Scones.

10:08 Kinga B. 15 Comments

Na dziś troszkę dłuższy wstęp do samego przepisu niż kilka ostatnich. Odczuwam bowiem silną potrzebę podzielenia się z Wami moją miłością. Miłość ta jest iście platoniczna. Mężczyzna, w którym się podkochuję, jest szczęśliwym mężem i ojcem. Zbawia świat ucząc ludzi gotować i wdrażając w ich życie zdrową dietę. Kogo mogę mieć na myśli? Oczywiście, że tak... To Jamie Oliver. Nie wiem czy podzielacie mój entuzjazm co do jego osoby, ale ja jestem nim dosłownie oczarowana. Minęła mi tak wielka fascynacja np. Nigellą. Zaczęłam dostrzegać pewną dozę gry aktorskiej w jej zalotnych spojrzeniach rzucanych ukradkiem do kamery czy kuszącym uśmiechu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest ona wciąż i niezaprzeczalnie wzorem do naśladowania. Jednakże to co urzeka mnie w Jamie'm to rzucająca się w oczy naturalność. Uwielbiam sposób w jaki mówi. Brytyjski akcent, który kocham niemożebnie i jego delikatne seplenienie w niektórych momentach. Jamie jest dla mnie po prostu uroczym, czarującym facetem, który do tego tak rewelacyjnie gotuje... I dzięki Bogu, że raczy się tym z nami dzielić! Złapałam się na tym, że uśmiecham się oglądając jego programy... Uśmiecham się do tego co gotuje i do niego samego... Bo jak można go nie darzyć uczuciem sympatii?



To co chcę Wam dziś zaprezentować, pochodzi z jego książki "Każdy może gotować". Pyszne scones z suszonymi owocami. Podawane z bitą śmietaną i dżemem, owocami świeżymi, lub, tak jak u mnie, duszonym rabarbarem, na który przepis znajdziecie w poprzednim poście. Sprawdziły się jako lekka kolacja, deser i także w formie śniadania. Przygotowuje się je naprawdę ekspresowo a efekt jest więcej niż zadowalający. Zapraszam Was więc na przepyszne scones.

+ sok pomarańczowy do namoczenia owoców
Sposób przygotowania:
Piekarnik nastaw na 200 C. W niewielkiej miseczce namocz suszone owoce (użyłam mixu suszonych owoców dostępnego w Lidlu, w skład wchodzą m.in. kandzowane truskawki, suszone wiśnie, żurawina?, jabłka) w takiej ilości soku pomarańczowego, żeby zaledwie je przykrył. W dużej misce wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą oraz masłem. (wg Jamie'go mieszanina ma przypominać pokruszony chleb, dlatego nie zależy mieszać składników zbyt długo). W innej miseczce lub wysokiej szklance rozmieszaj ze sobą jajka i mleko, owoce odcedzić z soku i dodać do mikstury i wymieszać. Połączyć suche składniki z mokrymi w taki sposób, aby otrzymać miękkie, suche ciasto. Oprószyć mąką stolnicę lub czysty blat i rozwałkować ciasto na grubość 2 cm a następnie za pomocą wykrawaczki lub szklanki o średniczy 7 cm wyciąć z ciasta 10 kółek (mnie jakimś cudem wyszło ich 13 ;) ). Ciastka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch posmarować odrobiną mleka. Piec ok 12-15 minut, aż bułeczki urosną i się zarumienią. Następnie wyjąć z piekarnika i studzić na kratce. Bułeczki przeciąć na pół i podawać z bitą śmietaną i dżemem lub owocami.

SMACZNEGO!


