Biscotti czekoladowe.

10:20 Kinga B. 4 Comments

Późna jesień i zima mogą być bez wątpienia pięknymi porami roku. Pod jednym warunkiem. Za oknem wirują płatki śniegu powoli zasypując nieco śnięte ulice. Cóż. Któryś rok z rzędu jakoś nie mogę doczekać się takich widoków. Pamiętam czasy, gdy jako dziecko wracałam ze szkoły brodząc w śniegu prawie po pas, bo miałam z tego większą frajdę niż z chodzenia odśnieżonym chodnikiem. Klimat nadchodzących Świąt czuć było już od pierwszych grudniowych dni. Gorące kakao lub herbata skutecznie rozgrzewały, a czytając Dzieci z Bullerbyn, zakopana w koc czułam się trochę jak jedno z gromadki (cóż... należałam bardziej do grona urwisów niż grzecznych dzieci).


Mając na karku 24 lata (po latach doceniam powoli bycie grudniowym dzieckiem ;)) mam nieco inne pomysły na rozgrzane zmarzniętego ciała (grzane wino rządzi!) i na umilenie sobie szarego, wciąż bezśnieżnego grudnia. Co więcej jest to także sposób na przyprawienie bliskich o szeroki uśmiech. Włoskie biscotti to fantastyczny patent na świąteczny czy mikołajkowy prezent. Zamknięte w szczelnej puszcze mogą być długo przechowywane, więc są zdecydowanie idealne dla tych, którzy lubią zachomikować w szafkach coś słodkiego na kryzysowy moment silnego zapotrzebowania na cukier ;) Przygotujecie je (łącznie z pieczeniem) w niewiele ponad godzinę, a ich smakiem będziecie mogli się cieszyć jeszcze wiele dni później. To kto z Was przygotuje je dla przyjaciół i rodziny? :)


Biscotti czekoladowe (cantucci/cantuccini)
Składniki (na ok 20 ciasteczek):
  • 150 g mąki
  • 75 g cukru
  • 1 jajko
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki przyprawy do piernika (najlepiej domowej)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g blanszowanych migdałów
  • 50 g orzechów laskowych
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • opcjonalnie 2 łyżki nalewki kawowo-pomarańczowej (tu przepis na domową)
Sposób przygotowania:
Mikserem ucieramy jajko z cukrem do otrzymania jednolitej, puszystej masy.  Dodajemy przyprawę do piernika, roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę, proszek do pieczenia i mieszając mikserem dodajemy po jednej łyżce mąki. Następnie do ciasta dodajemy migdały, orzechy i skórkę pomarańczową, mieszamy ręcznie lub za pomocą np drewnianej łyżki. Z ciasta formujemy 'bochenek', układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok 20-25 minut. Następnie ciasto wyciągamy, studzimy przez kilka minut i za pomocą noża z piłką kroimy w plastry o grubości ok 1 cm. Układamy na blaszce i pieczemy po 7-8 minut z obu stron. Upieczone ciasteczka studzimy, a następnie przechowujemy w szczelnie zamkniętym pudełku lub puszce. Biscotti podajemy do herbaty, kawy lub tak jak Włosi - do deserowego wina Vin Santo. 

SMACZNEGO!


4 komentarze :

  1. Uwielbiam te ciasteczka :) Dawno ich nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam fajny przepis. Zapraszam do Nas na coś słodkiego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam biscotti, czekoladowe są przepyszne :)
    Mi też brakuje grudniowych śniegów...

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje ulubione ciasteczka;) Z pewnością w weekend sprawdzę przepis i będę się delektować.

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)