazja na upieczenie sernika czy innych rzeczy jest dobra, więc z niej korzystam. Jak uwielbiam serniki tak dawno żadnego nie upiekłam i czas to zmienić, ale nie o tym jest dzisiejszy post. Postanowiłam bowiem w tym roku przygotować niezwykle znane w krajach brytyjskich bułki drożdżowe zwane hot cross buns. Jest wiele tradycji i przesądów związanych z tym wypiekiem m.in. zawieszona w kuchni bułeczka ma chronić przed pożarami a wszelkie chleby w niej upieczone mają być super. Kojarzone są z Wielkim Postem, ale w Australii czy Nowej Zelandii można je spotkać już w Nowy Rok lub zaraz po Bożym Narodzeniu. Bułki te mają ciekawy smak przez dodatek różnych przypraw i suszonych owoców (oryginalnie w angielskich przepisach spotkałam rodzynki i porzeczki). Są przepyszne zaraz po upieczeniu, a na drugie dzień podpieczone na patelni na odrobinie masła. Bardzo dobrze smakują zarówno same jak i z dżemem czy miodem. Zapraszam więc na świeżutkie hot cross buns.


Hot cross buns
Składniki:
3 szklanki mąki (u mnie pół na pół pszenna i żytnia razowa)
1 szklanka ciepłego mleka
50 g roztopionego masła
25 g świeżych drożdży
2 jajka
3 łyżki cukru waniliowego
po 1 łyżeczce mielonych przypraw: cynamonu, gałki muszkatołowej i imbiru
garść rodzynek 
garść żurawiny suszonej
pół szklanki soku pomarańczowego
2 łyżki mąki pszennej 
miód 
Sposób przygotowania:
Drożdże mieszamy z 1 łyżką cukru waniliowego do otrzymania płynnej konsystencji. Dodajemy 2-3 łyżki mleka, mieszamy, odstawiamy i czekamy aż zaczyn wyrośnie. Rodzynki i żurawinę siekamy, zalewamy sokiem, dostawiamy do namoczenia. Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy przyprawy, jajka, roztopione masło, odcedzone suszone owoce, mleko i zaczyn drożdżowy. Mieszamy drewnianą łyżką do połączenia wszystkich składników a następnie wyrabiamy ciasto, które powinno być sprężyste i nie może się kleić (w razie potrzeby dosypać odrobinę mąki w trakcie wyrabiania ciasta). Z ciasta formujemy kulę, przykrywamy świeżą wilgotną ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę do wyrośnięcia. Następnie z ciasta formujemy okrągłe bułeczki (z tej porcji wyjdzie Wam 9 dużych lub 12 mniejszych bułeczek), układamy na blaszce do pieczenia i odstawiamy do wyrośnięcia na kolejne 30 minut. 2 łyżki mąki pszennej mieszamy z 2 łyżkami wody do otrzymania elastycznego ciasta. Formujemy z nich cienkie wałeczki (po 2 na każdą bułkę). Wierzch bułek nacinamy na kształt krzyża, smarujemy je odrobiną mleka, a w nacięcia wkładamy uformowane wałeczki z ciasta. Bułki pieczemy przez ok. 15-17 min w temperaturze 180 stopni. Po upieczeniu smarujemy płynnym miodem i odstawiamy do ostudzenia.

SMACZNEGO!

2 komentarze :

  1. Wypróbowałam Polecam serdecznie, u nas w weekend był szał i bułeczki jedliśmy z nutellą, miodem i masłem orzechowym-każdy tak jak lubi. Wszystkie wersje godne polecenia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. boże, fantastyczne <3 już czuje ich zapach, dobrze, że kupiłam dużo drożdży :))))

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)