/English version.
Today's introduction will be little bit longer than last one because I need to tell you about my love. Of course it's platonic one. That man, who i'm in love with, is happily married and has four childern. He actually saves people by teaching them how to eat healthily. Yes, you're right. I'm talking about Jamie Oliver. I don't know, whether you're as much enthusiastic about him as I am or not, but I'm totally smitten with him. He's so natural. I love the way he speaks. I can listen to his English accent (which I love actually, not only when he speaks but at all) for long hours. He's so charming for me and he cooks so perfectly. And thanks God he wants to share his recipes with us! And you know what? I always smile when watch his TV programs. So do you think it's possible not to like him? I don't think so! ;)

Now I'd like to invite you for Jamie Oliver's scones. It's another recipe in "Pass it on" campaign. You can serve it with whipped cream and jam or fresh or stewed fruits. I prepare mine with stewed rhubarb (you can find recipe for stewed fruits here). I hope you'll like them as I do. :)

Ingredients:
  • 120g dried fruits (like cherries, raisins, cranberries)
  • little bit of orange juice
  • 450g flour
  • 3tsp baking powder
  • 3tsp baking soda
  • 120g butter
  • 2 big eggs
  • 5tbsp milk
  • whipped cream
  • jam / stewed or fresh fruits
Preparation:
Preheat oven to 400F/200C/gas 6. Soak dried fruit in a small bowl with just enough orange juice to cover them. While they are soaking, you can either pulse the flour baking powder and butter in a food processor just until the mixture starts to look like breadcrumbs or you can rub them together by hand. Transfer to a mixing bowl and make a well in the middle. In another bowl, beat the eggs and milk with a fork. Drain your fruit in a sieve and add them to the beaten eggs and milk with a good pink of salt. Then pour your beaten eggs, milk and fruit into the well in the flour mixture and stir well, adding a splash more milk if necessary until you have a soft, dry dough. Dust a clean work surface and your rolling pin with flour. Roll out the dough until its 2cm thick. Using a 7cm round cutter, or rim of a glass, cut out 10 circles from the dough and place these on a non-stick baking sheet. Dip a pastry brush into some milk and brush the top of each scone. (If you like your scones a bit sweeter, I would suggest dusting them with a bit of granulated sugar at this point) Bake in the preheated oven for 12-15 minutes, until risen and brown. Take them out of the oven and place them on a wire rack to cool. Serve with whipped cream and jam or fresh/stewed fruits.

BON APPETIT!


15 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Duszone owoce. / Stewed fruits.

15:11 Kinga B. 6 Comments

Krótko, zwięźle i na temat. Kontynuuję misję Jamie'go. 'Przekaż dalej'. Pierwszy przepis z tej 'kampanii' już się u mnie pojawił. Były to naleśniki śniadaniowe. Dzisiaj będą duszone owoce, tytułem wstępu do następnego przepisu :) Nie przedłużając przystąpmy do dzieła.

Składniki:
  • 750 g owoców sezonowych (np. truskawki, brzoskwinie, morele, śliwki czy jak u mnie rabarbar)
  • kilka łyżek cukru 
Sposób przygotowania:

Owoce umyć. Usunąć pestki, pokroić na mniejsze kawałki. Wrzucić do garnka, dosypać cukier (nie podaję ilości, bo tak jak mówił Jamie, jest to rzecz gustu; na początek wsypcie np. 2 łyżki, po podduszeniu, jeśli owoce będą dla Was za mało słodkie, dodajcie jeszcze troszkę cukru; ilość cukru zależy też m.in. od dojrzałości owoców). Do rabarbaru dodatkowo dodajcie starty 2,5centymetrowy kawałek imbiru (dodałam ok. 1/2 łyżki mielonego imbiru). Zalać kilkoma łyżkami wody (2-3) i dusić pod przykryciem na niewielkim ogniu. Kiedy owoce będą już całkowicie miękkie, zdjąć przykrywkę i odparować część wody, aby uzyskać dość gęstą konsystencję. Duszone owoce można podawać z jogurtem, muesli, naleśnikami czy nawet jako dodatek do mięs. W następnym wpisie pokażę Wam w jaki sposób wykorzystałam swój duszony rabarbar :)

SMACZNEGO! :)

W dalszym ciągu pięknie proszę o Wasze głosy! Pamiętajcie, że głosując także możecie zdobyć nagrody :)

/English version.

