Koszyczek gruszkowy. I ciąg dalszy porannego spaceru :)

18:45 Kinga B. 15 Comments


Każdego do działania motywuje co innego. Jednych miłość, innych ambicja, jeszcze kogoś innego obiecana nagroda. Na mnie działa pogoda. Deszcz i szaruga za oknem budzą we mnie okropnego lenia. Słońce i błękit nieba daje energetycznego kopa. W związku z tym dziś rano myślałam, że spędzę dzień w łóżku, oglądając filmy i pijąc ciepła herbatę. Na niebie wisiały chmury, zaczął padać deszcz, w końcu śnieg. (sic!) Postanowiłam osłodzić sobie nieco życie i upichcić coś na szybko w kuchni. Nie chciało mi się za bardzo piec ciasta czy nawet muffinów. Ale mimo wszystko piekarnik został uruchomiony. Pół godziny później już wiedziałam, że nie spędzę tego dnia pod kocem. Nabrałam chęci do działania. I tu proszę Państwa pojawia się motywacyjny wyjątek od pogody (tej złej rzecz jasna). Gotowanie i jedzenie. Działa jak słońce. Przynajmniej na mnie... :)


Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Gruszkę umyć, cienko obrać ze skórki. Ściąć spód (byle nie zbyt grubo). Rozkroić owoc na pół i wydrążyć miąższ, robiąc z połówek gruszek 'miseczki'. Czerwone lub leśne owoce ułożyć w miseczkach, posypać cukrem. Następnie z powrotem złożyć gruszkę w całość i zawinąć folią aluminiową. Piec ok. 20 minut. Podawać przystrojone bitą śmietaną i listkami mięty.

SMACZNEGO!


Obiecałam także, że będzie dalszy ciąg zdjęć ze spaceru po Kazimierzu, więc zamieszczam je dziś. :)

Synagoga Tempel


ul. Szeroka





Synagoga i Cmentarz Remuh




i Kazimierzowe migawki...

ps. jeszcze raz zwracam się o Wasze głosy w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku 2011. http://www.kulinarnyblogroku.pl/przepisy/pokaz/?id=107 tak niewiele brakuje do 1 miejsca, ale bez Was mi się nie uda! :) tak więc z góry dziękuję za każdy oddany na mnie głos! :)

15 komentarzy :

  1. pięknie wyglądają te koszyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne to.

    Tylko skąd ci ja wezmę gruszki i owoce leśne o tej porze roku? Nic, tylko czekać na lato.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudo!
    och, ależ wspaniałe koszyczki.

    i te zdjęcia... czarujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjecia piekne sa i deser rowniez niezwykle apetycznie wyglada :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kingo,tak samo reaguje na pogodę.
    Zdjęcia mnie oczarowały.
    Koszyczki gruszkowe idealne po takim spacerze!

    OdpowiedzUsuń
  6. przepysznie wyglądają te gruszki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. smacznie wyglądają te gruszkowe miseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gruszki mnie przekonały.

    a Kazimierz...no cóż;)

    gratuluję kreatowności!

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite kolory, cudnie podane

    OdpowiedzUsuń
  10. a gruszki już i u nas!Dziękujemy za dodanie zdjęcia i zapraszamy ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak, o tak! Pogoda i możliwość zjedzenia/upichcenia czegoś pysznego - świetne motory do działania. ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Sono bellissime queste tue pere, ciao

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne zdjęcia, a deser? brak mi słów, idealny w swej prostocie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Prześliczne te gruszkowe koszyczki! :) I świetny pomysł na prosty i smaczny owocowy deser. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)