Naleśniki ze szpinakiem

12:22 Kinga B. 13 Comments

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam naleśniki, pod każdą postacią! Z dżemem lub konfiturą, z owocami i lodami, ze słodkim twarożkiem waniliowym lub nutellą, czy też te w wersji wytrawnej. Myślę, że naleśniki to jedno z tych dań, które jem od zawsze i chyba nigdy na nie nie kręciłam nosem. Pierwsze naleśniki ze szpinakiem jakie jadłam w życiu moja mama kupiła w barze mlecznym w naszym mieście (w którym swoją drogą są obłędne pierogi ruskie ;) ).  Pamiętam, że ciasto było zielone, a farsz miał więcej pieczarek niż samego szpinaku. Nie były złe, ale z pewnością czegoś im brakowało (oprócz dodatku soli ;) ). Gdy przeszło tydzień temu nastał ten magiczny i wyczekiwany moment włączenia produktów skrobiowych do jadłospisu zaplanowałam sobie przygotowanie naleśników ze szpinakiem po swojemu. Dostosowałam je do wymogów diety, zamiast zwykłej mąki użyłam pełnoziarnistej, a szpinak był głównym składnikiem farszu, nie tylko dodatkiem do niego. Jestem przekonana, że Wam będą smakowały tak samo jak mi :)


Naleśniki ze szpinakiem
Składniki (na 6 sztuk):
ciasto
  • 300 ml mleka
  • 1 jajko
  • 120 g mąki pełnoziarnistej
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • szczypta soli
farsz
  • 250 g szpinaku baby
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • ok 50 g sera typu feta
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa, suszona ostra papryka w płatkach
  • 1 łyżka oleju rzepakowego + odrobina do smażenia (lub kawałek słoniny)
Sposób przygotowania:
Składniki na ciasto naleśnikowe miksujemy do uzyskania jednolitej masy, odstawiamy na chwilę, by dobrze się połączyły. Szpinak opłukujemy pod bieżącą wodą, osuszamy. Cebulę i czosnek obieramy, drobno siekamy. Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej, szklimy na nim cebulę i czosnek. Dodajemy szpinak, podsmażamy, aż zmniejszy swoją objętość. Szpinak blendujemy z fetą, doprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką i papryką. Rozgrzewamy patelnię do smażenia naleśników, delikatnie smarujemy ją tłuszczem (najlepiej przecierając jej powierzchnię ręcznikiem papierowym zwilżonym olejem lub smarując ją kawałkiem słoniny) i smażymy naleśniki. Gotowe smarujemy farszem (zostawiając ok 1cm 'obrączki') i zwijamy naleśniki. Przed podaniem można je podpiec w piekarniku lub na patelni.

SMACZNEGO!

13 komentarzy :

  1. Zdecydowanie najulubieńsze w wytrawnej wersji. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię :) Czasami zamiast fety dodaję ostrego żółtego sera.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ulubiona wersja naleśników na wytrawnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Omnomnom, ja czasem dodatkowo jeszcze "zasypuję" naleśniki krojonymi pomidorami z puszki i żółtym serem, a na koniec zapiekam w żaroodpornym. Pyyycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też uwielbiam naleśniki! Te na wytrawnie chyba nawet bardziej, a szpinakowe - tu trafiłaś w dziesiątkę, bo są moim faworytem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepszy z najlepszych na wytrawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szpinakowe zjadłabym, mniam

    OdpowiedzUsuń
  8. zdecydowanie te naleśniki należą do moich ulubionych w wytrawnej wersji! bardzo chętnie jadam je na obiad :) najlepsze połączenie właśnie z fetą !

    OdpowiedzUsuń
  9. Naleśniki kocham wielką miłością w każdej postaci :) a te obiadowe to najczęściej właśnie ze szpinakiem i fetą. Nie dziwię się, że tęskniłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zielone naleśniki z baru mlecznego ;) jako dziecko myślałam, że zielone od szpinaku, okazało się że od pietruszki a farsz z pieczarek i jajka, może coś się zmieniło i kiedyś były naprawde ze szpinakiem :P i tak je lubie :)
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie moderację obrazkową komentarzy, ale na YL zaczęło się pojawiać mnóstwo SPAMu i mam nadzieję, że powstrzyma to pojawianie się linków i komentarzy niewiadomego pochodzenia ;)