I decided to continue Jamie Oliver's 'Pass it on' campaign. This recipe comes from his book 'Ministry of food'. (more about my love to Jamie in next post ;) )  Don't waste your time and prepare those stewed fruits. They're delicious. You can serve them with yoghurt, cereal, pancakes, muesli or even with roast meat.

What do you need:
  • 750 g seasonal fruits (eg plums, apricots, peaches, strawberries or rhubarb)
  • sugar
  • (if you use rhubarb, 2,5 cm piece of fresh ginger or 1/2 tbsp ginger powder)
Preparation:
Wash and chop up all fruits, taking the stones out, then place them in a pan.  If using rhubarb peel ginger and finely grate it into the pan. Add sugar, as much as you like (it depends on how sweet dishes you like and how ripe your fruits are; for now add about 2 tbsp sugar and then, if you like, add more) and 2-3 tbsp water. Cook on medium heat with the lid on. Once the fruit has softened, remove the lid and let the liquid reduce – you want to end up with a fairly thick consistency. In next post I'll show you how I used my stewed rhubarb :)

BON APPETIT! :)

6 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Chińszczyzna. / Chinese fried rice.

11:14 Kinga B. 8 Comments

Z Azjatyckimi daniami nie miałam jakoś do tego pory za wiele do czynienia. Chyba po prostu boję się tych smaków. Są bardzo wyraziste i daleko inne od np uwielbianej przeze mnie kuchni śródziemnomorskiej. W kuchni chińskiej mimo, że dużo jest mięsa to królują także owoce morza, z którymi do tej pory jakoś nie bardzo się lubiłam. (aczkolwiek niedługo zaprezentuję Wam moją próbę zaprzyjaźnienia się z jednym z morskich stworzeń - co najlepsze, udaną! :) ). Są jednak dania, których bać się nie muszę jak np. soba z kurczakiem i warzywami czy to, które przedstawię Wam dzisiaj. Dzisiejszy przepis jest dla mnie bezpieczny, bo: zawiera w sobie kurczaka (którego uwielbiam), jego składnikami głównymi są ryż i warzywa, wśród przypraw królują jedne z moich ulubionych. Zatem nie przedłużając... Do dzieła! :)

Sposób przygotowania:
Kurczaka umyć, oczyścić z błonek i pokroić na małe kawałki. Wrzucić do miski, zalać kilkoma łyżkami sosu sojowego (u mnie ok. 4-5), dodać po jednej łyżeczce ostrej i słodkiej papryki, pół łyżeczki imbiru i odrobinę soli. Wszystko dokładnie wymieszać, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc). Ryż (nie w torebkach) opłukać, zalać wodą (mniej więcej 2 razy więcej wody niż ryżu, najlepiej odmierzać szklanką, na 1 szklankę ryżu - 2 szklanki wody), dodać łyżkę curry, zamieszać, odstawić na pół godziny. Następnie dodać łyżeczkę soli i gotować na średnim ogniu do momentu, gdy ryż wciągnie całą wodę. W woku rozgrzać kilka łyżek oliwy, usmażyć na niej kurczaka. Następnie wrzucić całą torebkę warzyw do dań chińskich (450 g, np. takie), wymieszać i smażyć pod przykryciem kilka minut. Doprawić papryką ostrą i słodką, curry, imbirem i odrobiną soli. Ryż można lekko opłukać, dodać do warzyw z kurczakiem. Dokładnie wymieszać, smażyć kilka minut. Jeśli trzeba, dodatkowo doprawić. I gotowe... :)
SMACZNEGO!
Zwracam się także po raz kolejny z prośbą o Wasze głosy w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku. Dla głosujących przewidziane są atrakcyjne nagrody, w tym miesiącu do wygrania jest 10 noży ceramicznych dla 10 osób, które zamieszczą najbardziej oryginalne komentarze w formularzu do głosowania. :) Zachęcam więc!

/English version.

