Szalony plan o poranku. Doprawiony czarnymi cupcake'ami.

05:53 Kinga B. 14 Comments

Jakoś nie mogę ostatnimi czasy spać w nocy. To znaczy... pewnie bym mogła. Ale należę chyba do ludzi typu sowa. Wolę działać pod osłoną nocy. Kiedy jest cicho, spokojnie, nikt mi nie przeszkadza. Od kilku dni działam więc w nocy, śpię popołudniu, wstaję koło 23 i znowu buszuję przez całą noc. Dziś w trakcie nocnych porządków wpadłam na iście szatański pomysł. Z samego rana chwytam aparat i jadę na Kazimierz robić poranne zdjęcia. Żeby uchwycić klimat zaspanego jeszcze Krakowa. Wspaniały pomysł na spędzenie niedzieli, prawda? Planuję wydać także 8 zł na zapiekankę zakupioną na Placu Nowym, najpewniej u Endziora. I wcale tych pieniędzy nie będę żałować! :) W drodze powrotnej kupię wędzonego łososia, aby mieć coś dla Was w zanadrzu... A tymczasem zapraszam na poranne cupcake'i czarne jak smoła, dzięki zawrotnej ilości kakao. Z zatopionymi w nich kawałkami gruszki. Pod serkową pierzynką. Z akcentem truskawkowym lub tabliczką z Oreo. :) A ja tymczasem.. biegnę szybko pod prysznic, wsuwam nogi w białe trampki, które całą zimę czekały na użycie, chwytam aparat, biorę jedno ciacho na drogę i... wyruszam na podbój Kazimierza! :)



Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Wymieszać mąkę, kakao, cukier, sól, proszek do pieczenia i sodę w dużej misce. Espresso rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody, dodać do suchych składników wraz z maślanką, jajkiem, olejem i esencją waniliową. Wszystko dokładnie wymieszać. gruszkę umyć, obrać, pokroić w średniej wielkości kostkę. Ciasto przelać do foremek wypełnionych papilotkami, delikatnie wetknąć po kilka kawałków gruszki. Piec ok. 20 minut. Po tym czasie zostawić do całkowitego ostygnięcia.


Serek kremowy (użyłam serka z Ostrowi, jest super, bez słonawego posmaku) i masło przed przygotowaniem 'lukru' powinny mieć temperaturę pokojową. Należy je razem zmiksować do otrzymania jednolitej masy. Następnie dodać cukier puder i dokładnie wymieszać z pomocą miksera. Można wcześniej dodać 1 łyżkę ekstraktu waniliowego (lub inne dodatki np. startą skórkę z cytryny lub pomarańczy, wiórki czekoladowe itd). Masę przełożyć do szprycy lub rękawa cukierniczego i dekorować zimne ciastka.

SMACZNEGO I MIŁEGO DNIA! :)


ps. oryginalny przepis pochodzi z tego bloga.został on przeze mnie 'trochę' zmodyfikowany ;)
ps2. baaaardzo proszę o głosy w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku 2011. za każdy głos z całego serca dziękuję! :)
ps3. zapraszam także do mojej szafy, ponieważ potrzebuję pilnie sprzedać kilka ciuszków, w bardzo dobrym stanie :)

14 komentarzy :

  1. Niesamowite! A zdjęcia obłędne :)
    Skusiłabym się, wiesz? ;)
    W takim razie porywam jedną na spróbowanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kingo, a ja tak bym chciała zobaczyć zaspany Kazimierz o poranku...Pokaż jakieś zdjęcia.Tęsknię za jego klimatami.
    Tymczasem skradnę Ci jedną babeczkę!
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne cupcakes, az milo popatrzec. Zdjecia porannego Kazimierza tez chetnie bym zobaczyla. Cale wieki nie bylam w Krakowie...
    Ja z kolei jestem typowym Skowronkiem: najlepiej funkcjonuje rano, kiedy wszyscy jeszcze spia.

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądają bardzo profesjonalnie i bardzo, bardzo pysznie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z niecierpliwością i dużą ciekawośćią czekam na poranny Kazimierz. Po zjedzeniu takiej babeczki, nie dziwię się, że nawet sowa ma poranną energię jak skowronek.

    OdpowiedzUsuń
  6. żeby tak z rana kusić słodkościami ? Piękne są

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja słodka, jakie piękne foty, ślinka cieknie.... Kazimierz z rana dla mnie jest nieosiągalny po tym cięzkim tygodniu, ale popołudnie na Rynku mam zamiar spędzic i spacerować. Teraz to musze uważać i rozglądac się czy gdzieś piękna Kini nie czycha z aparatem :) Pozdrawiam i ciągle czekam na nasze spotkanie z Panem Canonem lub Nikonem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jestem sową, nie ma szans abym wstała wcześnie rano, jeśli nie muszę.

    Nie tak dawno byłam około 7dmej nad wisłą, niestety bez aparatu, a widok był przedni (iskrzący się śnieg, łabędzie, ciepłe słońce..)

    Ślicznie tu u Ciebie. I masz truskawkę! Ja tam wczoraj się biłam z myślami i w końcu zamiast marokańskich truskawek kupiłam jabłka.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Moi Drodzy, upewniłam się dziś, że nadaję się tylko do zdjęć talerzy wraz z ich zawartością, fotografem architektury raczej nie zostanę :)
    ale wybiorę kilka zdjęć i się nimi podzielę :) (a jak się okaże, że jest ich całkiem sporo, to podzielę wycieczkę na dwa posty :)

    Drogi Anonimowy, się zarumieniłam ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem chyba dziwnym połączeniem skowronkowej sowy. Wszystko zależy od dnia, od sytuacji... Toteż nie będę się deklarowała. ;)

    Kazimierz... Jest taki magiczny! Cudownie pomyśleć, że najpewniej będę tam spędzała większość moich dni przez kolejne 4 lata!

    A cupcake`i... świetne! Lubię takie...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także uwielbiam buszować w nocy. I gdyby nie to że muszę wstać do pracy to pewnie siedziałabym do rana.
    Wypieki wyglądają bardzo apetycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Kini,oglądnęłam już najnowszy post ze zdjęciami i tez napisałam coś.... PODPISAŁAM się ;) bo tutaj zapomniałam. Nie ma co sie rumienićmój ty przetalencie.... Twoja K.O.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany te muffinki wyglądają obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)