What do you need:
  • 200 g rice
  • 300 g chicken breasts
  • 1 package frozen vegetables for chinese dishes
  • dark soy sauce, olive oil; chilli, sweet pepper, curry and ginger powders, salt

Preparation:
Wash your chicken and cut it into pieces. Then put it into bowl, add few tbsp soy sauce (about 4-5) and 1 tsp of chilli, pepper, curry and ginger powders and pinch of salt. Mix it together, cover with food foil and put into fridge for few hours (for overnight would be the best). Put rice into pot, add water (twice more water than rice, eg 1 cup rice - 2 cups water) and 1 tbsp curry powder, mix it and put aside for half an hour. Then add 1,5 tsp salt and cook until rice will take all the water in. Put few tbsp olive oil into wok and fry marinated chicken in it. Add frozen vegetables, mix it and fry for few minutes. Add spices (chilli, pepper, curry, ginger powders) and cooked rice. Mix together and fry few more minutes. Season it more if it's needed.

BON APPETIT!

8 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Milkshake.

12:02 Kinga B. 9 Comments


9 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Oszukana pizza na cieście francuskim. / Fake pizza on puff pastry.

21:16 Kinga B. 18 Comments

Wczoraj na obiad miała być tarta. Na cieście francuskim. Ze świeżymi warzywami i lekko zamarynowanym kurczakiem. Wyszło coś co nazwałam oszukaną pizzą. Nie da się ukryć, wynalazek genialny :) Dawno się chyba niczym aż tak nie zachwycałam. Niby nic takiego... Ale, naprawdę, to było niebo w gębie! :) Do wyboru były 2 rodzaje: wege i z kurczakiem :) A Wy na którą się zdecydujecie? :)


Sposób przygotowania:
Pierś z kurczaka umyć, pozbyć się błon, pokroić na małe kawałki. Następnie wrzucić do miski, wsypać 1-2 łyżek przyprawy do kurczaka, wlać kilka łyżek oliwy z oliwek, dokładnie wymieszać, przykryć folią i wstawić do lodówki. Piekarnik nagrzać do 180 C. Warzywa umyć, pieczarki obrać. Paprykę pokroić w paski, cukinię i  w talarki. Mozzarellę odcedzić z zalewy, pokroić w cienkie plasterki. Jedną porcją ciasta francuskiego wyłożyć formę do tarty, drugą przekroić na pół, zwinąć ok. 1 cm krawędzi do środka tworząc jakby ramkę, ułożyć na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto 'podziurkować' widelcem. Wstawić do piekarnika na 10 minut. W międzyczasie lekko obsmażyć kurczaka. Podpieczone ciasto wyciągnąć z piekarnika, posmarować przecierem pomidorowym, układać na nim ser, warzywa i mięso. Na wierzchu położyć gałązki świeżego tymianku. Wstawić z powrotem do piekarnika na ok. 15-20 minut. Podawać z gałązką tymianku do dekoracji.

SMACZNEGO!





/English version.

Yesterday at the dinner was supposed to be tart. On puff pastry. With fresh vegetables, mozzarella cheese and marinated chicken. But I prepared something that I called fake pizza. It was magnificent! I realize that it seems to be nothing special but really, it was heaven in my mouth! There were two options: vegetarian one and with chicken. Which one would you like to eat? :)

Ingredients:
* 2 portions of frozen puff pastry dough
* 90 g tomato puree
* 1/2 red pepper
* 1/2 green pepper
* 200 g champignons 
* 1 small courgette
* one ball of mozzarella cheese
* single chicken breast
* fresh thyme
* olive oil & seasoning for chicken dishes


Wash chicken breast and cut it into small pieces. Put meat into bowl, add 1-2 tbsp seasoning for chicken dishes and few tbsp olive oil and mix together. Then cover it with silver foil and put into fridge. Preheat oven to 180 C. Wash the vegetables and peel the mushrooms. Slice vegetables, mushroom and mozzarella cheese. One portion of puff pastry dough put into tart pan. Another one cut in half. Roll edges (1-2 cm) inside like this. Put into baking tray with baking paper on it. Prick the surface of the pastry with a fork. Put into oven for about 10 minutes. In the meantime fry lightly the marinated chicken in the pan. Then smooth tomato puree on pastry, put down mozzarella cheesee, chicken, vegetables and thyme sprigs. Bake for about 15-20 minutes.And then... just enjoy the taste... :)

BON APPETIT!

ps. If you like me blog, please press 'Like' button on the right side :) And if you liked this recipe, post a comment :)


18 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Podwójny debiut./ Double debut.

06:05 Kinga B. 13 Comments

Z oboma (zrealizowanymi w końcu) zamiarami nosiłam się już dłuższy czas. Po pierwsze: chlebek bananowy. Ileż to razy obiecywałam sobie, że go zrobię?! W końcu nadszedł moment kulminacyjny. Postanowione, robię! Zaskoczona byłam szybkością jego przygotowania. Bez brudzenia kilkunastu naczyń, wyciągania miksera i innych ciężkich dział kuchennych :) Kiedy ja spokojnie jadłam wczoraj śniadanie (półmisek pełen świeżego ananasa i czerwonego grejpfruta, mniam!), mój zmysł węchu był mile karmiony zapachem bananów wydobywającym się z piekarnika. Nie wytrzymałam do całkowitego ostudzenia, pierwszy kawałek zjadłam jeszcze ciepły. Ach! Niebo w gębie! Jak mogłam się tak ociągać z jego pieczeniem?! Jedno jest pewne, chlebek zagości na dłużej w moim menu. :)
A drugi debiut? Cóż... Od jakiegoś czasu zastanawiałam się czy nie zacząć pisać tutaj także po angielsku. Pomyślałam, że skoro ja korzystam z przepisów z zagranicznych blogów, to może ktoś zechce skorzystać także z moich :) I mimo, że mój angielski nie jest perfekcyjny, podejmuję własne wyzwanie. Co z tego wyjdzie... Zobaczymy :) Tymczasem zapraszam już na kawałek pysznego bananowego ciasta...


Sposób przygotowania:
(oryginał pochodzi od Liski, zmodyfikowany nieco przeze mnie)
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Banany obrać, rozdrobnić w misce za pomocą widelca, w międzyczasie na niewielkim ogniu, w małym garnuszku roztopić masło. Banany wymieszać ze stopionym masłem, cukrem, cukrem waniliowym i roztrzepanym wcześniej jajkiem. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i sodę, dokładnie wymieszać. Małą keksówkę wysmarować masłem i oprószyć bułką tartą, przelać do niej ciasto i piec ok. godzinę. Podawać ostudzone.

SMACZNEGO!


I oczywiście...
 

/english version.

This recipe is my english debut on this blog, so please, be understanding. :) 
I wanted to bake a banana bread for a long time. God only knows how many times I promised to myself that I'll finally do it. Yesterday I made my decision. 'Let's do it!' - I thought. And I did. :) I was really suprised by the short time of its preparation. It took me maybe 15 minutes? I'm sure you'll like it as much as I already do. :)

Banana bread.
What do you need:
  • 3 bananas
  • 150 grams sugar
  • 1 tbsp vanilla sugar
  • 80 grams butter, melted and cooled
  • 1 egg, lightly beaten
  • 170 grams all-purpose flour
  • 1 tsp baking powder
  • 1 tsp baking soda
Preheat an oven to 180 C. Peel bananas, slice them to small pieces and then mash with a fork. Then add egg, sugar and vanilla sugar and mix it. Mix together flour, baking powder and baking soda. Lightly fold the wet ingredients (banana mixture) into the dry ingredients just until combined with egg whisk. Butter and flour small loaf pan (23 cm) and fill it with batter. Bake for about 60 minutes. Place on a wire rack to cool and then remove from the pan.

BON APPETIT! :)

13 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Makaron dla leniwych.

07:14 Kinga B. 12 Comments

Wiosna chyba wróciła. Tak na dobre mam nadzieję. Co mnie najbardziej cieszy? Wydłużające się dni :) Niebo zaczyna się zmieniać z czerni w granat a dalej w błękit już po 4 rano. Ostatnie promienie słońca raczą nas jeszcze po 20. Czyż to nie cudowne? :) Tyle światła! Ja jestem tym faktem zachwycona. Siedząc na balkonie z książką Kamili Sławińskiej 'Nowy Jork. przewodnik niepraktyczny' wystawiam twarz do słońca. I tak mi cudnie... :)


W takie szczęśliwe, słoneczne dni jak miniona niedziela czas pędzi do przodu. On naprawdę ucieka! Wstaję, zasiedzę się 'chwilę' na balkonie, patrzę na zegarek: 'już 17 a ja wciąż w piżamie?!'. Przypominam sobie o niewypełnionym brzuchu i chęci zjedzenia czegoś szybkiego i pysznego. Oto i sposób na takie danie. Pappardelle z warzywami. Coś wspaniałego! Ekspresowe, sycące, super-smaczne. Makaron tak dla leniwych jak i zabieganych. W ulubionej piżamie w serca smakował wybornie :) Spróbujcie... Nie pożałujecie :)


Sposób przygotowania:
Czosnek i pieczarki obrać. Na patelni podgrzać kilka łyżek oliwy, a następnie podsmażyć na niej przeciśnięty przez praskę czosnek. Pieczarki pokroić w talarki, wrzucić na patelnię, dusić kilka minut. Cukinię dobrze umyć, pokroić w kilkumilimetrowe paski, dodać do pieczarek, lekko posolić, poddusić. Następnie doprawić do smaku solą, pieprzem i majerankiem. W międzyczasie ugotować makaron w osolonej wodzie. Pomidorki koktajlowe umyć, przekroić na pół, dodać do warzyw, dusić jeszcze kilka minut na małym ogniu. Papparedelle odcedzić, patelnię zdjąć z ognia, wrzucić na nią makaron i delikatnie wymieszać z warzywami. Podawać od razu. Można posypać startym parmezanem.

SMACZNEGO!
I zwracam się do Was znowu z prośbą o głosy :)


12 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)

Herbaciano.

19:34 Kinga B. 10 Comments

Mam świadomość tego, że Święta Wielkanocne już są dawno za nami, ale kto powiedział, że babki nadają się tylko na tę okazję? Co prawda babka, którą dzisiaj prezentuję, była ozdobą mojego świątecznego stołu, ale bardzo przedłużona przerwa świąteczno-majowa nie pozwoliła mi na wcześniejsze podzielenie się przepisem. Szczerze powiedziawszy nie był to mój debiut z tym herbacianym ciastem. Niemniej jednak pierwsza próba była kompletną porażką, zamiast smacznej baby o intensywnym herbacianym smaku i aromacie, otrzymałam uroczy zakalec. I mimo, że początkowo się do niej zraziłam (nie da się ukryć, na dość długo, bo kilka lat) to postanowiłam jeszcze raz spróbować swoich sił. I patrząc na efekt tej próby, stwierdzam, że albo poprawiły się moje kulinarne zdolności, albo po prostu za pierwszym razem miałam zły dzień :) Teraz zapraszam Was więc na udaną już babkę herbacianą i życzę Wam miłego wieczoru i udanego nadchodzącego tygodnia! :)


Sposób przygotowania:
Rodzynki umyć, włożyć do garnuszka z herbatą i gotować 5 minut. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Margarynę utrzeć z cukrem na gładką masę, dodać żółtka, skórkę z cytryny, sól, mąkę, sodę i proszek do pieczeni. Do ciasta wlewać stopniowo zimną herbatę i nadal je wyrabiać. Na koniec dodać rodzynki i dokładnie wymieszać. Ciasto wyłożyć do okrągłej babkowej formy, wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Piec ok. 55 minut. Zimną babkę polukrować.

SMACZNEGO!


Moi Drodzy, zaczął się maj a wraz z nim nowe zadanie w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku 2011. W tym miesiącu startuję z Sałatowym Małym Co Nieco i zwracam się do Was z prośbą o oddanie chociaż jednego, cennego głosu :)


ps. przepis na babkę pochodzi z zeszytu przepisów Kasi.

10 komentarze :

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)